Groźne niemieckie wiatraki
Energetyka
Energia z niemieckich elektrowni wiatrowych zagraża Polsce - napisał w poniedziałek dziennik "Handelsblatt". "Prąd z elektrowni wiatrowych w wielkich ilościach przesyłany jest na południe Niemiec okrężną drogą przez wschód. Sieciom energetycznym, za pośrednictwem których prąd jest przesyłany w Polsce i Czechach, grozi destabilizacja" - można było przeczytać w dzienniku.
O problemie niechcianej energii już we wrześniu alarmował DGP. Tylko w 2011 r. polskimi sieciami przepłynęło 5 TWh energii wyprodukowanej przez wiatraki na północy Niemiec (ok. 3 proc. naszego zapotrzebowania). Problem w tym, że tego prądu nikt u nas nie zamówił i nikt z niego nie skorzystał, ale w drodze z północy na południe blokuje on system przed energią przesyłaną do polskich domów i firm. Na dodatek do energii, która wpływa do Polski, by przez Czechy, Słowację i Austrię trafić do Niemiec, jeszcze dopłacamy. Eksperci wyliczyli, że taki transfer kosztuje nas min. 40 mln euro rocznie. Od 2006 r. dołożyliśmy więc do niemieckiej energii ponad ćwierć miliarda euro. Sprawę rozwiązałoby odcięcie połączeń energetycznych z Niemcami. Na instalację specjalnych urządzeń za 100 mln euro będziemy musieli jednak poczekać do końca 2014 r.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu