Przed nami rewolucja energetyczna
Nie ma optymalnego mixu energetycznego, każdy kraj i każda większa grupa przedsiębiorstw zajmująca się produkcją energii musi go samodzielnie określić, uwzględniając swoje potrzeby i możliwości
- Polityka energetyczno-klimatyczna Unii Europejskiej w Polsce stanowi dobry pretekst do tego, aby ponarzekać. A ona powinna zachęcać do inwestycji. W Polsce wiadomo, w co należy inwestować - jest za mało mocy wytwórczych, a sieci energetyczne są za mało rozwinięte - mówi Mirosław Bieliński, prezes Energa SA.
Inwestycje należy oceniać również pod kątem wpływu na bilans płatniczy i handlowy - jeśli pieniądze na inwestycje, pożyczone na zewnątrz, mogą być wydane w Polsce, to inwestycja warta jest wsparcia. Natomiast najgorszym wariantem z tego punktu widzenia jest wykorzystanie finansowania z wewnętrznego w celu zakupu technologii zewnętrznej. Również Unia Europejska mogłaby oceniać inwestycje lub paliwa pod kątem wpływu na jej bilans handlowy i płatniczy.
Zdaniem Mirosława Bielińskiego nie jest prawdą, że Unia Europejska samodzielnie dąży do niskoemisyjnej energetyki. Na świecie najwięcej w odnawialne źródła energii (OZE) inwestują Chiny, a na badania nad nowymi technologiami energetycznymi najwięcej wydają Stany Zjednoczone.
- Statystycznie na jednego mieszkańca Chiny emitują ilość dwutlenku węgla stanowiącą jedynie ułamek tego, co kraje UE. To kto ma redukować emisję? Obowiązki po naszej stronie są większe - dodaje Mirosław Bieliński.
Gdyby optymalny mix energetyczny istniał, to wszystkie kraje i firmy prowadziłyby takie same inwestycje, a tak przecież nie jest.
Według Mirosława Bielińskiego w Polsce nie należy rezygnować z energetyki węglowej. Nie ma obecnie uzasadnionych ekonomicznie sposobów magazynowania energii, a węgiel jest tym dostępnym paliwem, które łatwo i tanio się magazynuje, zatem energetyka węglowa ma swoją przyszłość przynajmniej jako technologia rezerwowa w wytwarzaniu energii. Zużycie węgla w Polsce będzie jednak stopniowo maleć, tak jak to się dzieje w innych krajach UE, np. w Hiszpanii zużycie węgla kamiennego w okresie ostatnich 10 lat spadło do ok. 1/3. Spadek zużycia będzie spowodowany m.in. wysokimi kosztami wydobycia węgla w Polsce.
- Polska jest liderem, jeśli chodzi o wysokość kosztów wydobycia węgla, zatem bronimy paliwa, które wydobywamy drogo. Szanse związane z gazem łupkowym warto więc wykorzystać - dodaje Mirosław Bieliński.
Część ekspertów ocenia, że już w latach 2015 - 2020 Polska będzie znaczącym eksporterem gazu. Jeżeli te prognozy okazałyby się trafione, to warto byłoby przemyśleć plany inwestycyjne w polskiej energetyce.
Na świecie są dwa poziomy cen gazu - pierwszy oparty na indeksie ropy naftowej, a drugi na kosztach wydobycia gazu niekonwencjonalnego, jego cena jest obecnie znacznie niższa. Wprawdzie tak niska cena gazu niekonwencjonalnego może się nie utrzymać w dłuższym horyzoncie czasowym, ale dzisiaj nie powinna zniechęcać do inwestycji w moce wytwórcze oparte na gazie.
Mirosław Bieliński podkreśla, że polskie firmy elektroenergetyczne czy paliwowo-energetyczne mają w wielu przypadkach sprzeczne interesy.
- Warto o tym dyskutować. Na przykład w przyszłości Energa chętnie kupi gaz, ale nie po cenie gazpromowskiej oferowanej przez PGNiG - mówi Miosław Bieliński.
Jego zdaniem w Polsce na szeroką skalę może być stosowana biomasa, ale pozyskiwana lokalnie.
- Nie widzę sensu w imporcie biomasy. Współspalanie biomasy z węglem musi być wsparciem polskiego rolnictwa. Czas na zmianę przepisów w tej sprawie - dodaje Mirosław Bieliński.
Perspektywicznym kierunkiem inwestycji jest także kogeneracja, ale będzie się ona rozwijała, pod warunkiem że pojawi się odpowiednie zapotrzebowanie na ciepło.
Mirosław Bieliński zwraca uwagę na niestabilność cen surowców energetycznych. W ostatnich latach ceny węgla podlegały znacznym wahaniom: z poziomu 30 dolarów za tonę cena wzrosła do prawie 150, by potem spaść do ok. 100 dol. Także ceny gazu podlegają dużym wahaniom i w najbliższych latach na pewno się zmienią. A o dziwo nie zmienia się cena tony CO2 - mimo wyłączenia elektrowni jądrowych w Niemczech utrzymuje się na poziomie około 10 euro.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu