Spółka PKP Energetyka chce sama produkować energię elektryczną
Istnieje duży niedosyt, jeśli chodzi o stronę podażową na hurtowym rynku energii. Dlatego przedsiębiorstwa podejmują działania zmierzające do uruchomienia własnych źródeł wytwarzania energii i zabezpieczenia przynajmniej część dostaw energii. Od lat słyszymy wiele deklaracji o budowie nowych mocy wytwórczych, ale to się nie przekłada na konkrety.
PKP Energetyka jest przedsiębiorstwem o rozproszonej strukturze sieci, składającej się z wielu punktów odbioru energii.
Planowane przez spółkę źródła wytwarzania powinny zapewnić część naszego zapotrzebowania. To będą moce wykorzystujące do produkcji energii m.in. biomasę i gaz ziemny. Obecnie są przygotowywane studia wykonalności takich inwestycji. Rozważanych jest kilka lokalizacji. Ostateczna decyzja zapadnie po wykonaniu wstępnych analiz.
W ostatnim okresie powstało wiele spółek obrotu energią, które są bardzo aktywne, wzrosła też aktywność przedsiębiorstw obrotu od dawna obecnych na rynku, a tym samym konkurencja na rynku.
Przez kilka lat z możliwości zmiany sprzedawcy korzystało zaledwie 70 - 80 odbiorców w całej Polsce, dziś jest ich ok. 10 tys., łącznie kupują około 25 proc. energii sprzedawanej na naszym rynku. Patrząc przez pryzmat sytuacji sprzed dwóch, trzech lat, to robi wrażenie. Bardzo duży wpływ na rozwój rynku miała kuracja wstrząsowa z początku roku 2009, kiedy doszło do gwałtownego wzrostu cen energii. Wówczas zwiększyło się zainteresowanie odbiorców tym, jaki udział w strukturze kosztów działalności firmy mają koszty zakupu energii. W roku 2010 r. nastąpiła stabilizacja cen energii, nawet z lekkim obniżeniem w przypadku klientów TPA.
Wiele spółek obrotu energią nie posiada w Polsce własnych źródeł wytwórczych, więc trudno im oferować konkurencyjne ceny. Te spółki, chcąc pozyskiwać nowych klientów, muszą zmienić swoje strategie produktowe i obudowywać energię dodatkowymi usługami elektroenergetycznymi. Stąd duża popularność np. audytów energetycznych.
Jesteśmy spółką obrotu, ale i dużym odbiorcą, w ciągu ostatnich lat zmienialiśmy się wraz z rynkiem. Spółka powstała 10 lat temu w ramach restrukturyzacji i komercjalizacji przedsiębiorstwa PKP, kupowała wówczas energię na potrzeby grupy PKP, w tym przewoźników i zaplecza technicznego. W strukturze odbiorców ta grupa miała blisko 100 proc. udziału. Obecnie, po kilku latach intensywnego uczestnictwa w rynku, struktura odbiorców znacząco się zmieniła. Udział energii trakcyjnej, która stanowiła początkowo ok. 80 proc. w strukturze sprzedaży, wynosi obecnie 50 proc. - to olbrzymia zmiana. Sprzedajemy bardzo dużo energii, ok. 30 - 40 proc., odbiorcom spoza grupy PKP. Nasi klienci korzystający z zasady TPA, kupują łącznie około 1 TWh. To pokazuje dynamikę rynku po stronie klienta końcowego.
Nie sądzę, aby uwolnienie cen energii dla odbiorców z grup G w istotny sposób zmieniło rynek energii.
Uwolnienie cen na pewno doprowadzi do tego, że poszczególne grupy klientów będą płaciły za energię, która jest im dedykowana, nie będzie subsydiowania skrośnego.
Pełne uwolnienie rynku, rozumiane jako zwolnienie sprzedawców z konieczności zatwierdzania taryf, doprowadzi do przejrzystości cen, które obecnie dla odbiorców z grupy G odbiegają znacznie od cen rynkowych.
@RY1@i02/2011/169/i02.2011.169.167.002b.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Grzegorz Grabowski, członek zarządu, dyrektor handlowy PKP Energetyka
Rozmawiał Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu