Ustawa zagwarantuje inwestorom stabilność cen energii
Krytycy rządowego projektu ustawy o OZE uważają, że jest on wyrazem dbałości o interes monopolistycznego systemu elektroenergetycznego i nie pomoże rozwijać energetyki prosumenckiej
Prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii przedłużają się. Pierwszy projekt ustawy skierowany do konsultacji społecznych spotkał się ze zmasowaną krytyką. Ministerstwo Gospodarki nie spodziewało się, że ta propozycja wywoła takie reakcje. Tylko ze strony różnego rodzaju organizacji pozarządowych zgłoszono do niej ponad 1 tys. uwag! Okazało się, że regulacja ta dotyczy splotu różnych interesów i budzi ogromne emocje.
Nowy projekt
Resort gospodarki zapowiada, że najdalej do końca maja przedstawi poprawiony projekt ustawy o OZE. Zgodnie z dyrektywą UE do 2020 r. Polska powinna produkować co najmniej 15 proc. energii ze źródeł odnawialnych. Obecnie ta produkcja wynosi 8 proc.
- Dzisiaj podstawą polskiej energetyki jest węgiel. Właśnie z węgla pochodzi 90 proc. energii elektrycznej. Jeszcze przez wiele lat nie da się tu wprowadzić rewolucyjnych zmian, m.in. dlatego że obecnie energia ze źródeł odnawialnych jest dużo droższa niż konwencjonalna - przypomina Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki. Zaznacza jednak, że dzięki ustawie o OZE rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce przyspieszy i w efekcie w 2020 roku Polska sprosta unijnym wymaganiom.
- Obecnie trwa końcowy etap ustaleń międzyresortowych. Potem projekt ustawy zostanie oficjalnie zaprezentowany w ministerstwie. Chcemy wtedy zorganizować też wystawę urządzeń służących do produkcji energii odnawialnej - zapowiada Mieczysław Kasprzak.
Jego zdaniem przygotowywana ustawa da producentom odnawialnej energii możliwość długookresowego planowania.
- Jeśli ktoś zacznie produkować w warunkach, które były w danym momencie, to przez 15 lat te warunki nie będą się zmieniać. Ustawa zagwarantuje inwestorom stabilność ceny za energię i odbioru energii, co jest podstawą planowania inwestycji - podkreśla M. Kasprzak.
Rozproszone źródła
Ustawa ma także sprzyjać rozproszeniu produkcji energii ze źródeł odnawialnych.
- Im bliżej odbiorcy produkujemy energię, to ta produkcja jest tańsza. Każdy w pierwszej kolejności produkuje dla siebie, a nadmiar będzie mógł sprzedawać do sieci - podkreśla wiceminister.
Regulacja ma również uprościć procedury administracyjne związane z rozpoczęciem produkcji energii przy użyciu niewielkich urządzeń lub instalacji. Jednak proponowane plany rozwoju mikroźródeł nie pozwolą instalować lokalnie zbyt dużych mocy. Projekt dopuszcza tylko instalacje mocy 100 kW w przypadku biogazowni i 40 kW w przypadku przydomowych elektrowni wiatrowych i słonecznych.
Więcej odwagi
Projekt rządowy wprowadza zmiany w udzielaniu zielonych certyfikatów. Dotychczas każdy wytwórca energii za odpowiednią wielkość wyprodukowanego prądu z OZE otrzymuje zielony certyfikat. Propozycja rządowa zakłada wprowadzenie współczynników korygujących, które sprawią, że fotowoltaika będzie na uprzywilejowanej pozycji. Jeżeli rządowe propozycje wejdą w życie, budowanie kolektorów słonecznych stanie się opłacalne, podobnie jak dziś wiatraki.
Pozostaje jeszcze kwestia podłączania OZE do sieci. Krytycy wskazują, że rządowe propozycje są nie dość odważne.
- W Niemczech każdy, kto instaluje na swoim dachu instalację fotowoltaiczną, zgłasza to do zakładu dystrybucji prądu. Ten ma obowiązek podłączyć takiego prosumenta do sieci. Jeżeli zakład tego nie zrobi, winny jest mu pieniądze za każdy dzień zwłoki - wskazuje Mariusz Nowaczyk, który od kilku lat zasila wytworzoną przez siebie energią gospodarstwo domowe.
Również goszczący niedawno w Polsce Mycle Schneider, międzynarodowy konsultant w dziedzinie energetyki i polityki nuklearnej, zachęcał rząd do odwagi w rozwijaniu energetyki prosumenckiej. Jego zdaniem docelowyą korzyścią z jej rozwoju będzie wzrost konkurencyjności gospodarki i innowacyjności w sektorze energii.
Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu