Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Potrzebna zmiana struktury produkcji energetycznej

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

SEKTOR ENERGETYCZNY to główne źródło emisji gazów cieplarnianych w Polsce. Dlatego należy do obszarów priorytetowych transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej - ocenia Bank Światowy w raporcie "W kierunku gospodarki niskoemisyjnej w Polsce"

- Celowo używamy terminu "transformacja", aby podkreślić wszechstronny, wielosektorowy, długotrwały i złożony charakter procesu dochodzenia do gospodarki niskoemisyjnej.

Mimo wszystko uważamy, że proces ten powinien być łatwiejszy od transformacji polegającej na przejściu od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki wolnorynkowej, której Polska doświadczyła w minionych dekadach - powiedziała Erika Jorgensen, doradca ekonomiczny Banku Światowego w regionie Europy i Azji Środkowej, główna autorka raportu.

Bank Światowy podkreśla, że wysokie koszty inwestycji w polskiej energetyce będą wymagały mobilizacji źródeł finansowania, a długi okres realizacji inwestycji oznacza, że struktura produkcji w tym sektorze będzie się zmieniała powoli.

Polska nie należy obecnie do największych emitentów gazów cieplarnianych w skali globalnej.

Jej udział w światowej emisji jest na poziomie zaledwie 1 proc. Wielkość emisji w przeliczeniu na jednego mieszkańca w Polsce wynosi 9 ton i pozostaje na poziomie średniej dla krajów UE, co jest konsekwencją gwałtownego spadku wielkości emisji gazów cieplarnianych podczas transformacji polskiej gospodarki, głównie w latach 90. Gdy jednak weźmie się pod uwagę niższy poziom dochodów na jednego mieszkańca, to w tym kontekście polską gospodarkę charakteryzuje jeden z najwyższych, relatywnie do wielkości PKB, poziomów emisji w UE. Dlatego w ciągu kilku najbliższych dekad Polska stanie przed dwoma dużymi wyzwaniami. Z jednej strony będzie się starała osiągnąć unijny poziom dochodów w przeliczeniu na mieszkańca. Z drugiej zaś stanie przed koniecznością zmniejszania zależności gospodarki od krajowych zasobów węgla wykorzystywanych na potrzeby wytwarzania energii.

Źródłem wyzwań dla Polski będzie też kolejne międzynarodowe porozumienie w sprawie zmian klimatu, które w przyszłości zastąpi protokół z Kioto oraz, w bliższej perspektywie, polityka UE w zakresie energetyki i zmian klimatu. Unijny pakiet klimatyczno-energetyczny, znany jako 3 razy 20, wymaga, by polskie sektory energochłonne, objęte unijnym systemem handlu emisjami (ETS), przyczyniły się do osiągnięcia celu, jakim jest 21 proc. redukcji emisji w sektorach energochłonnych całej Unii (w porównaniu z 2005 rokiem).

Zdaniem Eriki Jorgensen Polska znajduje się w wyjątkowej sytuacji w skali europejskiej, a nawet światowej.

- Jeżeli chodzi o strukturę źródeł wytwarzania energii elektrycznej, mamy w Polsce do czynienia z dominacją węgla występującego w bogatych krajowych złożach. Węgiel w ponad 90 proc. jest tu źródłem wytwarzania energii elektrycznej. Dlatego ten punkt wyjścia do transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej jest niekorzystny. Z drugiej strony pakiet dostępnych metod redukcji emisji jest dość szeroki - podkreśla Erika Jorgensen.

Bank Światowy zidentyfikował około 120 możliwości redukcji emisji w polskiej energetyce - od lądowych elektrowni wiatrowych i biogazowni do poprawy efektywności energetycznej nowych budynków mieszkalnych czy termoizolacji istniejących budynków komercyjnych. Niektóre możliwości technologiczne redukcji emisji mają charakter ponadsektorowy.

- Choć elektroenergetyka odgrywa w tym procesie główną rolę, to transport, przemysł czy konsumpcja energii przez odbiorców końcowych także powinny stanowić część kompleksowego rozwiązania - zaznacza Erika Jorgensen.

Ograniczenie emisji w stopniu zapewniającym realizację celów wyznaczonych przez UE może się okazać najtrudniejsze w sektorze transportu, w którym wiele nowych rozwiązań technologicznych już wdrożono w minionej dekadzie. Oznacza to konieczność zmian zachowań społecznych, np. przekonanie obywateli do tego, aby zechcieli się przesiąść z własnych samochodów do środków transportu publicznego lub wybrali transport niezmotorozowany.

Zdaniem Banku Światowego do 2030 roku Polska może ograniczyć wielkość emisji gazów cieplarnianych prawie o jedną trzecią, wykorzystując istniejące obecnie technologie. Średni koszt redukcji powinien wynieść 10 - 15 euro za jedną tonę niewygenerowanych emisji. Koszty dla gospodarki osiągną najwyższy poziom w 2020 r. Jednak jeszcze przed rokiem 2030 zmiana charakteru gospodarki na niskoemisyjny przyczyni się do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Proces redukcji emisji będzie miał ujemny wpływ na PKB - pochłonie średnio 1 proc. PKB do roku 2030.

Koszt dla gospodarki, szczególnie dla wartości produkcji polskiego przemysłu i poziomu zatrudnienia, wynikający z redukcji emisji w Polsce wymaganej do roku 2020 przez regulacje UE, będzie wyższy niż średnie koszty w innych krajach członkowskich UE. Do wzrostu kosztów przyczynią się restrykcje w handlu uprawnieniami do emisji między poszczególnymi sektorami gospodarki, z którymi można się dziś spotkać w Polsce. Sektor energetyczny jest obecnie źródłem prawie połowy wielkości emisji w Polsce. Jednak zdaniem Banku Światowego to sektor transportu, który odnotowuje gwałtowny wzrost emisji i wymaga zmian zachowań, a nie tylko wdrożenia nowych technologii, może się okazać źródłem trudniejszych wyzwań w polityce budowania gospodarki niskoemisyjnej.

@RY1@i02/2011/068/i02.2011.068.050.0001.001.jpg@RY2@

Struktura paliwowa Polski jest mniej zróżnicowana niż w krajach europejskich

@RY1@i02/2011/068/i02.2011.068.050.0001.002.jpg@RY2@

Prognoza zapotrzebowania na energie w Polsce

Krzysztof Polak

krzysztof.polak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.