Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Wałęsa zainteresowany Eneą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Lech Wałęsa domaga się, by prywatyzowana Enea, jedna z największych w kraju firm energetycznych, pozostała w polskich rękach. Były prezydent napisał w tej sprawie list do Donalda Tuska - dowiedział się "DGP".

Wałęsa o sprawie mówi niechętnie. - Napisałem do premiera, bo chcę, żeby ta spółka pozostała w polskich rękach - ucina rozmowę były prezydent.

Podczas rozmowy Wałesa nie wyjaśnił intencji listu. Można go rozumieć na dwa sposoby: Wałęsa nie chce w ogóle prywatyzacji Enei lub chce w ten sposób wesprzeć starania Jana Kulczyka. Bowiem jedynym polskim podmiotem zabiegającym o kupno Enei jest Kulczyk Holding - firma poznańskiego miliardera.

- Wałęsie nie chodzi o żadną konkretną spółkę - zapewnia osoba znająca list. Tłumaczy, że byłemu prezydentowi chodzi o to, żeby naszej energetyki nie przejmował zagraniczny biznes. - A fakt, czy te spółki miałyby zostać w rękach Skarbu Państwa, czy polskich przedsiębiorców, jest kwestią wtórną - dodaje rozmówca "DGP".

Skontaktowaliśmy się z menedżerami z Kulczyk Holding. Ci zapewniają, że z listem Wałęsy nie mają nic wspólnego. - Nie kontaktowaliśmy się z prezydentem Wałęsą w tej sprawie - mówią. Sugerują, że chodzi mu pewnie o to, by Enei nie sprzedawać w ogóle.

Oficjalnie firma Kulczyka na razie z gry o Eneę wypadła. W ubiegłym roku resort skarbu przyznał jej wyłączność na negocjacje w sprawie kupna energetycznego koncernu. Straciła ją jednak pod koniec roku. W tym samym czasie, w którym padła ofiarą tajemniczej prowokacji. Jak pisaliśmy w "DGP", do biura Kulczyka zadzwoniła rzekoma współpracowniczka szefa PE Jerzego Buzka. Poinformowała, że ustalił on z ministrem Aleksanderm Gradem, iż to Kulczyk "dostanie Eneę". Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo po doniesieniu Buzka.

Obecnie głównym kandydatem do kupna Enei jest Electricite de France. Zgodnie z planami Ministerstwa Skarbu Francuzi swoją ostateczną ofertę mieli złożyć niecałe dwa tygodnie temu. Resort nie chce jednak udzielać informacji na ten temat. - Proces trwa. Do końca tego kwartału chcemy wyłonić inwestora - mówi rzecznik ministerstwa Maciej Wewiór. W kancelarii premiera nie udało nam się uzyskać informacji na temat listu Wałęsy.

@RY1@i02/2011/043/i02.2011.043.000.003b.001.jpg@RY2@

Fot. Michał Szalast/SE/East News

Lech Wałęsa i Jan Kulczyk

Anna Gielewska

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.