Drogie paliwa uwolniły w Polakach kreatywność
Ceny przekraczające 5 zł spowodowały, że kierowcy szukają alternatywnych paliw. Do baków coraz chętniej wlewają biodiesla, a nawet olej spożywczy.
Ostatnio ceny ON i tradycyjnej benzyny 95 na stacjach praktycznie się zrównały, więc nawet właściciele diesli szukają oszczędności. Zaczęli m.in. tankować biopaliwo dostępne oficjalnie pod nazwą BIO100. Przez mniejsze obciążenia akcyzowe jest ono o 70 - 80 gr tańsze od tradycyjnego oleju napędowego. - I tankuje go kilkakrotnie więcej kierowców niż zwykle - mówi pracownik jednej z krakowskich stacji Orlenu. Zwraca jednak uwagę na to, aby dokładnie sprawdzić - szczególnie gdy mamy stosunkowo nowe auto - czy jego producent przewidział możliwość zasilania silnika takim paliwem.
Kierowcy wolą jednak oszczędzać swoje pieniądze niż samochody i dlatego do ich baków wlewają nawet zwykły olej spożywczy. Proceder jest zagrożony karą (olej taki nie jest obciążony akcyzą i prawnie nie jest paliwem silnikowym), więc choć istnieją warsztaty przystosowujące samochody do zasilania olejem roślinnym, nie reklamują się oficjalnie, poprzestając na marketingu szeptanym. Ryzyko złapania na gorącym uczynku jest jednak niewielkie, za to bardzo opłacalne - litr oleju rzepakowego kosztuje w hurcie ok. 3 zł.
Całkowicie legalną rewolucją może się okazać natomiast instalacja LPG firmy Auto-Gaz Centrum z Radomia: jest przeznaczona do montażu w autach z silnikami Diesla. - Testujemy wersję prototypową - mówi "DGP" Janusz Siczek, szef firmy.
ŁUKASZ BĄK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu