Kto zapłaci za odnowienie energetyki?
Okres żywotności bloku to ok. 40 lat. Okresy kredytowania obejmują od 10 do 30 lat, natomiast okresy zwrotu dla inwestora są jeszcze dłuższe. Mimo to uważam, że to jest do sfinansowania.
Można tego dokonać na kilka sposobów. W ramach pokrywania kosztów inwestycji z zewnątrz jest finansowanie bilateralne i na regulowanym rynku kapitałowym. W tym drugim przypadku będzie to finansowanie poprzez emisję obligacji lub akcji. Rynek obligacji energetycznych będzie się w Polsce mocno rozwijać. Do tego potrzebni są jednak mocni i stabilni emitenci, bo obligatariusze oczekują odpowiedniej płynności papierów. Przy czym trzeba pamiętać, że obligacje bardziej nadają się do finansowania potrzeb ogólnokorporacyjnych niż finansowania pojedynczych dużych projektów inwestycyjnych.
Można oczywiście wyemitować obligacje, a środki przeznaczyć na budowę bloku energetycznego. Warto jednak pamiętać, iż we wszystkich trzech ostatnich inwestycjach w nowe moce (Łagisza II, Pątnów II i Bełchatów II - red.) była co najmniej jedna poważna sytuacja kryzysowa. Jeżeli taki kryzysowy scenariusz miałby miejsce przy projekcie finansowanym z obligacji, to byłby to znacznie większy kłopot dla inwestora niż w przypadku finansowania bankowego, które jest znacznie bardziej elastyczne i daje więcej możliwości rozwiązań. Powód - więcej interesów z inwestorem łączy banki niż obligatariuszy. Z rynkiem kapitałowym trudniej się też rozmawia. Projekty w wytwarzaniu energii powinny się więc opierać w dużym stopniu na finansowaniu bilateralnym.
W polskiej energetyce inwestorem strategicznym pozostaje Skarb Państwa, a wszelkie emisje zmieniają strukturę własności. Państwowy właściciel nie zawsze jest tym zainteresowany. Dlatego dla takich podmiotów źródłem środków na pokrycie kosztów inwestycji może być przede wszystkim finansowanie dłużne. W pierwszej kolejności są to banki komercyjne, ale na nich lista się nie kończy. Są jeszcze instytucje finansowe, takie jak EBI czy EBOR. Ich pieniądz jest tańszy lub dłuższy niż z komercyjnych źródeł. Z powodu wielkiego zainteresowania nie jest łatwo po nie sięgnąć. Pozostają agencje kredytów eksportowych. Ponieważ urządzenia potrzebne do budowy nowych elektrowni są importowane, różne kraje oferują różne formy wsparcia dla swojego eksportu.
Wiele bardzo dużych firm w Europie na tyle ostrożnie podchodzi do swoich finansów, że rozpatrując nową inwestycję lub możliwości oddłużenia się po dokonanych przejęciach inych firm, środków finansowych szuka właśnie w sprzedaży części majątku. To równie dobre źródło uzyskania pieniędzy, jak kredyt. W Polsce nie jesteśmy jeszcze na tym etapie, a firmy dopiero rosną. Jest tego dobra strona, bo polska branża kontrolowana przez państwo nie zdążyła się zadłużyć. Z dwóch powodów: nie przejmowała innych firm i nie inwestowała w moce wytwórcze. W niedalekiej przyszłości wyobrażam sobie sytuację, w której duże polskie firmy na sfinansowanie inwestycji wystawią na sprzedaż część swoich aktywów zapewniających niższy zwrot i potencjał rozwoju, np. dystrybucyjnych.
Kierunek reorientacji firm musi wyznaczać gruntowna analiza, czego dana firma potrzebuje do pełnienia odpowiedniej pozycji na rynku, a czego nie. Jednym z powodów wejścia w nowy sektor działalności może być chęć do podniesienia wartości przedsiębiorstwa dla akcjonariuszy. Takie cele ma nie tylko PKN Orlen. Jeśli firma decyduje się na budowę nowych mocy, kluczowe jest określenie, czy to faktycznie zwiększy wartość spółki. Czy istnieje możliwość wykorzystania synergii, czy może jest to wejście w kompletnie nową działalność. Na taki krok może sobie pozwolić firma o naprawdę dużej wartości, bo inwestycje w nowe moce są szalenie kapitałochłonne. Budowa bloku o mocy 1000 MW w technologii węglowej to dziś 5-6 mld zł. Można patrzeć na sprawę przez pryzmat pieniędzy, ale też pozycji rynkowej. Jeżeli dziś do wymiany jest 30-40 proc. istniejących mocy wytwórczych, to jest to poziom dający zupełnie nowemu podmiotowi (przy hipotetycznym braku inwestycji w innych podmiotach) pozycję porównywalną z PGE, dziejszym numerem jeden na rynku w wytwarzaniu.
@RY1@i02/2011/231/i02.2011.231.21400030i.802.jpg@RY2@
Piotr Zdrojewski, dyrektor z działu doradztwa biznesowego PwC
Rozmawiał Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu