Rosyjski gaz płynie przez Arktykę
W Arktyce robi się coraz goręcej. Temperatura rośnie nie tylko wskutek globalnego ocieplenia, lecz i ze względu na nasilający się spór pretendentów do tamtejszych surowców. Gdy Kanada prowadzi manewry wojskowe, rosyjskie tankowce skutecznie pokonują Przejście Północno-Wschodnie.
Rosyjski statek "Władimir Tihonow" przewożący 120 tys. ton kondensatu gazowego rozpoczął wczoraj ostatni etap trasy z Murmańska do Tajlandii. Zgodnie z planem tankowiec - należący do drugiego największego producenta gazu w Rosji, firmy Novatek - ma dotrzeć do celu najpóźniej za cztery dni. Drogę największemu statkowi, jaki kiedykolwiek usiłował się przebić przez arktyczne lody, drążą dwa lodołamacze "50 let Pobedy" i "Jamał". W ten sposób Rosjanie chcą utrzymać rekord ustanowiony na początku roku przez tankowiec "STI Heriotage", pokonując Przejście Północno-Wschodnie w ciągu zaledwie 8 dni. Do końca roku Novatek zamierza przetransportować tą drogą 420 tys. gazowego kondensatu. W ten sposób Rosjanie torują przejście dla swoich surowców w kierunku Azji.
Tymczasem dzisiaj kończą się arktyczne manewry wojskowe prowadzone przez Kanadę wraz z USA i Danią. Zdaniem rosyjskich mediów Ottawa tak podkreśla swoje roszczenia do Przejścia Północnego. W odpowiedzi Rosja ponownie zapowiedziała umieszczenie wojsk do obrony swoich interesów w Arktyce.
Jest o co walczyć. W przypadku statków podążających z Europy do Azji trasa przez Przejście Północno-Wschodnie jest niemal o połowę krótsza niż przez Kanał Sueski. Ma to strategiczne znaczenie dla Kremla. Najpóźniej do 2018 r. Novatek, zarządzany przez Giennadija Timczenkę - uchodzącego za przyjaciela z petersburskich czasów premiera Władimira Putina, zamierza wybudować zakład skraplania gazu "Jamał LNG". Słabnąca pozycja Rosjan na rynku europejskim, do którego miała trafić większość produkcji z Jamału, skłoniła rosyjskie koncerny surowcowe do szukania alternatywy w Azji. Dzięki wybudowaniu z pomocą państwa wartej bilion rubli (ok. 100 mld zł) infrastruktury morskiej na azjatycki rynek popłynie 15 mln LNG rocznie.
Topnienie lodowców, które odkrywa dostęp do gigantycznych złóż ropy i gazu, sprawiło, że do wyścigu o Arktykę włączyły się także państwa niemające dostępu do północnych wód, jak Japonia, Chiny czy Korea Południowa. Jednak więcej szans na smakowity kąsek z arktycznego tortu mają Rosja, Kanada, Dania, Islandia i Norwegia. Decyzję w sprawie roszczeń państw do dostępu do bogactw naturalnych może podjąć Komisja ONZ ds. Granic Zewnętrznych Szelfu Kontynentalnego. Kluczową kwestią jest ustalenie przez ONZ, przedłużeniem lądu którego z państw jest Grzbiet Łomonosowa (to właśnie ten podmorski łańcuch decyduje o wytyczeniu granic w Arktyce).
@RY1@i02/2011/165/i02.2011.165.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. Sovcomflot/Materiały prasowe
"Władimir Tihonow" przebija się przez arktyczne lody
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu