Firmy ciepłownicze chcą działać w warunkach rynkowych
JACEK SZYMCZAK: Ciepłownictwo systemowe działa na konkurencyjnym rynku. Nie powinno więc podlegać szczególnym ograniczeniom prawnym, jak to ma miejsce obecnie. Należy stworzyć przepisy sprzyjające rozwojowi branży
Wyzwania dla branży ciepłowniczej wynikają z unijnych uregulowań i z krajowych przepisów prawa. Wprowadzenie unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego oznacza obowiązek ograniczania emisji gazów cieplarnianych i pyłów. Począwszy od 2013 r., sukcesywnie będzie zmniejszana liczba darmowych uprawnień do emisji, by w 2020 r. polskie firmy ciepłownicze musiały kupować na aukcjach wszystkie potrzebne uprawnienia. Ciepło systemowe produkowane jest głównie dzięki spalaniu węgla, co łączy się ze znaczną emisją. Koszty zakupu uprawnień do emisji CO2 niestety wpłyną na cenę ciepła. Od 2016 r. wejdzie też w życie dyrektywa o emisjach przemysłowych (IED) i nałoży dodatkowe koszty na zakup uprawnień do emisji. W 2012 r. akcyzą zostanie obłożony węgiel wykorzystywany do produkcji ciepła, a od 2013 r. także gaz. Wszystkie te czynniki przełożą się na wzrost cen ciepła.
Wyzwaniem jest też zapewnienie w ciepłownictwie wymaganego przez UE udziału energii odnawialnej. Udział ten należy co roku zwiększać, by w 2020 r. osiągnąć poziom 17 proc. Cel dla ciepłownictwa jest wyższy niż średni dla Polski, który wyznaczono na poziomie 15 proc. Obecnie wynosi on około 6 proc. Trzeba też pamiętać o obowiązku zwiększania efektywności energetycznej, co również pociągnie za sobą niemałe wydatki, niezależne od przedsiębiorstw, które także wpłyną na cenę ciepła systemowego.
Postulujemy znowelizowanie ustawy Prawo energetyczne ze szczególnym uwzględnieniem zmiany modelu regulacji cen ciepła na bardziej rynkowy, który zapewni transparentność procesu zatwierdzania taryf i pozwoli firmom na osiąganie zwrotu z kapitału zaangażowanego w działalność ciepłowniczą. Konieczne jest wdrożenie rządowego programu rozwoju kogeneracji. Istotą kogeneracji jest możliwość odebrania ciepła, co wymaga rozwoju sieci ciepłowniczej. Potrzebne są zmiany, które będą wpierały kogenerację na poziomie inwestycji i eksploatacji. W Polsce istnieje też potrzeba opracowania ustawy, która wspierałaby rozwój zielonego ciepła.
Dostawcy ciepła systemowego borykają się z prawnie nieuregulowanym stanem przebiegu sieci ciepłowniczych. Całkowita długość sieci ciepłowniczych wynosi w Polsce 19 287 km, a uporządkowania prawnego wymaga 80 proc. z nich. Rozwiązanie tych kwestii należy do kompetencji rządu. Nie chodzi tu tylko o poprawę warunków działania przedsiębiorstwom ciepłowniczym, ale też o lepszą obsługę ok. 15 mln Polaków, odbiorców ciepła systemowego.
Po kilkunastu latach silnej regulacji kosztowej konieczne jest wprowadzenie bardziej rynkowego modelu, który pozwoli firmom na zwrot z kapitału zaangażowanego w działalność ciepłowniczą. Poza tym jedną z najbardziej dokuczliwych bolączek w prowadzeniu biznesu ciepłowniczego jest przewlekły tryb zatwierdzania taryf przez URE. Według danych naszej izby okres, jaki mijał od złożenia taryfy do jej zatwierdzenia, wynosił w 2009 r. średnio 75 dni. Nowy model powinien eliminować tę dłużyznę i gwarantować przejrzystość procesu zatwierdzania taryf. Warto też premiować inwestycje i te firmy, które obniżają koszty swojego funkcjonowania, czyli zwiększają efektywność. Wprowadzenie takich zmian jest bardzo pilną potrzebą. Postulujemy, by one zaszły najpóźniej w 2012 r. Uzasadnieniem postulatu są dane o średniej rentowności w ciepłownictwie i stopniu dekapitalizacji majątku.
Należy zwrócić uwagę na racjonalne zachowanie firm w zakresie trudnej społecznie restrukturyzacji pracowniczej - zmniejszenie zatrudnienia o ponad 32 proc. w latach 2002 - 2009. Niestety ten element zmniejszania kosztów nie miał wpływu na poprawę rentowności, która w 2009 r. była gorsza niż w 2002 r.
Prywatyzacja nie jest celem samym w sobie. Stanowi jeden ze sposobów osiągania założonych celów. Właściciel publiczny może zadecydować o pozyskaniu dodatkowych środków, których nie może pozyskać w innych sposób. Jeśli przy tym pozyska wiedzę branżową i rozsądną część środków z prywatyzacji przeznaczy na rozwój firmy, to taka zmiana właściciela może być dla ciepłownictwa korzystna.
Ciepłownictwo nie jest monopolem naturalnym. Istnieje wiele możliwości pozyskiwania ciepła, z czego korzystają gospodarstwa domowe i instytucje. Dlatego ciepłownictwo systemowe, działając w warunkach konkurencji, nie powinno podlegać szczególnym ograniczeniom prawnym, jak to ma miejsce obecnie. Przedsiębiorstwom należy stworzyć rynkowe warunki rozwoju, aby mogły być rentowne. Jeśli prywatyzacja pomaga im zbliżyć się do tego celu, nie zasługuje na potępienie.
Nie sądzę, by zagraniczni inwestorzy byli tu w jakikolwiek sposób preferowani. Natomiast trzeba pamiętać, że do niedawna bardzo mało było krajowych inwestorów zainteresowanych przejęciem firm ciepłowniczych. W perspektywie kilku najbliższych lat będzie można ocenić efekty zaangażowania krajowych i zagranicznych inwestorów.
Szacunkowo średni wskaźnik sezonowego zapotrzebowania na ciepło w budynkach w Polsce wynosi 170 kWh/mkw. Dla porównania w innych krajach UE (np. Niemcy), będących w tej samej strefie klimatycznej, wskaźnik ten jest ok. 2,5 razy mniejszy. Oznacza to, że procesy termomodernizacyjne budynków w Polsce dopiero się rozwijają. Ich efektem na pewno będzie redukcja zapotrzebowanie na ciepło.
Należy także pamiętać, że są przygotowywane unijne rozwiązania w zakresie energooszczędnego budownictwa (budownictwa pasywnego czy wręcz zeroenergetycznego). Będą one wymagały zwiększania efektywności, również w zakresie korzystania z ciepła. Taki stan rzeczy nie oznacza jednak, że ciepłownictwo systemowe w Polsce czeka regres. Dostawcy ciepła systemowego oprócz możliwości pozyskiwania nowych odbiorców mogą też poszerzyć zakres świadczonych usług. Obowiązująca dyrektywa w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych już podkreśla potrzebę świadczenia przez przedsiębiorstwa usług energetycznych. Oznacza to, że obok klasycznej działalności polegającej na wytwarzaniu i dostarczaniu ciepła, przed firmami ciepłowniczymi otwierają się nowe możliwości biznesowe. Mogą one polegać na zapewnieniu komfortu termicznego w pomieszczeniach z uwzględnieniem ciepłej wody, a w przyszłości może nawet zapewnieniu chłodu systemowego. Już teraz niektóre firmy oferują możliwość dostarczania ciepła systemowego przez cały rok, eliminując tym samym pojęcie sezonu grzewczego. To ciekawa propozycja, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się tegorocznemu latu, które jest zdecydowanie chłodniejsze.
@RY1@i02/2011/164/i02.2011.164.167.001a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu