Przedsiębiorcy wiatrowi: projekt ustawy o OZE do liftingu
Energetyka
Choć projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE) budzi kontrowersje, nie wymaga diametralnej zmiany - raczej doprecyzowania. Takie stanowisko do projektu ustawy o OZE przedstawiło wczoraj Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW).
Stowarzyszenie, prócz dookreślenia zapisów dotyczących systemu aukcyjnego, domaga się m.in. regulacji mających chronić prawa nabyte istniejących już odnawialnych źródeł energii oraz inwestycje będące w fazie przygotowania do budowy.
- W tym zakresie branża energetyki wiatrowej zgodnie postuluje wprowadzenie takich zapisów, które spowodują, że okres przejściowy gwarantujący uruchomienie inwestycji w systemie Zielonych Certyfikatów będzie trwał co najmniej do stycznia 2016 roku - wskazywał Arkadiusz Sekściński, wiceprezes PSEW.
Przedstawiciel resortu gospodarki Janusz Pilitowski przyznał, że postulat należy wziąć pod uwagę.
- Nie jest intencją Ministerstwa Gospodarski, by projekt zmieniał zasady gry w jej trakcie - podkreślał.
Sprzeciw Stowarzyszenia budzi również propozycja zlikwidowania indeksacji opłaty zastępczej w systemie zielonych certyfikatów. Opłatę taką co roku muszą uiścić przedsiębiorstwa energetyczne objęte obowiązkiem zakupu energii ze źródeł odnawialnych w przypadku niewykupienia określonej liczby świadectw pochodzenia. Obecnie wysokość jednostkowej opłaty zastępczej, zgodnie z art. 9a ust. 2 prawa energetycznego (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1059 z późn. zm.) wynosi 240 zł/MWh i na podstawie ust. 3 i 4 wspomnianego artykułu podlega corocznej waloryzacji średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług.
Projektodawcy zaproponowali, aby opłata zastępcza nie podlegała waloryzacji i została ustalona na poziomie z 2013 r., wynoszącym 297,35 zł za 1 MWh. Ma to wyeliminować problem nadpodaży świadectw pochodzenia. Zdaniem branży wiatrowej nowy zapis również godziłby w prawa nabyte i spowodowałby zmniejszenie przychodów funkcjonujących już inwestycji.
- Nie może zostać zaakceptowana także propozycja, w myśl której jedynie sprzedawcy zobowiązani - dzisiejsi sprzedawcy z urzędu - będą mogli kupować energię ze źródeł odnawialnych - podnosił Sekściński.
Jego zdaniem zmonopolizuje to rynek energii.
- Nie ma żadnych przeciwskazań, by rolę sprzedawcy zobowiązanego w tym zakresie mogły pełnić dowolne spółki obrotu, które spełnią warunki. Taka modyfikacja umożliwiłaby skorzystanie z konkurencyjnych ofert - akcentował.
3100 MW wynosiła 31 września 2013 r. moc zainstalowana elektrowni wiatrowych w Polsce
Anna Krzyżanowska
Projekt ustawy w konsultacjach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu