Na Mazurach jest coraz więcej elektrowni wiatrowych
Pod koniec ubiegłego roku na Mazurach z siły wiatru pozyskiwano nieco powyżej 50 MW. Na wiosnę tego roku sytuacja diametralnie się zmieniła. Do użytku oddano nowe farmy wiatrowe, dzięki którym moc wzrosła prawie dwuipółkrotnie - najwięcej w kraju.
Na tym się nie kończy, bo już w trakcie realizacji są kolejne inwestycje o mocy kilkudziesięciu MW. Jak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE), produkcję prądu z wiatru zdominowały dwa powiaty; przeszło 62 MW pochodzi z okolic Iławy, a o 10 MW mniej z powiatu gołdapskiego. W powiecie iławskim, w Kisielicach działa jedna z najstarszych wiatrowni w Polsce. Powoli, acz skutecznie zaczynają dobijać do liderów inne powiaty z województwa warmińsko-mazurskiego.
Samorząd województwa bezpośrednio nie uczestniczy w przygotowaniu inwestycji w zakresie dużej energetyki wiatrowej. Najważniejszą rolę w tym zakresie odgrywają samorządy gminne. Jednak jak podkreśla marszałek Jacek Protas, województwo jest bardzo zainteresowane rozwojem małej energetyki wiatrowej.
- Nasze stanowisko jest podyktowane walorami krajobrazowymi naszego regionu. Mała energetyka wiatrowa w znacznie mniejszym stopniu niż tradycyjna oddziałuje na walory przyrodniczo-przestrzenne - tłumaczy Jacek Protas.
16 obiektów w Pieckach niedaleko Mrągowa ma moc 32 MW, sześć wiatraków ma powstać wkrótce w Nidzicy. Z kolei gmina Braniewo uzyskała przeszło 20 akceptacji na prowadzenie początkowych prac pod przyszłe turbiny wiatrowe. Także w gminie Lubawa zanosi się na to, że obok jedynego masztu w Losach w sąsiednich wioskach pojawią się kolejne wiatraki. Krajobraz ma się zmienić również w pobliżu Ełku.
Na etapie uzgodnień i prac badających oddziaływanie wiatraków na środowisko jest Biskupiec Pomorski w powiecie nowomiejskim. Jak twierdzi Marek Szychowski, kierownik działu budownictwa wiejskiego, wskazano dwie lokalizacje, na których może w przyszłości zostać postawionych 20 wiatraków.
W Korszach, niedaleko Kętrzyna, prąd już dostarczają 23 wiatraki o mocy 2 MW. Do końca 2011 r. dojdzie jeszcze 12 stumetrowych masztów. Kierujący magistratem Ryszard Ostrowski mówi, że miało być ich o siedem więcej, ale ostatecznie spółka zdecydowała się na mniejszą liczbę.
O powiększeniu bazy wiatraków myślą za to nadal we wspomnianych Kisielicach. Maria Pokorska z urzędu miejskiego mówi, że w niedalekiej przyszłości przybędzie 38 budowli, które w sumie osiągną przeszło 60 MW mocy. 27 półtoramegawatowych wiatraków pojawi się w okolicach Łodygowa. Reszta zostanie postawiona we wsiach Łęgowo i Jędrychowo. Tutaj turbiny będą miały 2 MW.
Zmniejszone zaangażowanie inwestora w Korszach nie oznacza wcale spadku zainteresowania przedsiębiorców energią odnawialną. Jest wręcz przeciwnie.
- Mamy już kolejnego chętnego, który na swoim terenie zamierza postawić 15 dwumegawatowych wiatraków - chwali się Ryszard Ostrowski.
Dodaje, że na tym nie koniec nowych przedsięwzięć, bo jeszcze inna firma zamierza wybudować dwa wiatraki o mocy aż 5 MW każdy.
Przedstawiciele samorządów przyznają, że inwestycje w energetykę odnawialną to całkiem pokaźny zastrzyk finansowy do budżetu urzędu.
Dla Ryszarda Ostrowskiego dodatkowe 2 mln zł to sporo pieniędzy, bo stanowi to w budżecie Korsz dziesiątą część.
- Trudno jest znaleźć dodatkowe źródło dochodu. Gmina była opóźniona w rozwoju, weszliśmy w kredyty unijne, które trzeba spłacać, a na to wszystko potrzebne są pieniądze. Niestety nie mamy jezior, więc o dochodach z turystyki musimy zapomnieć - tłumaczy Ryszard Ostrowski.
Według zapewnień marszałka Jacka Protasa województwo przystępuje do opracowania nowego programu ekoenergetycznego do roku 2020. Przewiduje w nim dalszy wzrost produkcji energii elektrycznej z farm wiatrowych.
Przemysław Kurszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu