Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Udział węgla w energetyce się zmniejszy, ale wciąż będzie dominujący

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Budowa nowych elektrowni daje kopalniom pewność, że zapotrzebowanie na czarne złoto ciągle będzie duże.

Unijna polityka klimatyczna nastawiona na ograniczania emisji CO2 preferuje energetykę czystych technologi, ale w Polsce to węgiel wciąż będzie miał największy udział w tzw. miksie paliwowym. Jego znaczenie będzie jednak maleć. Dziś węgiel spala się w ponad 86 proc. mocy bloków energetycznych. W 2020 r. udział tego paliwa spadnie do 56 proc. Wzrośnie znaczenie energetyki odnawialnej, gazowej i być może nuklearnej, ale to czarne złoto wciąż pozostanie numerem jeden.

Zmienią się jednak proporcje pomiędzy węglem kamiennym i brunatnym. Dzisiejszy podział to 61 do 25 proc. dla węgla kamiennego, a za 9 lat będziemy 35 proc. elektrowni napędzanych będzie węglem brunatnym, a kamiennym - 21 proc. Za energetyczną rewolucję zapłacą klienci, bo zmniejszenie udziału węgla, najtańszego paliwa kopalnego i jednocześnie najbardziej brudnego, wywinduje rachunki za energię.

Energię z węglowych elektrowni produkuje nie tylko Polska. Ranking przygotowany przez organizację ekologiczną WWF, która co roku publikuje listę "Brudna 30", pokazuje, że obok sześciu naszych obiektów na liście znajduje się jeszcze 12 obiektów z Niemiec oraz pięć z Wielkiej Brytanii. Pozostałych siedem zlokalizowanych jest w Grecji, na Węgrzech, w Rumunii, Estonii i we Włoszech. To oznacza, że kłopoty z realizacją unijnej polityki energetycznej będzie miała nie tylko Polska, choć to nasze elektrownie okupują szczyty brudnego rankingu. Poza Elektrownią Bełchatów - największą siłownią napędzaną węglem w UE - na liście największych trucicieli znajduje się jeszcze kilka innych naszych elektrowni: Turów, Kozienice, Opole, Rybnik i ZE PAK.

Bruksela nie wyklucza wykorzystania węgla w energetyce, ale pod warunkiem użycia nwoczesnych technologii, które umożliwiają wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla pod ziemią. Kłopot w tym, że pomimo unijnego wsparcia finansowego nikomu w Europie nie udało się w pełni sprawdzić tych technologii z powodu ogromnych kosztów.

Diametralnie inna sytuacja jest na świecie. W 2010 roku globalne wydobycie węgla wzrosło o ok. 10 proc. W kolejnych latach wzrost wydobycia będzie się utrzymywał. To dlatego część ekspertów wskazuje, że narzucając sobie tak ostrą i kosztowną politykę klimatyczną, UE idzie pod prąd. Profesor Marian Turek, pełnomocnik naczelnego dyrektora ds. górnictwa w Głównym Instytucie Górnictwa, zauważa, że na świecie produkuje się dziś 6 mld ton węgla, z czego na kraje Unii Europejskiej przypada zaledwie kilka procent.

- W kolejnych latach ta różnica będzie się pogłębiać. To pokazuje, że świat stawia na węgiel, bo wytworzona z niego energia jest najtańsza, i nie przejmuje się sprawami klimatu - mówi Marian Turek.

Mimo kłopotów polskie kopalnie planują zwiększenie produkcji. Na przykład Bogdanka chce dzięki wzrostowi wydobycia osiągnąć 15-proc. udział w rynku węgla energetycznego. Kopalnia już dziś dostarcza węgiel brunatny m.in. do Elektrowni Kozienice i liczy na kontrakty na dostawę do nowo budowanych instalacji. Spółka ma chrapkę m.in. na obsługiwanie nowego bloku o mocy 1000 MW w Kozienicach (trwa przetarg na wykonawcę inwestycji) oraz dwóch jednostek o mocy 2000 MW w Pelplinie, gdzie elektrownię chce budować Jan Kulczyk. Wydobycie o ponad 7 proc. chce również zwiększać Kompania Węglowa.

@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.18300030h.802.jpg@RY2@

Węgiel ciągle będzie dominował

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.