Energia to polityka, nie tylko biznes
Jeśli nie zbudujemy sojuszy politycznych z państwami regionu, przegramy walkę o gaz łupkowy
Warszawa ma tak potężnych przeciwników, że w walce o swoje prawa do gazu niekonwencjonalnego nie będzie w stanie samodzielnie stawić im czoła. Zjednoczonym siłom działającym przeciw naszym interesom gazowym przewodzi oczywiście Rosja, ale w tym sojuszu są też Francja, międzynarodówka ekologiczna, być może także Niemcy. Berlin, który będzie miał rosyjskiego gazu pod dostatkiem, nie ma powodów, by wspierać nasze poszukiwania gazu łupkowego i potem jego ewentualne wydobycie. Tamę dla łupków będzie próbowała postawić Bruksela, która coraz chętniej słucha argumentów ekologów. Świadczy o tym ostatnia deklaracja komisarza ds. energii Guenthera Oettingera. W ubiegłym tygodniu powiedział PAP, że prawdopodobnie na wiosnę przyszłego roku przedstawi propozycje unijnych standardów dotyczących wydobycia gazu łupkowego. Może stać się ono po prostu nieopłacalne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.