Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak uwolnić polski rynek gazu

2 lipca 2018

Uwolnienie rynku gazu w Polsce nastąpi szybciej niż zakładano. Perspektywa skierowania przez Komisję Europejską skargi do ETS zdopingowała rząd do podjęcia bardziej zdecydowanych działań.

W 2009 roku Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej przyjęły trzeci pakiet energetyczny obejmujący dwie dyrektywy rynkowe, dwa rozporządzenia tzw. przesyłowe oraz rozporządzenie ustanawiające Agencję ds. Współpracy Organów Regulacji Energii (ACER). Głównym celem tej regulacji było stworzenie konkurencyjnego rynku oferującego wszystkim odbiorcom Unii Europejskiej niezakłócone, spełniające odpowiednie standardy, w tym ekologiczne dostawy energii elektrycznej i gazu po cenach kształtowanych przez rynek. Państwa członkowskie miały dwa lata na jego implementację.

Celem zawartych w trzecim pakiecie energetycznym rozwiązań jest stopniowa liberalizacja europejskiego rynku energii. Założenie to realizowane jest poprzez oddzielenie działalności sieciowej od działalności w zakresie dostaw i produkcji, wprowadzenie inteligentnych systemów pomiaru zużycia energii oraz wzmocnienie praw odbiorców końcowych, w szczególności konsumentów. Ponadto nastąpić ma wzmocnienie niezależności krajowych organów regulacji energetyki.

Część pakietu dotyczącego energii elektrycznej została już zaimplementowana do polskiego systemu prawnego. W Polsce odbiorcy mają prawo zakupu energii od wybranego przez siebie sprzedawcy. Ciągle jednak mamy problem w sektorze gazownictwa, gdzie wisi nad nami widmo nałożenia sankcji przez Komisję Europejską za brak implementacji przepisów w tym zakresie. Mieliśmy na to czas do 3 marca 2011 r. - wymagane jest teraz podjęcie szybkich działań w tej kwestii.

Rząd przygotował już zarys programu uwolnienia rynku gazu w odniesieniu do odbiorców biznesowych. Program zakłada odsprzedanie na rynek hurtowy części gazu przez PGNiG SA, który jest monopolistą na krajowym rynku gazu ziemnego, bowiem dopóki wyłącznie PGNiG SA zajmuje się importem, wydobyciem i sprzedażą gazu, przeprowadzenie liberalizacji jest niemożliwe. Przyjęcie rozwiązań pozwalających na odsprzedaż części gazu przez PGNiG SA przyczyni się niewątpliwie do rozwoju konkurencji na krajowym rynku, lecz niesie też ze sobą pewne niebezpieczeństwo w postaci wzrostu cen dla odbiorców przemysłowych. Ceny obecnie ustalane przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), po przeprowadzeniu operacji ich uwolnienia będzie kształtował rynek. Ważne, aby pomimo przyspieszonego trybu pracy, konstrukcje prawne wprowadzające w życie model liberalizacji rynku były przemyślane i stwarzały zabezpieczenie przede wszystkim dla interesu odbiorców tego surowca.

Poważnie należy zastanowić się także nad formą regulacji wprowadzającej uwolnienie rynku. Wydaje się, że właściwsze od tradycyjnego sposobu w postaci zmian legislacyjnych będzie wypracowanie z PGNiG SA warunków ograniczenia udziałów tej spółki w rynku, w porozumieniu z prezesem URE i prezesem UOKiK oraz dobrowolne zobowiązanie się spółki do ich realizacji.

O wyższości tak zaproponowanego rozwiązania nad tradycyjnym przesądzają co najmniej trzy argumenty. Po pierwsze trudno sobie wyobrazić regulację na poziomie ustawowym odnoszącą się wprost do zindywidualizowanego podmiotu, jakim jest PGNiG SA - stałoby to w ewidentnej sprzeczności z jedną z podstawowych zasad prawa, jaką jest generalny i abstrakcyjny charakter norm prawa powszechnie obowiązującego. Po drugie w drodze rozmów prowadzonych ze spółką wiele kwestii można by uregulować na zdecydowanie wyższym poziomie szczegółowości niż w drodze zmian legislacyjnych. Po trzecie zaś, nie pozostaje bez znaczenia czas potrzebny do przeprowadzenia całości procesu legislacyjnego w kontekście widma szybkiego zakończenia postępowania przed Komisją UE. Odrębnym problemem, szczególnie ciekawym dla prawników, jest obranie odpowiedniej formy prawnej takiego dobrowolnego zobowiązania się spółki do rezygnacji z jej udziału w części rynku.

@RY1@i02/2011/199/i02.2011.199.16700020a.801.jpg@RY2@

dr Filip Marek Elżanowski

dr Filip Marek Elżanowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.