Czy firmy z sektora OZE zaczną uciekać z Polski
Przedłużające się prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (OZE) mogą doprowadzić do wyjścia z Polski kolejnych firm z tego sektora. Na ten krok zdecydowały się Iberdrola oraz Dong
- Obawiam się, że za Iberdrolą i Dongiem mogą pójść inni. Do końca 2012 r. dowiemy się, jak duża jest liczba tych, którzy zrezygnują z inwestycji w Polsce. Do dziś sektor energetyki wiatrowej zainwestował w Polsce ponad 15 mld zł, jest ogromne zagrożenie, że kolejnych 30 mld zł inwestycji, które mogły by być, nie będzie. Wycofanie się z Polski może mieć miejsce także w innych podsektorach OZE - mówi Krzysztof Prasałek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).
Duże ryzyko
Krzysztof Prasałek wyjaśnia, że firmy z sektora OZE postrzegają polski rynek jako rynek zbyt mocno obciążony ryzykiem politycznym i zbyt mocno niepewny, jeśli chodzi o docelowe rozwiązania. Pieniądze nie mogą czekać, muszą pracować, więc są one przerzucone na rynki takich krajów, jak Bułgaria czy Rumunia, czy nawet do Kazachstanu, gdzie można liczyć na pewniejszy zwrot z inwestycji.
Także Piotr Łuba, partner zarządzający działem doradztwa biznesowego w PwC, ocenia, że realne jest zagrożenie wycofania się kolejnych firm z polskiego rynku OZE.
- Istnieje takie niebezpieczeństwo, widzę dość duże zainteresowanie takimi działaniami. Firmy, które mają portfel światowy - Dong jest takim przykładem - koncentrują się na rynkach, gdzie mogą osiągnąć najlepszy zwrot z zainwestowanego kapitału - mówi Piotr Łuba.
Jak dodaje, dziś nie jest jednak dobry moment na sprzedaż polskich aktywów OZE, w tym farm wiatrowych, ponieważ na ich wartość rynkową wpływa niepewność związana z projektowaną ustawą o OZE.
Kłopoty z finansowaniem
Brak ustawy o OZE już doprowadził do wstrzymania inwestycji w odnawialne źródła. Przedstawiciele sektora OZE zgodnie informują, że instytucje finansujące i banki nie podejmują nowych decyzji kredytowych, a te, które są realizowane, zostały podjęte w 2011 r., kiedy jeszcze nie było wiadomo o całym zamieszaniu związanym z ustawą o OZE. Wyjątkiem jest tu PKO BP, który finansuje OZE z funduszu Marguerite.
- Obawiam się, że praktycznie całe finansowanie OZE, które pochodzi głównie z kredytów, zostanie zatrzymane. Będzie zastój. Już dziś widać bardzo duże spowolnienie w przygotowaniach nowych projektów - ocenia Krzysztof Prasałek.
Znikający termin
Termin wejścia w życie ustawy o OZE, choć nieznany, wciąż się oddala. Ostatnim czynnikiem wpływającym na wzrost opóźnień jest zmiana na stanowisku ministra gospodarki. Przedstawiciele resortu gospodarki oficjalnie przyznali, że z tego powodu będą opóźnienia w pracach nad projektem ustawy o OZE. Parlamentarzyści chcą jednak nadgonić opóźnienia.
- Zmiana szefa resortu gospodarki niesie za sobą opóźnienia w pracy, będą one jednak nieznaczące. Spodziewam się, że nadrobimy powstałe w ten sposób zaległości. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby brak decyzji odwlekał inwestycje w sektorze energetycznym, ponieważ to ma bezpośredni wpływ na gospodarkę. Inwestorzy czekają na stabilne prawo. Od wielu miesięcy deklarujemy, że wprowadzimy dobre i stabilne rozwiązania prawne - zapewnia Andrzej Czerwiński, poseł Platformy Obywatelskiej, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. energetyki i przewodniczący sejmowej podkomisji ds. energetyki.
Wpływ na opóźnienia w wejściu ustawy w życie będzie miała także Komisja Europejska.
- Jeżeli uwzględnimy konieczność notyfikacji przez Komisję Europejską przepisów związanych z pomocą publiczną, których w projekcie ustawy jest dużo, to moim zdaniem koniec 2013 r. jest optymistycznym terminem. Nie wiem, czy będziemy w stanie tego terminu dotrzymać, jeżeli KE zacznie się szczegółowo przyglądać poszczególnym przepisom ustawy - prognozuje Krzysztof Prasałek.
Andrzej Czerwiński wyjaśnia, że notyfikacja w KE może potrwać kilka miesięcy, ale zdarzały się przypadki, że trwało to nawet rok.
- Uśredniając, gdyby notyfikacja ustawy o OZE trwała 6 miesięcy, a ustawa została przyjęta przez parlament do końca pierwszego kwartału 2013 r., to oznaczałoby, że w okolicach września 2013 r. mogłaby wejść w życie. Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez Sejm, a opinie Ministerstwa Spraw Zagranicznych dotyczące jej zgodności z prawem unijnym będą pozytywne, to inwestorzy będą czuli klimat ustawy i wstępne prace będą mogli rozpocząć jeszcze przed notyfikacją ustawy przez KE - mówi Andrzej Czerwiński.
W koniec 2013 r., jako termin wejścia ustawy w życie wierzy również Piotr Łuba z PwC.
- Często słyszymy, że realnym terminem wejścia w życie ustawy o OZE jest połowa 2013 r., dla mnie bardziej realny jest koniec 2013 r. Ta ustawa jest bardzo potrzebna. W projekcie ustawy są rzeczy, które trzeba poprawić, dlatego prace powinny być prowadzone dość szybko. Ważne jest, żeby wraz z ustawą o OZE weszły w życie pozostałe ustawy z trójpaku energetycznego, ponieważ jedna ustawa nie rozwiązuje problemów, z jakimi boryka się sektor energetyczny - wyjaśnia Piotr Łuba.
Te pozostałe ustawy z trójpaku energetycznego to nowelizacja ustawy Prawo energetyczne oraz ustawa Prawo gazowe. Prace nad nimi budzą jednak znacznie mniej kontrowersji niż prace nad ustawą o OZE.
Krzysztof Prasałek zwraca uwagę, że termin implementacji unijnej dyrektywy energetycznej z 2009 r. minął w 2010 r. Dyrektywa miała zostać implementowana za pomocą ustawy o OZE. Wszystko wskazywało wówczas, że jeśli chodzi o OZE, to jesteśmy w stanie tego terminu dotrzymać, ponieważ był już gotowy "Krajowy Plan Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych" (KPD) i obowiązywał system wsparcia dla OZE.
Prezes PSEW przekonuje, że mieliśmy dużo elementów, które wystarczyło uzupełnić o brakujące kwestie, w tym m.in. certyfikacji, transferów statycznych itp. Prace nad ustawą potoczyły się niestety w kierunku rewolucji w całym systemie, co spowodowało już dwuletnie opóźnienie, a szykuje się trzeci rok opóźnień.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika Nowy Przemysł i portalu wnp.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu