Litwa zaprasza nas do atomu
Energetyka
- Chcemy budować elektrownię jądrową Visaginas razem z Estonią i Łotwą, zachęcamy także Polskę do udziału w tym projekcie - mówił wczoraj w Katowicach Arvydas Sekmokas, minister ds. energii Litwy.
O tym, że powrót PGE do rozmów na temat udziału w litewskim programie jądrowym jest możliwy, pisaliśmy wczoraj. Paweł Skowroński, wiceprezes PGE, podkreślał jednak, że warunki uczestnictwa w projekcie musiałyby być lepsze od proponowanych wcześniej.
Do zerwania rozmów doszło w grudniu 2011 r. Tomasz Zadroga, były już prezes spółki, nie podał powodów odejścia od stołu. Nieoficjalnie mówi się, że PGE nie satysfakcjonował udział w mocy przyszłej elektrowni. - Propozycja nie odzwierciedlałaby naszego zaangażowania finansowego - mówi osoba ze spółki. Kwestią sporną była też wysokość potencjalnych kar za wycofanie się PGE z konsorcjum. - Były astronomiczne - dodaje nasz rozmówca.
Projekt umowy koncesyjnej, którą w ubiegłą środę przyjął litewski rząd, przewiduje, że będzie ona miała 38 proc. akcji w projekcie. Reszta trafi do Estonii - 22 proc., Łotwy i inwestora strategicznego - Hitachi (po 20 proc. akcji). Budowa elektrowni może kosztować nawet 5,2 mld euro.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu