Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Przeciwnicy budowy elektrowni jądrowej mają coraz więcej argumentów

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kataklizm w Japonii wywołał kolejną falę kontrowersji dotyczącą energetyki nuklearnej. Pojawiły się dążenia do powstrzymania jej rozwoju. Niemcy do roku 2022 chcą całkowicie z niej zrezygnować. W naszym kraju trwają prace związane z projektem budowy elektrowni jądrowej.

Zdarzenia w Fukushimie próbuje się nawet wykorzystać do zmiany polityki energetycznej Unii Europejskiej. W Polsce wśród ekspertów są zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy rozwoju energetyki jądrowej, mieszkańcy naszego kraju również są podzieleni w tej sprawie, ale jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez TNS OBOP, aż 51 proc. Polaków jest przeciwnych budowaniu w Polsce elektrowni jądrowych. Zwolennikami budowy jest 35 proc. badanych, a 14 proc. nie ma zdania.

11 proc. badanych zdecydowanie popiera budowę w Polsce elektrowni jądrowych, 24 proc. jest raczej za, 26 proc. raczej przeciw, a 25 proc. zdecydowanie przeciw. Budowę elektrowni częściej popierają mężczyźni niż kobiety (46 proc. wobec 25 proc.).

Poparcie związane jest z wykształceniem. Wśród ludzi z wykształceniem podstawowym za budową elektrowni jest 16 proc., a przeciw 69 proc. Wśród osób z wykształceniem wyższym zwolenników jest już 43 proc., a przeciwników 39 proc.

- Z jednej strony mamy próby walki z globalnym ociepleniem, z drugiej powstała antynuklearna fobia - mówi Hanna Trojanowska, wiceminister gospodarki i pełnomocnik polskiego rządu ds. energetyki jądrowej.

Przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej, największej frakcji w Parlamencie Europejskim, uważają, że bez energii nuklearnej nie uda się zbudować w Europie gospodarki niskoemisyjnej.

Profesor Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej, europejski koordynator ds. połączeń transgranicznych, zwraca uwagę, że po kataklizmie w Japonii nie ma już wątpliwości, że trzeba wzmocnić zabezpieczenia w elektrowniach atomowych, a to oznacza, że koszt ich budowy wzrośnie o kolejne o 30, a nawet 40 proc.

- Poważnym wyzwaniem będzie odpowiednie wyszkolenie kadry badającej stan bezpieczeństwa obiektów jądrowych. Oceniamy, że wyszkolenie specjalisty w tym zakresie wymagać będzie 8 lat praktyk i doświadczeń oraz że może kosztować ok. 15-20 tys. dolarów - twierdzi Gracjan Wiśniewski, wicedyrektor Biura Rozwoju w Urzędzie Dozoru Technicznego (UDT).

Jednym z głównych zadań realizowanych w perspektywie kilku najbliższych lat jest opracowanie projektu nowej ustawy - Prawo atomowe. Nowe prawo ma być dostosowane do systemu bezpieczeństwa MAEA opartego na 10 fundamentalnych zasadach bezpieczeństwa (Fundamental Safety Principles SF-1) tworzących jeden spójny system wymagań bezpieczeństwa jądrowego, radiacyjnego, transportu i odpadów obejmujący obiekty energetyki jądrowej i zastosowania w medycynie. Opracowywany jest także nowy schemat organizacyjny Państwowej Agencji Atomistyki (PAA). Wykorzystywane są tu rozwiązania zastosowane w dozorach jądrowych m.in. Francji, Finlandii, Czech, Stanów Zjednoczonych. W strukturze agencji mają być wyeksponowane piony odpowiedzialne za przygotowanie ekspertyz i rekomendacji, za nadzór, wydawanie zezwoleń itp.

Projekty inwestycyjne siłowni nuklearnych obowiązuje międzynarodowa zasada ograniczenia ryzyka promieniowania jonizującego ALARA (As Low As Reasonably Achievable). Oznacza ona, że w granicach rozsądku należy ograniczyć ryzyka do minimum, ale to nie wszystko - nawet gdy już są spełnione wszystkie rygorystyczne normy, to zgodnie z ALARA nadal należy dokładać starań, aby ryzyko zmniejszać.

Powraca z coraz większym nasileniem kwestia rozwoju energetyki opartej na węglu, ale z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, które pozwalają na ograniczenie szkodliwych emisji i produkcję czystszej energii przy wykorzystaniu tego paliwa. Powstają kolejne projekty budowy elektrowni gazowych. Są też zwolennicy szybszego rozwoju energetyki odnawialnej - wiatrowej, opartej na biomasie, słonecznej. Argumentów dostarczyła im decyzja rządu i parlamentu niemieckiego o inwestowaniu w tę formę pozyskiwania energii.

TNS OBOP zapytał respondentów, kiedy w Polsce skończą się zapasy węgla lub jego wydobycie stanie się zbyt trudne i kosztowne. 10 proc. badanych uważa, że stanie się to w najbliższych 20 latach, 29 proc. myśli, że zajmie to ok. 50 lat. Według 22 proc. węgla wystarczy jeszcze na sto lat, a 9 proc. sądzi, że zapasy nie skończą się nigdy.

Badanych, którzy sądzą, że kiedyś węgiel się skończy, zapytano, z czego będziemy wtedy czerpać energię. Jedna trzecia (31 proc.) wybrała odpowiedź, że będziemy węgiel lub energię importować, połowa (51 proc.) odpowiedziała, że zostaną odkryte nowe źródła energii, a jedna czwarta (27 proc.) - że wtedy zbudujemy elektrownie atomowe.

Koszty wybudowania dwóch polskich siłowni nuklearnych oceniane są dziś na 90 - 100 mld zł. Potencjalnymi dostawcami technologii są amerykański Westing-house, konsorcjum GE-Hitachi i francuska Areva. Wybór lokalizacji dla elektrowni zaplanowano na 2013 r. Najpóźniej w 2016 r. ma się rozpocząć budowa.

PSL i SLD, powołując się art. 125 Konstytucji RP, przygotowują wniosek o przeprowadzenie ogólnonarodowego referendum w sprawie budowy siłowni nuklearnych w Polsce. Wyniki badań i dotychczasowe doświadczenia pokazują, że jeżeli do niego dojdzie, znów będzie można zapomnieć o energetyce jądrowej. Jednocześnie pojawi się konieczność wyboru alternatywnych metod wytwarzania energii, bo wkrótce może jej zabraknąć.

RO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.