Rozwój rynku energii nie jest zagrożony
TOMASZ ZADROGA: Na europejskim rynku docelowo będzie tylko kilka, może kilkanaście, bardzo dużych grup energetycznych. Polskie grupy energetyczne, żeby się do tego przygotować, powinny szybko się powiększać i budować silną pozycję rynkową
Nie widzę żadnych zagrożeń dla rynku i konsumenta, a przykładów to potwierdzających jest mnóstwo. Dowodzą tego m.in. zmiany na hurtowym rynku energii. W 2010 r. ustawa - Prawo energetyczne wprowadziła obowiązek sprzedaży przez wytwórców 15 proc. energii na giełdzie. Chcemy pokazać, że PGE nie chce w jakikolwiek sposób wpływać na rynek energii czy wręcz manipulować ceną energii, bo i takie opinie się pojawiają. Dlatego zdecydowaliśmy się sprzedawać całą wytworzoną energię - z pominięciem energii z odnawialnych źródeł i kogeneracji, której nie dotyczy obligo - na giełdach. To ok. 90 proc. energii produkowanej przez PGE. Ta sprzedaż będzie się odbywała pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Regulacji Energetyki.
Rynek funkcjonuje także w przypadku sprzedaży energii odbiorcom końcowym. Klienci komercyjni w coraz większym stopniu korzystają z zasady TPA. Jeżeli popatrzymy na liczbę odbiorców, którzy zmienili sprzedawcę energii, to te liczby nie porażają, ale wolumeny kupowanej przez nich energii są już znaczące. To pokazuje, że konkurencja rośnie gwałtownie. Wierzę, że to samo stanie się po uwolnieniu taryf w przypadku klientów indywidualnych.
Jeżeli wydaje nam się, że rynku europejskiego nie ma, to się mylimy. Ten rynek już zaczyna się kształtować. Rzeczywiście występują jeszcze pewnego rodzaju ograniczenia, częściowo techniczne, a częściowo mentalne, ale już w przypadku klientów indywidualnych spotykamy się z ofertami firm, których do tej pory w Polsce nie było. Twarde deklaracje całej Komisji Europejskiej, w tym komisarza ds. energii Guentera Oettingera oraz przewodniczącego KE Jose Barroso, mówią wprost o jednolitym unijnym rynku gazu i energii elektrycznej.
W Unii Europejskiej zachodzą dwa ważne procesy dotyczące sektora energetycznego. Z jednej strony postępuje liberalizacja rynku gazowego i energii elektrycznej, z drugiej obserwujemy duże konsolidacje. Na europejskim rynku docelowo będzie tylko kilka, może kilkanaście, bardzo dużych grup energetycznych. Polskie grupy energetyczne powinny się do tego przygotować i powinny szybko się powiększać. Wszystkie polskie grupy, nie tylko PGE i Energa, muszą się gwałtownie zmieniać i gwałtownie rosnąć, aby przygotować się do wspólnego europejskiego rynku. Jeżeli nie zrobimy tego teraz, to nikt na nas nie będzie czekał. W roku 2015 według optymistów, a w 2018 lub 2020 r. według pesymistów, będzie jeden wspólny rynek hurtowy i detaliczny i jeżeli polskie firmy do tego czasu się nie wzmocnią, to przegrają. Dotyczy to transakcji PGE z Energą, sprzedaży Enei i wzmocnienia Tauronu.
Unia Europejska oczekuje od nas dużych zmian związanych z ochroną środowiska. W przypadku Polski jest najtrudniej, ponieważ jako jedyni mamy tak duży udział węgla w wytwarzaniu energii elektrycznej. Jesteśmy liderami w myśleniu o czystych, ale węglowych technologiach. Tylko oprócz wsparcia inwestycyjnego, rządowego i unijnego, potrzebne są mechanizmy wsparcia operacyjnego. Trudno sobie wyobrazić duże inwestycje w czyste technologie węglowe, jeżeli okazuje się, że po uruchomieniu będą one najdroższe na świecie. Z biznesowego punktu widzenia nie ma to żadnego sensu.
Jeżeli są mechanizmy wsparcia dla czystych technologii wiatrowych czy wodnych, to dlaczego ma nie być mechanizmu wsparcia dla czystych technologii węglowych, które znacząco ograniczają lub wręcz eliminują emisję gazów cieplarnianych, a zwłaszcza CO2.
PGE będzie dywersyfikowała swoją strukturę paliwową. Obecnie ponad 90 proc. energii produkujemy z węgla brunatnego i kamiennego, w długoterminowej perspektywie ten udział wyniesie ok. 50 - 55 proc., pozostała część będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych, gazowych i elektrowni jądrowych.
Węgiel też może być zielony. Obecnie jest trudno w to uwierzyć, ponieważ wychwytywanie i składowanie CO2 ciągle jest na etapie projektów pilotażowych. Jednak ta technologia jest obiecująca. Ponadto warto brać pod uwagę jeszcze kilka innych czystych technologii węglowych, jak np. zgazowanie, ale żeby one mogły być rozwijane, konieczne jest dla nich wsparcie.
@RY1@i02/2011/033/i02.2011.033.167.0003.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej
Rozmawiał DARIUSZ CIEPIELA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu