Specyfika polskiej energetyki nie jest rozumiana w Unii
TOMASZ ZADROGA: Unia Europejska musi się zdecydować - albo dążymy do gospodarki niskoemisyjnej i inwestujemy w czyste technologie węglowe i gazowe, albo czeka nas zwijanie europejskiego przemysłu
Na polskim rynku energii walka konkurencyjna zaostrza się w grupach taryfowych A i B, ale głównie w grupach C, które są najbardziej rentownymi grupami klientów. Wierzę, że od początku 2012 r. rywalizacja pojawi się także w grupach G. Na krajowym rynku energii możemy przetestować działania, które będziemy w przyszłości mogli wykorzystać do walki na dużym rynku unijnym.
Europejski rynek energii jest w fazie intensywnego rozwoju, choć w tej chwili możliwości przesyłu energii pomiędzy krajami jeszcze w wielu miejscach są ograniczone. Trzymam kciuki za europejskich operatorów sieci przesyłowych, w tym polskiego operatora. Liczymy, że przyspieszą oni inwestycje w połączenia transgraniczne i nie będziemy mówili tylko o jednej nowej linii na połączeniu z Niemcami i Litwą. Oczekujemy, że tych połączeń będzie więcej.
Przed pełną liberalizacją rynku energii w Europie nie uciekniemy, ponieważ takie są wytyczne Komisji Europejskiej. Komisarz UE ds. energii Günther Oettinger oraz przewodniczący KE Jose Manuel Barroso mówią, że jednolity rynek energii będzie już w 2014 roku. Koncerny europejskie są już do tego przygotowane, polskie grupy energetyczne mają ostatnie dwa, trzy lata na przygotowanie się do walki rynkowej nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
Już dwa lata temu rozpoczęliśmy działania restrukturyzacyjne grupy. Od strony kosztowej wciąż mamy wiele do zrobienia, podobnie jak pozostałe grupy energetyczne. Większość spółek europejskich jest bardzo rozbudowana i generuje przez to znaczące koszty.
Po zakończonym etapie połączeń formalno-prawnych realizujemy etap restrukturyzacji związany z generowaniem oszczędności, który chcemy zakończyć w 2013 r. Wtedy będziemy gotowi do prawdziwej walki konkurencyjnej na całym europejskim rynku energii.
W dłuższym terminie oczywiście mówimy o zmianie struktury wytwarzania obniżającej naszą jednostkową emisyjność CO2 - w szczególności dużą rolę w utrzymaniu naszej konkurencyjności kosztowej będzie miała elektrownia jądrowa.
W Polsce jesteśmy największym koncernem energetycznym, ale w Europie zajmujemy 12. miejsce. To pokazuje, jak dużo przed nami. Zamierzamy odtwarzać starsze moce wytwórcze i budować nowoczesne źródła wytwarzania, które będą nie tylko spełniać wymogi klimatyczne, ale również generować większe zyski. Można konkurować zyskami, wygrają tylko najmocniejsi. Na rynku europejskim będzie postępować konsolidacja i docelowo zapewne przetrwa tylko kilku graczy, gracz numer 12 czy 15 albo przestanie istnieć, albo będzie zajmował się działalnością niszową. My chcemy się zdecydowanie przesunąć w górę w tym rankingu.
Żeby ten cel osiągnąć, poprawiamy rentowność, restrukturyzujemy grupę, rozpoczynamy budowę nowoczesnych źródeł wytwórczych, zmieniamy miks paliwowy, ponieważ przy dzisiejszej polityce UE jest to absolutnie niezbędne. Kluczowym paliwem pozostanie węgiel, z powodu renty geograficznej. Ważnym czynnikiem jest też gwarancja stabilnych dostaw węgla, w przypadku innych paliw może być różnie. Statek z biomasą może przypłynąć, gaz rurą może przepłynąć, ale niekoniecznie musi. Różnie to już w historii bywało.
W naszej strategii mamy bardzo dokładne wyliczenia do roku 2025, gdzie mamy wskazane źródła finansowania. Proszę popatrzeć na nasz bilans, a zwłaszcza na przepływy finansowe, z których jasno wynika, ile gotówki z działalności operacyjnej generuje PGE. Od tego wystarczy odjąć coroczną dywidendę i pomnożyć przez najbliższe 15 lat, aby zobaczyć, jakie mamy kwoty do zainwestowania. W perspektywie kilkunastu lat to ponad 100 mld zł.
Jak każda grupa, będziemy się wspierać finansowaniem zewnętrznym, i to wszystkimi jego formami, jak finansowanie bilansowe i projektowe. Będziemy też korzystać z rynku obligacji, gdzie już jesteśmy bardzo aktywni i mamy chyba największy program w Polsce, wartości 10 mld zł. Emitować będziemy również euroobligacje.
W marcu Komisja Europejska zaproponowała mapę drogową dla gospodarki niskoemisyjnej, którą mamy osiągnąć w 2050 r. Unia musi się zdecydować, albo dążymy do gospodarki niskoemisyjnej i inwestujemy w czyste technologie węglowe i gazowe, albo czeka nas zwijanie europejskiego przemysłu. Pamiętajmy, że produkcja energii z gazu też nie jest czysta, co prawda emituje dwa razy mniej CO2 niż węgiel, ale emituje. Jeżeli nie będzie zachęt do inwestowania w czyste technologie węglowe i gazowe, to energetyka nie będzie zeroemisyjna w 2050 r. Elektrownie jądrowe i wiatraki nie wystarczą na pokrycie zapotrzebowania na energię w UE, nie ma takiej możliwości. Szczególnie że niektóre kraje Unii nie chcą inwestować w energetykę jądrową. Chyba że do 2050 r. opracuje się technologię magazynowania energii. Wtedy można wszędzie budować wiatraki i składować energię, pojawia się jednak pytanie o koszt takich inwestycji i cenę energii. To zabije gospodarkę UE, ponieważ przemysł wyprowadzi się z Europy do innych części świata. Indie, Chiny, Stany Zjednoczone i wiele innych państw prowadzą zupełnie odmienną politykę energetyczną od UE. Wskutek ucieczki przemysłu z UE nie dojdzie do zmniejszenia emisji globalnej, tylko do przeniesienia miejsca emitowania. Wtedy w Unii będziemy produkować energię tylko dla gospodarstw domowych i małych firm, głównie usługowych.
Tu pojawia się problem lobbingu, kto potrafi lepiej lobbować, ten wygrywa. Reprezentuję polski sektor elektroenergetyczny w Eurelectric (Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Energetycznego). Kiedy trzy lata temu głosiłem tezy o potrzebie rozwoju energetyki opartej na węglu, to wszyscy w Eurelectricu mówili, że węgiel nie ma racji bytu. Po trzech latach członkowie Eurelectricu już rozumieją potrzebę rozwoju energetyki węglowej. Teraz to samo trzeba zrobić z urzędnikami w Brukseli. Dzisiaj w Brukseli nie ma zrozumienia dla argumentów Polski w tej sprawie. To częściowo naturalna tendencja, że większy wie lepiej. Nie zawsze jest to jednak zgodne z rzeczywistością. Polska musi znaleźć sposób, aby jej argumenty dotyczące polityki energetycznej UE zostały wysłuchane i zrozumiane.
@RY1@i02/2011/169/i02.2011.169.167.0001.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej
Rozmawiał Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu