Sześć milionów miejsc do zainwestowania w Polsce
Nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii może być ogromną szansą zarówno dla klientów indywidualnych, jak i polskich przedsiębiorców.
W Polsce mamy ok. 6 mln potencjalnych miejsc na realizację inwestycji w mikroźródła. Na tę liczbę składa się około 4 mln domów jednorodzinnych i 2 mln gospodarstw rolnych. To ogromny potencjał, który w odpowiednich warunkach ekonomiczno-prawnych może się stać początkiem prawdziwej rewolucji w energetyce. Spodziewamy się, że po wejściu w życie nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), na rynku pojawią się mikroprzedsiębiorstwa i klienci detaliczni, którzy zainteresują się nie tylko produkcją energii na własne potrzeby, lecz także czerpaniem korzyści ze sprzedaży nadwyżek prądu. Tak było w innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2010 roku wprowadzono przepisy, których zadaniem było wspieranie inwestycji w OZE. Zgodnie z założeniami do 2020 roku na rynku brytyjskim ma powstać 8 mln mikroźródeł, a 90 proc. z nich mają stanowić ogniwa fotowoltaiczne. Tylko w ciągu pierwszych 2 lat obowiązywania nowego prawa powstało tam ponad 200 tys. mikroinstalacji.
Podobnie może być w Polsce. Już teraz z roku na rok widzimy u nas coraz większe zainteresowanie instalacjami OZE. Obecnie wśród klientów indywidualnych najbardziej popularne są kolektory słoneczne. Wynika to m.in. z bardzo atrakcyjnej formy finansowania wprowadzonej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dzięki której można uzyskać zwrot w wysokości nawet 45 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. Dziś chcemy pójść krok dalej. Zdajemy sobie sprawę, że klientom może brakować informacji o dostępnych technologiach, cenach czy warunkach samej instalacji. Dlatego chcemy pomagać w wyborze najbardziej optymalnego rozwiązania. Nie bez znaczenia jest też wsparcie w doborze instalacji do konkretnych potrzeb, wyborze dostawców urządzeń, a także odpowiedniego modelu finansowania całego przedsięwzięcia. W BOŚ zamierzamy rekomendować określonych producentów technologii oraz dostawców urządzeń. Takie działanie ma też uzasadnienie czysto biznesowe. Będziemy przecież finansować tego typu inwestycje i to w naszym interesie jest, aby były to jak najlepsze rozwiązania.
Patrząc na mikroźródła w skali makro, warto podkreślić, że budowa energetyki rozproszonej i prosumenckiej powinna mieć wpływ na ograniczenie strat powstających podczas przesyłu prądu. Ma to niebagatelne znaczenie, gdyż w przypadku dostarczania energii odbiorcom końcowym, zwłaszcza spoza miast, mogą one sięgać aż 20-30 proc. Oczywiście za te straty uśrednioną cenę płacą ostatecznie odbiorcy. Ten stan rzeczy może zmienić rozwój mikroelektrowni.
@RY1@i02/2012/215/i02.2012.215.13000050j.803.jpg@RY2@
Mariusz Klimczak, prezes zarządu Bank Ochrony Środowiska
Mariusz Klimczak
prezes zarządu Bank Ochrony Środowiska
@RY1@i02/2012/215/i02.2012.215.13000050j.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu