Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Audyty i certyfikaty energetyczne

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Państwową dotację z Funduszu Termomodernizacji możemy dostać nie tylko na ocieplenie budynku, ale także np. na modernizację instalacji grzewczej, kotłowni czy jej zamianę na źródła odnawialne.

Podstawowym warunkiem otrzymania dotacji jest wykonanie audytu energetycznego. Państwowe dotacje, zwane premiami termomodernizacyjnymi, przyznawane są z Funduszu Termomodernizacji i Remontów, zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Mogą się o nie ubiegać właściciele domów jednorodzinnych oraz właściciele i zarządcy kamienic, bloków (a więc także wspólnoty mieszkaniowe i spółki prawa handlowego), samorządowych budynków użyteczności publicznej, lokalnej sieci ciepłowniczej i lokalnej kotłowni.

Premia termomodernizacyjna przysługuje w przypadku realizowania inwestycji termomodernizacyjnych, które mają na celu:

zmniejszenie zużycia energii na potrzeby ogrzewania i podgrzewania wody użytkowej

zmniejszenie kosztów pozyskania ciepła dostarczanego do wyżej wymienionych budynków - w wyniku przyłączenia do sieci ciepłowniczej i związanej z tym likwidacji tzw. lokalnego źródła ciepła,

zmniejszenie strat energii w lokalnych sieciach ciepłowniczych oraz zasilających je lokalnych źródłach ciepła,

całkowitą lub częściową zamianę źródeł energii cieplnej na źródła odnawialne lub zastosowanie wysokosprawnej kogeneracji.

W zasadzie jedyną wadą premii termomodernizacyjnej jest to, że może ona pokryć nie więcej niż 16 proc. kosztów inwestycji i otrzymamy ją tylko wtedy, gdy na swoją inwestycję termomodernizacyjną zaciągniemy kredyt.

Warunkiem otrzymania owej premii jest przedstawienie audytu energetycznego i jego pozytywna weryfikacja przez BGK. Audyt mogą wykonać tylko uprawnieni do tego specjaliści. Jego cena netto w przypadku domów jednorodzinnych zaczyna się od 900-1000 zł. Te pieniądze warto jednak zainwestować. Nawet wtedy, gdy nie zamierzamy ubiegać się o premię termomodernizacyjną. Audyt wykaże nam bowiem dokładnie, ile energii cieplnej i jak możemy zaoszczędzić w naszym budynku, gdzie z naszego domu ucieka najwięcej ciepła, jaką termomodernizację powinniśmy wykonać i jak to będzie się nam opłacać. Taką analizę warto zlecić także w przypadku dopiero planowanego czy budowanego domu, bo dzięki niej możemy potem wydawać znacznie mniej na ogrzewanie.

Audyty energetyczne bywają w Polsce jeszcze mylone z certyfikatami (świadectwami) energetycznymi, które zawierają jedynie informację o tym, ile dana nieruchomość zużywa energii, czy jest energooszczędna czy nie, oraz wytyczne, jak zmniejszyć jej energochłonność. Posiadanie takiego certyfikatu jest obowiązkowe w przypadku każdej nowej czy wprowadzanej do sprzedaży lub wynajmowanej nieruchomości (budynku bądź mieszkania). Jednak sprzedający lub wynajmujący, choć musi posiadać ów dokument, to ma obowiązek okazywania go kupującemu czy najemcy tylko wtedy, gdy ten sobie tego zażyczy. Nie wszyscy o tym wiedzą, a jeśli nie wiedzą, to często nie domagają się pokazania certyfikatu energetycznego. Skutek bywa taki, że kupują lub wynajmują źle ocieplone, bardzo energożerne lokum bądź budynek. Zdarza się to nawet w przypadku nowych domów i mieszkań, bo niestety ciągle wielu inwestorów nie stara się wznosić budynków energooszczędnych, oszczędza na izolacji albo jej po prostu nie docenia.

JK

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.