Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Gospodarka potrzebuje kopalin, środowisko potrzebuje ochrony

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 23 minuty

Żeby pogodzić racje ekologów i przedsiębiorców, trzeba prowadzić politykę zrównoważonego rozwoju. Odpowiedzialne za nią instytucje twierdzą, że nie jest to problem

Jedną z ważniejszych niewiadomych podczas tworzenia nowego prawa górniczego i geologicznego był nie tylko poziom opłat za eksploatację złóż, ale także sposób ich podziału. Spekulacje były różne, ale szły raczej w kierunku przewidywania zwiększenia udziału samorządów lokalnych w puli pozyskanych z nich środków. Najbardziej radykalna zmiana, o jakiej mówił po cichu rynek, to proporcja 90 : 10 (gmina, na której terenie odbywa się wydobycie : Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej).

Ten radykalny scenariusz się nie potwierdził, choć niektórzy uważali go za pewnik (taki podział wpływów miałby być argumentem przeciwko - nierzadkiej - niechęci społeczności lokalnych do prowadzenia na ich terenie wydobycia, które zawsze odbija się na środowisku naturalnym). Ustawowo określony podział środków z opłat od przedsiębiorców to 60 proc. dla gminy i 40 proc. dla Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Opłata wróci do gminy

To za dużo czy za mało? Gminy mogą się czuć rozczarowane, bo liczyły na jeszcze więcej, ale nie powinny. Trzeba bowiem pamiętać, że ze środków NFOŚiGW finansowane są działania, których efekty są obserwowane właśnie lokalnie

- 40 proc. środków finansowych pochodzących z opłat eksploatacyjnych i koncesyjnych oznacza dla inwestorów w tym obszarze przewidywalną przyszłość oraz racjonalne planowanie przedsięwzięć ze świadomością wieloletniego wsparcia finansowego oferowanego przez Fundusz - mówi Witold Maziarz z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. - Środki te w połowie są przeznaczone na przedsięwzięcia w obszarze górnictwa i geologii. W tym roku rusza program o wartości 50 mln zł, z którego będzie finansowane przeciwdziałanie osuwiskom ziemi oraz likwidowanie ich skutków. Samorządy oraz ich spółki (ale nie tylko) przez kolejne cztery lata będą mogły liczyć na 100-proc. dotacje oferowane w systemie naboru ciągłego. Samorządy lub ich związki nadal będą mogły korzystać z dofinansowania przez fundusz przy prowadzonych badaniach i pracach geologicznych oraz dokumentowaniu zasobów i głównych zbiorników wód podziemnych. Program, którego głównymi beneficjentami są ministrowie środowiska i gospodarki oraz służby hydrogeologiczne i geologiczne, do 2015 roku oferuje pełne dotacje na poznanie budowy geologicznej kraju oraz gospodarkę zasobami złóż kopalin i wód podziemnych. Z kolei w innym programie przez NFOŚiGW samorządy oraz ich związki do 2015 roku będą mogły sięgnąć po pełne dotacje lub 80-proc. pożyczki m.in. na rekultywację powierzchni ziemi na terenach zdegradowanych działalnością wydobywczą. Znajdą się one w grupie takich beneficjentów, jak podmioty i instytucje, których działalność regulują przepisy prawa geologicznego i górniczego, jednostki administracji rządowej, ratownictwa górniczego czy Wyższego Urzędu Górniczego. Ponadto w bieżącej ofercie Narodowego Funduszu przez kolejne dwa lata podmioty poszukujące i rozpoznające złoża kopalin mogą ubiegać się o 50-proc. dofinansowanie projektów w systemie konkursowym - wymienia Witold Maziarz.

Czy ten gaz jest bezpieczny

Działalność górnicza nie jest obojętna dla środowiska naturalnego, ale jest niezbędna dla rozwoju gospodarki. Szczególne kontrowersje budzi wciąż nowe źródło gazu, który mógłby z powodzeniem uniezależnić nas od importu (kwestia bezpieczeństwa energetycznego) - w tym kontekście myśli się głównie o Rosji, która nieraz używała gazu jako argumentu przetargowego w sprawach politycznych. Gaz z łupków ma być alternatywą także dla węgla, a wytwarzanie energii z tego surowca należy do najsilniej obarczonych emisją gazów cieplarnianych gałęzi gospodarki. Gaz pozyskiwany z łupków mógłby więc być bardziej ekologiczną i ekonomicznie opłacalną alternatywą dla węgla.

Ekolodzy obawiają się jednak, że mogłoby dojść do skażenia wody pitnej. Do pozyskania gazu z łupków stosuje się technologię rozszczelniania, czyli wtłoczenia do pokładu skały płynu (woda z chemikaliami). Inna możliwa metoda to użycie upłynnionego dwutlenku węgla. To rozwiązanie jest jednak droższe i z punktu widzenia opłacalności wydobycia niepożądane, choć w przyszłości mogłoby nawet wpłynąć na zmniejszenie bilansu CO2. Na razie do uwalniania gazu z pokładu łupków będzie stosowana woda, którą też trzeba oszczędzać. Użyta raz woda może trafiać do ponownego wykorzystania do perforacji skał (rozwiązanie oszczędzające wodę i środowisko). Nie problem oszczędności wody wzbudził jednak obawy. Chodzi o wspomniane chemikalia.

Od 2007 roku obowiązuje rozporządzenie Parlamentu Europejskiego REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals). To restrykcyjny system rejestracji substancji chemicznych i monitorowania ich stosowania. Aby dodatkowo podnieść jakość kontroli zapisów rozporządzenia, została powołana specjalna Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) w Helsinkach, która rejestruje i wydaje zgody na stosowanie substancji chemicznych na europejskim rynku. Chemikalia stosowane w zabiegach szczelinowania również podlegały takiej kontroli.

- Ilość związków chemicznych stosowanych w trakcie szczelinowania jest minimalna i wynosi zaledwie 0,5-2 proc. całkowitej ilości zatłaczanej cieczy, a pozostała część składa się z wody z dodatkiem piasku. Wśród wspomnianych substancji chemicznych znajdują się takie związki, jak sól kuchenna (chlorek sodu), kwas cytrynowy czy guma guar, które są środkami spożywczymi, oraz substancje stosowane w środkach czystości czy kosmetykach - pisał w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Mikołaj Budzanowski, ówczesny wiceminister, a dziś minister Skarbu Państwa.

Nikt nie kwestionuje, że stosowane roztwory mogą nie być obojętne dla środowiska. Główny inspektor ochrony środowiska Andrzej Jagusiewicz uważa jednak, że zagrożenie skażenia wód powierzchniowych i gruntowych, z których zasobów korzystamy np. do picia, praktycznie nie istnieje.

- Mówimy o wodzie, która znajduje się na poziomie około 200 m pod ziemią, a wiercenia osiągają głębokość 3 - 4 km. Nie ma szansy, by woda z inhibitorami zmieszała się z wodą pitną, tym bardziej że jest izolowana słabo przepuszczalną warstwą skały - mówi.

Raporty sprawdzane w praktyce

W praktyce stan środowiska po właściwie wykonanych zabiegach szczelinowania można sprawdzić na odwiercie Lubocino -1.

- Spełniamy wszystkie wymagania nałożone przez krajowe i unijne prawo. Firma Petrogeo z Wołomina wykonała badania monitoringowe środowiska przed wierceniem, następnie eksperci z Uniwersytetu Warszawskiego wykonali monitoring po odwierceniu Lubocino-1 przed szczelinowaniem. Wyniki wskazują, że ten teren zastaliśmy czysty i utrzymaliśmy czysty, obowiązujące standardy i wymagania zostały zachowane. Po szczelinowaniu wykonano monitoring, który wykazał, że wartości badanych parametrów środowiska są typowe dla naturalnych procesów zachodzących w glebach i w wodach oraz wskazują na brak obecności zanieczyszczeń, które mogłyby mieć związek z prowadzoną działalnością na otworze Lubocino-1 - mówi Grzegorz Sojski, dyrektor Biura Ochrony Środowiska Departamentu Inwestycji PGNIG SA.

