Boraks liczy na wielki kontrakt
Chciał wydobywać w Polsce gaz z pokładów węgla kamiennego, oddać gdański Lotos w irańsko-rosyjskie ręce, a nawet wybudować na Wiśle kopię Statuy Wolności. Teraz przyciągnęły go do naszego kraju łupki
Victor Boraks, Amerykanin polskiego pochodzenia, to niezwykła postać. Od dekady jego nazwisko związane jest z rodzimą branżą paliwową. Występował jako niezależny ekspert sektora naftowego, adwokat do spraw gospodarczych, mówiło się o nim jako o lobbyście, który ma wielu wysoko postawionych przyjaciół. Najbardziej kojarzony jest jednak ze spektakularnymi, choć nieudanymi projektami biznesowymi. Pracował m.in. dla Rotch Energy, gdy ta firma wspólnie z Łukoilem chciała przejąć gdański Lotos. Szykował też w Polsce wart wiele miliardów projekt wydobywczy dla Shella i ThyssenKrupp. Dziś Boraks związany jest z kanadyjskim gigantem gazowym - firmą Encana. I znów chce robić interesy w Polsce. Jako członek zarządu polskiego oddziału Encany próbuje nawiązać współpracę z PKN Orlen.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.