Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej z gazem w Europie?

30 czerwca 2018

POLITYKA ENERGETYCZNA - Jednym z największych wyzwań Unii Europejskiej jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego w obliczu rosnącego uzależnienia od importu - tę oczywistą opinię można usłyszeć w Brukseli przy każdej okazji. Jednak deklaracje polityczne to za mało

Nadszedł już czas na podjęcie konkretnych działań. UE musi importować aż 62,8 proc. proc. potrzebnego gazu. Polska na 14,5 mld m sześc. zużycia rocznego importuje ok. 9,5 mld m sześc. Najwięcej importowanego gazu do Europy (blisko 37 proc. całego importu) pochodzi z Rosji. Kolejne ponad 26 proc. importuje się z Norwegii. Z krajów afrykańskich i Bliskiego Wschodu około 25 proc. Rosnący import wynika ze zmniejszenia wydobycia na terenie UE. Udokumentowane zasoby gazu ziemnego spadły o ok. 26 proc. Według prognoz produkcja własna UE do 2030 r. spadnie z obecnego poziomu ok. 200 mld m sześc./rok do ok. 100 mld m sześc./rok. Tymczasem według IEA zapotrzebowanie UE na gaz ziemny będzie rosło średnio o 0,4 proc. rocznie i w 2035 roku wyniesie 598 mld m sześc., z czego ok. 84 proc. będzie pochodzić z importu. Perspektywa importowa UE może być jednak w przyszłości diametralnie inna. W danych tych nie uwzględniano możliwości, jakie stwarza gaz łupkowy, który zapewne może zmienić wiele na tym rynku. Tak, jak ma to miejsce w USA. Szansa jest na wyciągnięcie ręki, jednak aby tak się stało, musimy dołożyć starań, tworząc optymalne warunki do poszukiwań i wydobycia gazu niekonwencjonalnego, w tym gazu z łupków.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.