PGNIG deklaruje, że prowadzenie monitoringu środowiska jest stałą praktyką. W jego zakres wchodzą: wykonanie wizji lokalnej w terenie, opis elementów przyrodniczych i środowiskowych w rejonie wiertni, analizy gleby, podglebia i powietrza glebowego z terenu wiertni i jej otoczenia oraz analizy wody z okolicznych cieków powierzchniowych i studni w rejonie wiertni.

Ponadto Instytut Nafty i Gazu w Krakowie zbadał promieniotwórczość próbek rdzeni wiertniczych z odwiertu Lubocino-1. Ich wyniki wskazują, że promieniowanie łupków jest porównywalne z innymi materiałami i produktami, z którymi na co dzień ma do czynienia człowiek. Większą promieniotwórczość wykazuje np. popiół ze spalania węgla kamiennego.

- Należy podkreślić, że możliwe oddziaływania związane z gazem z łupków są przewidywalne i dobrze rozpoznane. Możemy je kontrolować, mają charakter przejściowy i punktowy. Większość oddziaływań ma charakter potencjalny - mówi Grzegorz Sojski. - Do tego trzeba dodać, że w żadnym ze znanych nam licznych raportów o skutkach poszukiwań gazu z łupków, przygotowanych przez niezależnych ekspertów, instytucje rządowe oraz we współpracy z jednostkami naukowymi, zarówno tych przychylnych (raport brytyjski oraz raport holenderski), jak i nieprzychylnych, nie stwierdzono jednoznacznie żadnego przypadku zanieczyszczenia wody pitnej w wyniku prawidłowo wykonanego zabiegu szczelinowania - dodaje.

Czy jednak polskie służby środowiskowe są systemowo przygotowane do kontrolowania wydobycia gazu z łupków i zapobiegania ewentualnym niebezpieczeństwom?

- Pozyskiwanie gazu z łupków nie będzie jakimś szczególnym nowym wyzwaniem. Szczelinowanie już jest stosowane - mówił na konferencji "Dziennika Gazety Prawnej" Andrzej Jagusiewicz.

Za bezpieczeństwo ekologiczne odpowiadają u nas m.in. Ministerstwo Środowiska, Wyższy Urząd Górniczy czy Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej i Inspekcja Ochrony Środowiska. Wszystkie te instytucje mają wystarczające doświadczenie i przygotowanie, by nie dopuścić do sytuacji niebezpieczecznych.

Przed udzieleniem koncesji poszukiwawczej wymagana jest decyzja środowiskowa, a do niej z kolei potrzebny jest raport o oddziaływaniu na środowisko naturalne, bo wiercenie o głębokości powyżej 1 tys. m zawsze spełnia kryterium przedsięwzięcia mogącego znacząco oddziaływać na środowisko. Są więc wszelkie instrumenty, by kontrolować sytuację. Główny Inspektor Ochrony Środowiska może kontrolować inwestycję na każdym etapie i nakładać milionowe kary.

@RY1@i02/2012/010/i02.2012.010.05000040d.802.jpg@RY2@

Fot. Michał Fludra/Reporter

Nowe stawki opłat eksploatacyjnych*

kopalina

jednostka miary

stawka (zł/j.m.)

gaz ziemny**

tys. m sześc.

5,89

łupki

t

1,24

ropa naftowa

t

34,89

rudy miedzi

t

3,10

węgiel brunatny

t

1,66

węgiel kamienny

t

2,13

kamienie szlachetne

kg

9,47

sole

t

1,48

*na wybrane kopaliny, **wysokometanowy

Karol Dominowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.