Ewolucja zamiast rewolucji
Izabela Kielichowska: pakiet klimatyczno-energetyczny wyznacza kierunki działania i pozostawia państwom pole do negocjacji. Nie muszą one podążać jednakową ścieżką. Każdy kraj opracowuje indywidualną strategię
Czy możliwa jest zmiana polityki energetycznej UE?
Polityka energetyczno-klimatyczna ma służyć przede wszystkim rozwojowi innowacyjności w sektorze energetyki Unii Europejskiej i zwiększeniu bezpieczeństwa dostaw energii. Kraje wspólnoty importują znakomitą większość paliw, które zużywa się w procesie produkcji energii i na potrzeby transportu, stąd też wydaje się całkowicie racjonalne, żeby prowadzić działania na rzecz uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców. Jednym z pozytywnych efektów polityki energetycznej zorientowanej na wspieranie innowacyjnych rozwiązań będzie rozwój różnych dziedzin nauki na terenie Unii Europejskiej, która wciąż pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi czy Japonią.
W mojej ocenie nie ma potrzeby radykalnych zmian w polityce energetycznej Unii Europejskiej. Należy zastanowić się, w jaki sposób można wykorzystać synergię płynącą z 27, a za chwilę 28 krajów, racjonalnie gospodarować dostępnymi zasobami i rozsądnie współpracować z partnerami zewnętrznymi.
Marcin Korolec, minister środowiska, przekonuje, że dyskusja o kształcie polityki energetycznej dopiero się rozpoczyna. Zgadza się pani z tą opinią?
Pakiet klimatyczno-energetyczny w proponowanych scenariuszach wyznacza kierunki działania i pozostawia państwom pole do negocjacji. Nie muszą one podążać jednakową ścieżką. Każdy kraj opracowuje indywidualną strategię i dąży do osiągnięcia wybranych celów. Dobrym przykładem takiego podejścia jest realizacja założeń pakietu 3x20. Obecnie niektóre państwa, np. Norwegia czy Austria, osiągnęły już udział energii z OZE na poziomie 50-60 proc. Natomiast inne dopiero rozpoczynają swoją drogę ku wyznaczonym przez Unię celom. Część z nich, w tym Polska, ze względu na specyfikę sektora energetycznego i gospodarki ma obniżony próg nawet do 15 proc., tak by dostosować realizowanie ścieżki dojścia do niskoemisyjnej gospodarki z uwzględnieniem konkretnych warunków gospodarczych.
Podobnie można interpretować projekt polityki energetycznej do roku 2050. Może się wydawać, że to odległa przyszłość, jednak biorąc pod uwagę niezbędny zakres transformacji gospodarek, należy podjąć głębokie strategiczne działania jak najszybciej. Analizując kształt unijnej polityki energetycznej w takiej perspektywie, minister Marcin Korolec ma rację - dyskusja dopiero się rozpoczyna. Tym niemniej nie należy rozważać zmiany celu na rok 2050, a raczej - ścieżki dojścia do celu, które wyzwolą potencjał gospodarczy, technologiczny i ludzki we wszystkich krajach UE.
Pojawiają się wyliczenia mówiące, że realizacja mapy drogowej 2050 będzie kosztowała Polskę nawet setki miliardów złotych i będzie szkodliwa dla gospodarki. To przesadzone wyliczenia lobby energetycznego czy poprawne rachunki?
W obecnym stanie polska energetyka wymaga znaczących inwestycji, by uchronić nasze państwo przed niedoborem dostaw energii. W tej kwestii branża i eksperci są zgodni. Należy sobie jednak zadać pytanie, jak je realizować. Czy musimy stosować przestarzałe, czasem ponad 40-letnie technologie? Czy zdecydować się na najnowsze, innowacyjne rozwiązania, które przysłużą się polskiej gospodarce nawet, jeśli na pierwszy rzut oka mogą wydać się bardziej skomplikowane czy kosztowne? Czy w perspektywie długookresowej opierać się na importowanych paliwach kopalnych, m.in. węgiel i uran, czy skupić uwagę na dostępnych lokalnych zasobach odnawialnych, uzupełnionych o niskoemisyjne źródła oparte na paliwach kopalnych?
Nie jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań, szybkie rewolucyjne działania nie służą bowiem ani konsumentom, ani państwu. Jednak zaprojektowanie nowej strategii energetycznej wymaga dalekosiężnego myślenia i odważnych decyzji, nie można zachowywać status quo, bo w perspektywie długofalowej jest to niemożliwe. Dlatego należy racjonalnie zastanowić się i opracować plan, jak ewolucyjnie przeprowadzić polską gospodarkę i polską energetykę przez trudny i długofalowy proces przemian, by równocześnie zwiększać konkurencyjność, pogłębiać rynek pracy, zabezpieczyć społecznie proces przemian, inwestować w polskie i europejskie technologie i źródła energii i, w końcu, realizować unijne cele. Na rynku dostępne są różne rozwiązania technologiczne, które odpowiadają na odmienne potrzeby poszczególnych krajów.
Na czym w przypadku Polski te różne rozwiązania mogą polegać?
Przede wszystkim - poprawa efektywności energetycznej w całym łańcuchu produkcji, przesyłu i konsumpcji energii. Polska ma ciągle dwa razy wyższe zużycie energii na jednostkę PKB niż średnia unijna. Są obszary, np. przemysły produkcyjne (papier, cement, produkcja stali i inne), gdzie polskie firmy są światowymi liderami pod względem zastosowania nowoczesnych efektywnych technologii. Takie firmy należy chronić i promować jako liderów. Ale jest też znaczący obszar transportu, usług, administracji i ciągle jeszcze gospodarstw domowych, gdzie można znacząco ograniczyć zużycie energii, a co za tym idzie - koszty.
W polskim bilansie energetycznym mamy stopniowo rosnący udział wytwarzania energii z OZE, jednak ten wzrost nie jest ani gwałtowny, ani też dobrze zbilansowany. Energetyka wiatrowa w Polsce odnotowuje sukcesywny wzrost, ale w ślad za nim muszą się rozwijać sieci elektroenergetyczne i moce bilansujące. Wykorzystywanie biomasy w dużych elektrowniach systemowych jest kontrowersyjne i powinno być ograniczone do zastosowania nowoczesnych technologii, które nie mają negatywnego wpływu na instalacje konwencjonalne i rynek biomasy.
Są poza tym rozwiązania w dużej skali, jak czyste technologie węglowe i technologie gazowe, niezbędne w średniej perspektywie czasowej dla zrównoważonego rozwoju sektora. Jeżeli potwierdzone zostaną zasoby gazu łupkowego i opłacalność jego komercyjnego wydobycia, na rynku pojawi się kolejne źródło energii będące ważnym elementem miksu energetycznego państwa. Wszystkie wymienione technologie powinny tworzyć zbilansowany i zróżnicowany obraz sektora energetycznego w Polsce.
@RY1@i02/2012/217/i02.2012.217.16700040p.802.jpg@RY2@
Izabela Kielichowska, dyrektor ds. polityki energetycznej w Europie, Rosji i Wspólnocie Niepodległych Państw w GE Energy
Rozmawiał Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika Nowy Przemysł i portalu wnp.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu