Energetyka nie zahamuje
Rosną koszty środowiskowe, ale jest szansa na tańsze zasilanie elektrowni gazem z łupków
Przedstawiciele spółek energetycznych obecni na II Europejskim Kongresie Finansowym uważają, że na razie nie da się ocenić, w którą stronę pójdą ceny energii po ich uwolnieniu. Wraz z zapowiadaną deregulacją rynku energetycznego jego główni gracze coraz częściej muszą odpierać zarzuty, że interesy akcjonariuszy będą ograniczać tempo rozwoju kraju.
- Energetyka może przyczyniać się do wzrostu gospodarczego. Musimy tylko zadbać o to, by jak największy udział w nowych inwestycjach mieli polscy producenci, dostawcy urządzeń czy krajowa siła robocza. Przyszła cena energii jest niewiadomą. Z jednej strony rosną koszty środowiskowe, a z drugiej gaz jako paliwo może stać się tańszy, zarówno z powodu wzrostu wydobycia krajowego, jak i otwarcia polskiego rynku gazu na rynek europejski - mówi DGP Mirosław Bieliński, prezes zarządu Energi.
Jak dodaje Marcin Szpak, dyrektor ds. inwestycji gdańskiej spółki, jeśli rozpoczniemy eksploatację łupków, to nawet jeśli wydobycie będzie trzy razy droższe niż w USA, ciągle będzie to konkurencyjna cena w stosunku do dzisiejszych kosztów zakupu paliw importowanych. - Chcemy być gotowi na ewentualny boom łupkowy. Planujemy inwestycje w postaci elektrowni gazowych - w Grudziądzu do 2016 r., rok później w Gdańsku. Poszukujemy też lokalizacji dla trzeciej elektrowni - mówi.
Grzegorz Onichimowski, szef Towarowej Giełdy Energii, uważa, że sektor energetyczny nie będzie hamował wzrostu gospodarczego, jeśli wprowadzone zostaną wspólne regulacje na rynku europejskim. - Potrzebne są wspólne reguły, otwarcie na nowych graczy i świadomego konsumenta, który np. dzięki fotowoltanice sam będzie generować energię - mówi. Fotowoltanika polega na uzyskiwaniu energii elektrycznej z promieniowania słonecznego.
Zdaniem uczestników kongresu subsydiowanie odnawialnych źródeł energii wpływa na zniekształcanie rynku energetycznego. To z kolei wymusza na spółkach energetycznych dywersyfikację inwestycji. Z drugiej strony OZE może stanowić motor napędowy gospodarki w przyszłości. - Trzeba tylko inwestować, by mieć te technologie na miejscu - zaznacza Grzegorz Onichimowski.
@RY1@i02/2012/101/i02.2012.101.00000120e.802.jpg@RY2@
Wojciech Górski
Mirosław Bieliński, prezes zarządu Energi
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu