Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki pytają o kondycję firm budowlanych

26 czerwca 2018

Czy nadwyrężona branża udźwignie ciężar inwestycji energetycznych?

Część banków, która organizuje finansowanie programu inwestycyjnego Polskiej Grupy Energetycznej PGE, zasugerowała spółce sprawdzenie ksiąg wykonawców dwóch bloków energetycznych w Opolu. Polimex-Mostostal jest liderem zwycięskiego konsorcjum, do którego trafił astronomiczny kontrakt na budowę dwóch bloków energetycznych o łącznej mocy 1800 MW o wartości blisko 11,4 mld zł. Skład uzupełniają Mostostal Warszawa i Rafako.

Szefowie trzech koncernów zaangażowanych w opolski projekt przeżywają ciężkie chwile związane z finansowaniem bieżącej działalności. Powód? Dwa pierwsze narażone są na liczone w milionach straty z kontraktów drogowych, które z powodu 40-proc. podwyżek cen materiałów budowlanych stały się obciążeniem dołującym wyniki. Ostatni sparzył się przy realizacji kilku kontraktów energetycznych i musi się bronić przed wielomilionowymi roszczeniami. Przykładowo Alstom tylko za jeden kontrakt żąda blisko 29 mln euro kary.

- Nie mam wiedzy na ten temat - uciął Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu, pytany o dodatkowy audyt spółki podyktowany sytuacją koncernu. Banki współpracujące z PGE też nie chciały zająć oficjalnego stanowiska. Nie wypowiedziało się także PGE.

Jak jednak mówią nasi informatorzy z branży energetycznej, instytucje finansowe naciskają na PGE, żeby sprawdzić, czy Polimex-Mostostal faktycznie nie zawiązał rezerw na poczet ewentualnych strat na drogowych kontraktach. Bo jeśli nie, mizerne już dzisiaj wyniki spółki mogą jeszcze się pogorszyć. Po I kw. 2012 r. koncern wykazał zaledwie 17 mln zł zysku. Na dodatek nie sprzedał części nieruchomości, które miały poprawić płynność. Sektor finansowy ma w pamięci spektakularny upadek Dolnośląskich Surowców Skalnych, innej giełdowej spółki, która do ostatnich chwil maskowała fatalną kondycję.

- Nie zakładamy strat na drogowych kontraktach - tłumaczył podczas ogłaszania wyników prezes Jaskóła. W taki scenariusz mało kto jednak wierzy. Tylko wysokość roszczeń spółki wobec Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad sięga 114 mln zł. A to standardowy sposób na poprawienie rentowności kontraktów drogowych, choć GDDKiA szalenie rzadko zgadza się płacić.

Sytuację Polimeksu-Mostostalu dodatkowo komplikuje podział obowiązków w opolskim konsorcjum, w którym koncern ma 42 proc. i odpowiada za zakup turbiny do produkcji energii. To wydatek rzędu nawet 500 mln euro. Takiej kwoty nie pokryje zaliczka wypłacona spółce przez PGE.

Konrad Jaskóła nie traci rezonu i liczy na wsparcie sektora finansowego. - Mamy dobrą współpracę z bankami, która zapewnia nam dostęp do środków finansowych dla realizacji wszystkich naszych kontraktów, nie tylko tego dla Opola - zapewniał w wywiadzie dla DGP.

Nasi rozmówcy z branży mówią, że niepokój sektora finansowego bierze się także stąd, że realizacja dużych projektów energetycznych wartych miliardy rozciągnięta jest na 5 - 7 lat, a to rodzi bardzo duże ryzyko finansowe, z jakim większość polskich firm budowlanych dotąd nie miała do czynienia.

- Polskie kontrakty w energetyce oferują dobre marże i zaliczki. Do 2016 r. kontrakty pozwolą spółkom prezentować dobre wyniki i przepływy pieniężne - mówi DGP Maciej Stokłosa, analityk Domu Inwestycyjnego BRE. Ale zaraz dodaje, że w latach 2016 - 2017 nastąpi ostra weryfikacja założeń budżetowych.

@RY1@i02/2012/104/i02.2012.104.00000100e.802.jpg@RY2@

Miliardy do zarobienia w energetyce

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.