Jesienią początek wojny gazowej
Niedaleko rosyjskiego Wyborga rozpoczęto wczoraj operację napełniania gazem technicznym Gazociągu Północnego (Nord Stream), który przez Morze Bałtyckie połączył Rosję z Niemcami.
Premier Władimir Putin zapowiedział, że na początku listopada do użytku zostanie oddana pierwsza nitka rurociągu naftowego BTS-2 (druga część Bałtyckiego Systemu Rurociągowego). Biegnąca do portu Ust-Ługa pod Petersburgiem rura będzie alternatywą wobec magistrali "Przyjaźń". Moskwa tym samym zaczęła uniezależniać się od państw tranzytowych: Ukrainy, Białorusi i Polski. - Spokojnie odchodzimy od dyktatu państw tranzytowych. Jest to nasze okno na Europę w energetyce - komentował premier Rosji. I precyzował, że dzięki oddaniu do użytku bałtyckiej rury Ukraina utraci ekskluzywne położenie kraju tranzytowego. A to w czasie, gdy Kijów negocjuje niższą cenę na rosyjski gaz. Jak wynika z obliczeń ukraińskiego Centrum Razumkowa, Kijów w wyniku uruchomienia Nord Streamu straci nawet 1 mld dolarów rocznie z opłat tranzytowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.