Czy derogacja dla producentów energii jest opłacalna dla budżetu państwa?
Badania przeprowadzone przez Ernst & Young i Instytut Badań Strukturalnych pokazują, że wpływ skorzystania z derogacji na polską gospodarkę zależy istotnie od tego, na co zostaną przeznaczone te środki.
Od 2013 roku polityka klimatyczna UE stanie się zdecydowanie bardziej restrykcyjna niż do tej pory. W miejsce darmowego przydziału uprawnień do emisji CO2 zostanie wprowadzony tzw. aukcjoning, czyli obowiązek zakupu na specjalnych aukcjach pozwoleń na każdą wyemitowaną tonę dwutlenku węgla. Dochody ze sprzedaży pozwoleń zasilą budżet państwa.
Skala dochodów budżetu z tytułu aukcji, a więc i kosztów, które w związku z zakupem pozwoleń będą musiały pokryć przedsiębiorstwa, może sięgnąć w zależności od rozpatrywanego scenariusza od 5 do 13 mld zł rocznie.
Koszty te zostaną w większości przeniesione na odbiorcę końcowego, w tym gospodarstwa domowe, w postaci wzrostu cen, który może być szczególnie dotkliwy w przypadku energii elektrycznej. Polska energetyka jest bowiem w ponad 90 proc. oparta na węglu, co oznacza, że poziom emisji CO2, a więc i koszt zakupu pozwoleń, na jednostkę wytworzonej energii jest istotnie wyższy niż przeciętnie w Unii Europejskiej.
W celu ograniczenia wzrostu cen energii elektrycznej Polska (oraz kilka innych krajów członkowskich) ma możliwość skorzystania z derogacji, tzn. prawa do zwolnienia elektrowni w latach 2013 - 2019 z konieczności zakupu pełnej ilości uprawnień. Przy skorzystaniu z derogacji, w 2013 roku musiałyby one nabyć uprawnienia na jedynie 30 proc. (zamiast 100 proc.) faktycznych emisji, w kolejnych latach poziom ten wzrastałby, osiągając 100 proc. w 2020 roku. Derogacja obniży więc przejściowo koszty polityki klimatycznej ponoszone przez elektrownie i ograniczy tempo wzrostu cen energii.
Z drugiej strony derogacja oznacza obniżenie wielkości środków trafiających do budżetu państwa z tytułu sprzedaży pozwoleń na aukcjach o wartość pozwoleń przekazanych nieodpłatnie elektrowniom.
Badania przeprowadzone przez Ernst & Young i Instytut Badań Strukturalnych pokazują, że wpływ skorzystania z derogacji na polską gospodarkę zależy istotnie od tego, na co zostaną przeznaczone te środki. Korzystając z nich, można np. obniżyć opodatkowanie dochodów z pracy (podatku PIT), co nie tylko zrekompensowałoby gospodarstwom domowym wzrost cen energii, lecz także zwiększyłoby zatrudnienie i podniosło konkurencyjność międzynarodową. Można też przeznaczyć te środki na obniżenie podatku VAT lub akcyzy na energię, co ulżyłoby portfelom gospodarstw domowych, lecz dodatkowe pozytywne efekty byłyby niewielkie. Wreszcie dodatkowe środki można wykorzystać kontrproduktywnie, np. na utrzymanie lub poszerzenie przywilejów socjalnych, które zniechęcają do podejmowania pracy.
W zależności od dokonanego w tym obszarze wyboru wpływ derogacji na np. poziom zatrudnienia w gospodarce może być różny nie tylko co do wielkości, ale też co do kierunku. Jeśli przyjmie się, że dochody ze sprzedaży uprawnień posłużyłyby do obniżenia podatku PIT, to derogacja - redukując możliwą skalę tej obniżki - zmniejszy poziom zatrudnienia. Jeśli natomiast sfinansowałyby przywileje socjalne, to derogacja - ograniczając wielkość środków dostępnych na ten cel - wzmocni bodźce do podejmowania pracy.
@RY1@i02/2011/068/i02.2011.068.050.002b.001.jpg@RY2@
Dochody budżetu ze sprzedaży pozwoleń na emisję CO2
Piotr Ciżkowicz
główny ekonomista Ernst & Young, adiunkt SGH
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu