Dziennik Gazeta Prawana logo

Energia z morskiego wiatru jest tańsza niż jądrowa

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zamiast budować elektrownię jądrową Polska powinna postawić na rozwój morskich farm wiatrowych. Będą one nie tylko bezpieczniejsze, ale przede wszystkim pochodząca z nich energia będzie tańsza, a sama inwestycja i jej obsługa zapewni więcej miejsc pracy.

To główne wyniki raportu "Morski wiatr kontra atom", który na zlecenie polskiego Greenpeace i Fundacji im. Heinricha Boella przygotował Instytut Energetyki Odnawialnej.

- Polska stoi przed ważnym wyborem, który wpłynie na nasze portfele i całą gospodarkę. Albo pójdziemy w niebezpieczny atom i zapłacimy większe rachunki za prąd, albo zainwestujemy w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, dzięki czemu za prąd zapłacimy mniej i stworzymy więcej miejsc pracy, m.in. w polskich stoczniach. Wzrośnie także nasze bezpieczeństwo - uważa Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska.

Z raportu wynika, że zamiast budować elektrownię jądrową o mocy 3 GW Polska powinna zainwestować w elektrownie wiatrowe na Bałtyku o mocy 5,7 GW, które wyprodukują tyle samo energii. W dodatku będzie ona tańsza. Dzięki takiej inwestycji powstanie też ponad 9 tys. miejsc pracy (głównie na Pomorzu), podczas gdy planowana elektrownia jądrowa wygeneruje ich zaledwie ok. 7 tys.

Prąd uzyskany z tego typu farm wiatrowych będzie ponadto tańszy i kosztować będzie 104 euro za MWh, podczas gdy prąd z atomu 110 euro za MWh. Dodatkowo po doświadczeniach katastrofy w Fukushimie międzynarodowe banki i instytucje finansowe stwierdziły, że ze względu na konieczność podniesienia standardów bezpieczeństwa koszt energii pozyskiwanej z elektrowni jądrowych może być nawet o kilkadziesiąt procent wyższy.

Analizy wypadają na korzyść morskiej energetyki wiatrowej, mimo że do zastosowanego na potrzeby raportu modelu ekonomicznego Massachusetts Institute of Technology przyjęto szereg założeń faworyzujących energetykę jądrową. Zdaniem Macieja Muskata wyniki analiz wyraźnie pokazują, że w rządowym Programie Polskiej Energetyki Jądrowej około dwukrotnie zaniżono cenę produkcji energii z elektrowni jądrowej.

Zdaniem prof. Jana Popczyka z Politechniki Śląskiej, pierwszego prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który w latach 1990 - 1995 współtworzył i realizował reformę elektroenergetyki, w przypadku rządowego programu rozwoju energetyki jądrowej mamy do czynienia z decyzjami, które będą miały konsekwencje na 100 lat. Jeśli się w tę technologię uwikłamy, to dopiero w XXII wieku będziemy mieli szanse z niej zrezygnować.

- Przez cały ten czas będziemy całkowicie uzależnieni od partnera zewnętrznego i to w sytuacji, kiedy nastąpił już przełom technologiczny w energetyce odnawialnej. W Europie w 2009 roku ponad 60 proc. nowych mocy elektrycznych powstało w obszarze energetyki odnawialnej. Jest to obszar, w którym mamy własne wielkie zasoby - mówi prof. Jan Popczyk.

ORO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.