Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Szwajcarzy też się wystraszyli Fukushimy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Japońskie tsunami skłoniło Berno do rezygnacji z elektrowni atomowych. Obecnie Szwajcarzy czerpią z nich 40 proc. zużywanej energii.

W środę władze federalne podjęły decyzję, że pięć działających dziś w kraju siłowni nuklearnych nie zostanie zastąpionych nowymi. Oznacza to, że po osiągnięciu przewidzianego na 50 lat czasu eksploatacji zostaną wygaszone. Ostatnia przestanie wytwarzać prąd najpewniej w 2034 r., choć minister energetyki Doris Leuthard nie wykluczyła przedłużenia tego terminu o kolejną dekadę.

Alpejscy ekolodzy wzmogli protesty przeciwko atomowi w następstwie awarii w elektrowni jądrowej Fukushima I, do której doszło po marcowym trzęsieniu ziemi. Skażenie zaktywizowało zresztą zielonych w całej Europie. Szwajcarskie elektrownie nie należą do najnowocześniejszych; najmłodsza z nich ma 27 lat. Najstarszy reaktor - w elektrowni Beznau 1 w Argowii przy granicy z Niemcami - działa od 1969 r. i jest najstarszym wciąż działającym reaktorem na świecie.

Władze przewidują, że wygaszenie siłowni i przestawienie gospodarki na inne źródła energii może kosztować nawet 3,8 mld franków (12,2 mld zł). Decyzja rządu wzbudza pewne wątpliwości nawet wśród części ekologów. Szwajcaria będzie bowiem zużywać więcej paliw kopalnych, co przełoży się na wzrost emisji CO2 o 12 mln ton do 2050 r.

mwp, swissinfo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.