Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Gazociąg Północny podłączony do Europy

29 czerwca 2018

Wbrew protestom ekologów i oporowi wielu europejskich stolic Rosjanom udało się zakończyć projekt Nord Stream.

Gazociąg został zintegrowany z systemem przesyłu gazu w Europie poprzez niedawno wybudowany rurociąg OPAL, wynika z informacji opublikowanej na stronie internetowej Gazpromu.

W ten sposób do Europy poprzez niemiecki Lubmin już za dwa miesiące popłynie rosyjski gaz z rurociągu pod Bałtykiem. Wraz z uruchomieniem drugiej linii w następnym roku dno Bałtyku zostanie kluczową trasą dla jednej trzeciej rocznego eksportu Gazpromu (ok. 50 mld m sześc.).

Podczas gdy Europa Środkowa z niepokojem obserwuje poczynania Rosjan, Niemcy lobbują za projektem w Brukseli. Zdaniem Berlina dostawy ze Wschodu są w czasach rewolt na Bliskim Wschodzie i w Afryce Płn. najbezpieczniejsze.

W ciągu czterech lat budowy gazociągu koszty projektu nieustannie rosły, osiągając pułap 9 mld euro. Jest to ponaddwukrotnie więcej, niż zapowiadano w 2005 kiedy Gazprom podpisywał umowę z niemieckimi firmami BASF i E.ON. Od samego początku inwestycję ochraniała rosyjska Flota Bałtycka. Okręty hydrograficzne brały udział w wyznaczaniu przebiegu linii gazociągu, a bezzałogowe wojskowe batyskafy układały instalacje. Również po zakończeniu budowy rosyjska marynarka wojenna będzie ochraniać gazociąg.

Szybkie tempo budowy (w ciągu 16 miesięcy zbudowano 1,2 tys. km gazociągu na dnie Bałtyku) skłoniło rosyjskie władze do rozważenia pomysłu trzeciej nitki gazociągu. Zwiększy ona przepustowość całego projektu do ponad 80 mld m sześć. rocznie. Z taką propozycją wystąpił w lipcu rosyjski premier Władimir Putin. Zdaniem analityków dobudować kolejną nitkę jest łatwiej, niż pokonywać geopolityczne przeszkody przy budowie gazociągu South Stream po dnie Morza Czarnego.

W konsorcjum Nord Stream 51 proc. udziałów ma rosyjska firma Gazprom, niemieccy partnerzy Wintershall należący do BASF i E.ON Ruhrgas - po 20 proc. - i holenderska firma N.V. Nederlandse Gasunie - 9 proc. Gasunie, która później dołączyła do konsorcjum, przejęła po 4,5 proc. udziałów niemieckich partnerów.

Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.