Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Unia nie zablokuje przyszłości gazu z łupków, bo nie ma podstaw

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

MIKOŁAJ BUDZANOWSKI: - Technologia, o której tak gorąco dyskutujemy, jest stosowana od 60 lat i stale udoskonalana

Po raz pierwszy świat nie patrzy na Polskę jako państwo uzależnione od dostaw surowca z jednego dominującego źródła. Dziś polski gaz z łupków jest gospodarczym tematem z czołówek światowych gazet, takich jak "The Economist" czy "Financial Times". Cała Europa obserwuje nasze przygotowania do jego wydobycia i od naszych doświadczeń zależy rozwój rynku gazu niekonwencjonalnego na całym kontynencie. To ogromny potencjał gospodarczy i polityczny, a równocześnie duża odpowiedzialność. Szczególnie że podstawą bezpieczeństwa energetycznego UE jest własne wydobycie surowców oraz rozwój poszukiwania ich złóż na terenie wspólnoty. Tymczasem w Brukseli coraz wyraźniejsze są głosy sprzeciwu wobec technologii wydobywania surowca przy pomocy hydraulicznego szczelinowania. Pierwsza weto zgłosiła Francja, argumentując, że eksploatacja gazu z łupków ma destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne, ponieważ może doprowadzić do chemicznego skażenia wód gruntowych. W samym Parlamencie Europejskim od początku czerwca zbierane są podpisy pod projektem oświadczenia w sprawie zawieszenia wydawania zezwoleń w krajach członkowskich UE na eksploatację złóż gazu z łupków i ropy łupkowej. Trwa gorąca dyskusja między zwolennikami a przeciwnikami technologii, która jest stosowana od 60 lat i stale udoskonalana.

Kwestie ochrony środowiska naturalnego podczas wydobycia węglowodorów reguluje dziś ponad 130 rozporządzeń, ustaw i dyrektyw unijnych. Prawo wspólnotowe jest wyjątkowo restrykcyjne w tym zakresie. Każdy, kto chce prowadzić działalność wydobywczą, musi uzyskać pozytywną decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych poprzedzoną etapem szczegółowego monitoringu oddziaływania na faunę i florę. Bez tych procedur nie jest możliwe podjęcie prac wiertniczych.

W Polsce monitoring odwiertów prowadzą służby podległe Ministerstwu Środowiska w oparciu o normy środowiskowe bazujące na wytycznych z dyrektyw UE. Przykładowo w monitoringu po zakończeniu odwiertu w Markowoli (PGNiG, koncesja Pionki-Kazimierz) nie stwierdzono znacznego negatywnego oddziaływania przeprowadzonych prac na glebę i wody gruntowe. Przeprowadzono również analizę źródeł wody, z których korzystają mieszkańcy,

na podstawie próbek pobranych z trzech okolicznych studni gospodarskich. W obu pomiarach większość badanych składników mieściła się w granicach odpowiadających I i II klasie jakości wód podziemnych (wody bardzo dobrej i dobrej jakości).

Warto zaznaczyć, że wydobycie gazu z łupków w Polsce prowadzone będzie na głębokości od 2,5 do 5 tys. m pod powierzchnią ziemi, co pozwala na stwierdzenie, że gaz ze złóż nie będzie w stanie przedostać się na powierzchnię w inny sposób jak tylko przez odwiert. Gdyby istniała taka możliwość przez wiele nieprzepuszczalnych warstw skalnych, stałoby się to wiele milionów lat temu. Ponadto odległość między warstwami łupków a najgłębszymi złożami wód głębinowych wynosi co najmniej 2 tys. m, co skutecznie zabezpiecza przed skażeniem substancjami chemicznymi.

Dodatkowo od początku 2007 roku obowiązuje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego REACH (ang. Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) wprowadzające jeden z najbardziej restrykcyjnych na świecie systemów rejestracji substancji chemicznych i monitorowania ich stosowania. Aby dodatkowo podnieść jakość kontroli zapisów rozporządzenia, została powołana specjalna Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) w Helsinkach, która rejestruje i wydaje zgody na stosowanie substancji chemicznych na europejskim rynku. Stosowane w dotychczasowych zabiegach szczelinowania chemikalia podlegały również procedurze rozporządzenia REACH. Mało kto wie, że ilość związków chemicznych stosowanych w trakcie szczelinowania jest minimalna (wynosi zaledwie 0,5 - 2 proc. całkowitej ilości wtłaczanej cieczy, a pozostała część składa się z wody z dodatkiem piasku), a wśród substancji chemicznych znajdują się takie związki, jak sól kuchenna (chlorek sodu), kwas cytrynowy czy guma guar - będące środkami spożywczymi - oraz substancje stosowane w środkach czystości czy kosmetykach.

Unia Europejska nie zablokuje przyszłości polskiego gazu z łupków, ponieważ nie ma do tego podstaw. Prace poszukiwawcze na terenie Polski są objęte stałym monitoringiem oraz prowadzone z zachowaniem wszelkich norm środowiskowych, zgodnie z wytycznymi UE. Procedury, dostosowane do surowych norm ekologicznych, oraz potwierdzone analizy wskazujące na znikome oddziaływanie na środowisko pozwalają stwierdzić, że w przypadku gazu łupkowego nie będzie powtórki z kazusu Rospudy.

Mogą się one pojawić w chwili łamania procedur unijnych. Należy zatem obserwować rezultaty kolejnych odwiertów i już dziś przygotowywać się na ich potencjalny sukces.

Potencjalnie wszyscy zaangażowani w proces: spółki, Skarb Państwa i lokalne społeczności. Priorytetem rządu jest przygotowanie nowoczesnych regulacji, wprowadzających uproszczenia dla przedsiębiorców oraz odbiurokratyzowanie postępowań administracyjnych.

Obecnie spółki wydobywcze uzyskują koncesje na zasadzie: kto pierwszy, ten lepszy. Na gruncie nowej ustawy przyznanie prawa do eksploatacji złóż (użytkowania górniczego) będzie rozstrzygane w drodze przetargu. Nowe przepisy osobno regulują procedurę uzyskiwania koncesji na poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. Wzmocniono pozycję inwestora, który odkrył i udokumentował złoże, nadając mu prawo wyłączności z korzystania z informacji geologicznej złoża na okres 5 lat. Przedsiębiorca, który uzyskał koncesję na wydobycie węglowodorów oraz węgla (kopalin o znaczeniu strategicznym), ma prawo wykupu niezbędnych do tego celu nieruchomości na warunkach rynkowych.

Dodatkowo na wydobyciu gazu z łupków skorzystają też samorządy, ponieważ 60 proc. opłat eksploatacyjnych otrzymuje gmina, na której terenie prowadzone są prace wydobywcze, a 40 proc. trafia do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To wielka szansa na rozwój całej polskiej gospodarki. Nie tylko przedsiębiorstw świadczących usługi wiertnicze, lecz także ich zaplecza z innych dziedzin przemysłu: producentów, dostawców i serwisu urządzeń wykorzystywanych do poszukiwania i eksploatacji złóż, oraz firm logistycznych. Oznacza to dodatkowe miejsca pracy i okazję do rozwoju dla lokalnych społeczności.

Beneficjentem rozwoju rynku gazu niekonwencjonalnego w Polsce będzie cała Unia Europejska. Zyska ona nie tylko znaczące źródło gazu, ale także niezbędne know-how i znajomość technologii wydobywczych bazujące na polskich doświadczeniach.

Już dziś Polska przygotowuje się do maksymalnego wykorzystania potencjału wynikającego z zainteresowania Wspólnoty naszymi złożami gazu z łupków. W razie powodzenia kolejnych odwiertów i opłacalności wydobycia surowca już dziś przygotowujemy plan rozbudowy infrastruktury do jego przesyłu na terenie całej Polski i do krajów sąsiednich. Planowane jest powstanie kolejnych kilometrów gazociągów oraz budowa rewersyjnego terminalu LNG w Świnoujściu przystosowanego do eksportu gazu w rejonie Morza Bałtyckiego. Zbyt długo czekaliśmy na tak realną szansę, aby jej teraz nie wykorzystać. Jednak cel bez planu jego realizacji pozostaje tylko życzeniem. Nie możemy sobie na to pozwolić, więc zamiast śnić o potędze, potrzebujemy konsekwentnej realizacji założonej strategii.

@RY1@i02/2011/129/i02.2011.129.050.0004.001.jpg@RY2@

Fot. Artut Chmielewski

Mikołaj Budzanowski, wiceminister Skarbu Państwa odpowiedzialny za sektor naftowy i gazowy

Rozmawiał Karol Dominowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.