Dziennik Gazeta Prawana logo

Liberalizować trzeba, ale jak to zrobić skutecznie?

30 czerwca 2018

Monopol Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa oraz regulowane ceny to największe hamulce dla realizacji w Polsce projektów energetycznych, rozwoju rynku gazu łupkowego i zwiększenia konkurencyjności firm chemicznych. Problemy te może rozwiązać tylko uwolnienie rynku

Od kilku dekad w Unii Europejskiej trwa proces liberalizacji rynków infrastrukturalnych, czyli takich, na których działają naturalne monopole. Budowa konkurencyjności na tego typu rynkach w Polsce jest na różnych etapach. Jednakże spośród tych sektorów, których liberalizacja jest priorytetem UE, w Polsce najgorzej wypada gazowy. Jego obecny kształt nadal jest wynikiem zaszłości historycznych. Mimo wprowadzanych zmian, polegających przede wszystkim na wydzieleniu działalności przesyłowej, wyraźnie dominuje Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. I to na każdym poziomie obrotu surowcem.

Wysoki poziom koncentracji, wynikający de facto z monopolu PGNiG, negatywnie wpływa od wielu lat na strukturę rynku detalicznego oraz tempo zachodzących na nim przemian. W dalszym ciągu ponad 96 proc. sprzedaży gazu ziemnego realizowane jest przez tę spółkę. Ledwie niecałe 4 proc. rynku podzielone jest między kilkadziesiąt podmiotów. A większość z nich i tak zajmuje się sprzedażą paliwa kupowanego od PGNiG.

Dodatkowo Polska jest w ponad 60 proc. uzależniona od importu gazu ziemnego z jednego źródła - Gazpromu. Stawia to nas na szarym końcu państw Unii Europejskiej pod kątem zdywersyfikowania kierunków zaopatrzenia. Ponadto cena gazu, który kupujemy głównie w kontraktach długoterminowych, jest aż w 96 proc. skorelowana z cenami ropy naftowej i produktami ropochodnymi. W UE ten wskaźnik zależności od ropy wynosi 79 proc., a w Wielkiej Brytanii zaledwie 32 proc. (gdyż tam ceny gazu w dużej mierze wyznacza rynek). To bardzo niekorzystna sytuacja, od której odchodzą kraje Wspólnoty. Firmy m.in. z Włoch czy Niemiec zmieniły już warunki umów z Gazpromem. Rosjanie nie chcą jednak porozumieć się z PGNiG (sprawa trafiła do arbitrażu). W konsekwencji za gaz rosyjski płacimy dziś najwięcej w Europie.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów obecna sytuacja nie rokuje nadziei na samoczynne powstanie efektywnej konkurencji na rynku ani na obniżkę cen dla odbiorców w Polsce. - Niezbędne są więc regulacje, które umożliwią rozwój tego sektora - przekonuje Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Tym bardziej że rynek gazu ziemnego na świecie mocno się zmienia. Dzięki wzrostowi podaży skroplonego gazu LNG i rewolucji łupkowej w USA oraz rosnącemu znaczeniu hubów gazowych otwierają się przed Polską i państwami Europy Środkowo-Wschodniej nowe możliwości. Eksperci nie mają wątpliwości, że bez liberalizacji rynku Polska nie będzie w stanie z nich skutecznie skorzystać. To jednak niełatwe zadanie. Jak podkreśla Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk rynku, Polska od około 15 lat stara się zdemonopolizować ten segment, ale nic z tego nie wychodzi.

Teraz skuteczność działań powinna być jednak znacznie lepsza. W rządzie oraz Sejmie, a także w UOKiK-u, Urzędzie Regulacji Energetyki, jak i samym PGNiG trwają już intensywne prace, które mają doprowadzić do zmian oczekiwanych przez rodzimy rynek gazu, ale również przez Komisję Europejską.

@RY1@i02/2012/189/i02.2012.189.21400020d.101.jpg@RY2@

Stan deregulacji rynku gazu w UE i jego efekty

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

OPINIA

Giełda jest niezbędna, by rynek gazu poszedł w ślady rynku energii

@RY1@i02/2012/189/i02.2012.189.21400020d.803.jpg@RY2@

Ireneusz Łazor, prezes Towarowej Giełdy Energii

Obecny kształt rynku energii na TGE jest dobrym wzorcem dla powstającego właśnie rynku gazu. Dziś około 70-80 proc. energii wytworzonej w   Polsce jest przedmiotem obrotu na giełdzie, co znacznie przekracza wymagane przez ustawę 15 proc. i   przekłada się na wysoką płynność i   obroty.

Patrząc na doświadczenia z   giełdy energii, możemy stwierdzić, że obowiązek sprzedaży poprzez giełdę wykreował transparentną i   wiarygodną cenę. Mamy zatem podstawy, by spodziewać się podobnych efektów na rynku gazu, choć oba rynki różnią się poziomem koncentracji. Uważam, że jeśli przez giełdowy rynek będzie przechodzić co najmniej 30 proc. gazu, to cena będzie transparentna, kształtowana przez rynek i   będzie zachęcała do składania zleceń.

Obligo jest znakiem drogowym wskazującym kierunek rozwoju rynku gazu, ale żeby mogło spełniać swoją rolę, cały system giełdowy musi sprawnie funkcjonować. Przede wszystkim mam na myśli takie czynniki, jak bezpieczeństwo i   transparentność przy jednocześnie rozsądnych kosztach zawierania transakcji. Ważne jest znalezienie właściwych relacji pomiędzy tym, co daje obrót giełdowy, a   różnymi formami zabezpieczeń rozliczania transakcji.

Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia obrotu błękitnym paliwem. Infrastruktura techniczna jest przygotowana, a   1 grudnia wchodzi w   życie Instrukcja Ruchu i   Eksploatacji Sieci Przesyłowej, która reguluje rozliczenia. Planujemy uruchomienie rynku gazu na przełomie września i   października, ponieważ notowania kontraktów forward możemy rozpocząć zanim instrukcja wejdzie w   życie, proponując takie kontrakty, które najwcześniej zaczną się rozliczać w   grudniu. PGNiG zadeklarowało, że dostarczy nam 100 mln m. sześc. kwartalnie. Mam nadzieję, że pozostali gracze zaoferują kolejne 100 mln. Liczę zarówno na polskie spółki traderskie, jak i   zagraniczne.

Warunkiem prawidłowego funkcjonowania polskiego rynku energii jest uchwalenie pakietu ustaw, tzw. trójpaku energetycznego, które określają ramy prawne liberalizacji rynku energii i   gazu. Postulujemy, by zmienić regulacje, w   tym ustawę o   giełdach towarowych, tak by architektura rynku gazu była taka sama jak rynku energii i   aby kupujący gaz mogli wykorzystywać w   tym celu własnych maklerów.

md

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.