PGNiG liczy na dodatkowe zyski z LNG
Firma buduje zespół, którego zadaniem będzie zarabianie na handlu LNG. Temu rynkowi przyglądają się także Orlen i Grupa Azoty
Pierwszy transport skroplonego gazu ziemnego ma przypłynąć do Polski w przyszłym roku, jednak już teraz firmy paliwowe przygotowują się do wejścia na ten rynek. PGNiG kompletuje zespół, którego zadaniem będzie zarabianie na kupowaniu i sprzedawaniu LPG na rynku spotowym. W skład zespołu wejdą m.in. osoby, które brały udział w negocjacjach umów z katarskim Qatargasem i Polskim LNG oraz od 2006 r. pracowały nad projektem importu LNG do Polski.
Do handlu LNG szykuje się także Orlen, który jednak - przynajmniej na razie - zamierza w tym celu wykorzystać ludzi, którzy już pracują w tej firmie i handlują ropą.
Grupa Azoty także uczy się handlu gazem. Na razie zaczęła od gazu konwencjonalnego. - W ubiegłym roku spółki z grupy kupiły poza PGNiG 230 mln m sześc. tradycyjnego gazu. Pozyskaliśmy kilku dostawców i sprawdziliśmy różne kierunki dostaw. Obecnie jesteśmy na etapie opracowywania strategii zaopatrzenia dla całej grupy - mówi Hanna Węglewska, rzecznik Azotów. Jak powiedziała, firma śledzi także rynek LNG, ale ze względu na duży popyt w Azji ceny tego surowca są zbyt wysokie.
- Nie dostaliśmy jeszcze oferty, która byłaby korzystniejsza od zakupów gazu z niemieckich hubów - tłumaczy Węglewska. W przyszłości firma nie wyklucza kupowania LNG, jednak głównie na własne potrzeby, jako uzupełnienie dostaw konwencjonalnych.
Obrót LNG mocno różni się od tego, do czego były przyzwyczajone firmy kupujące gaz konwencjonalny. - To płynny rynek, zbliżony bardziej do rynku ropy naftowej - podkreśla Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.
To oznacza konieczność monitorowania ofert w zasadzie na całym globie. - Teoretycznie handel spotowy lub krótkoterminowy może się odbywać poprzez brokera LNG, jednak najskuteczniejszy jest bezpośredni kontakt ze sprzedającymi bądź kupującymi - mówi Małgorzata Olczyk z PGNiG.
Na dodatek cena nie jest jedynym elementem, który trzeba brać pod uwagę przy zawieraniu transakcji. LNG w zależności od dostawcy może mieć nieco inny skład, co przekłada się na jego wartość energetyczną, a na dodatek może być transportowany różnego rodzaju statkami. To z kolei oznacza konieczność dogadania się z firmami, które zapewniają transport LNG. Tu najbliżej celu jest PGNiG, który - jak się dowiedziliśmy - finalizuje właśnie rozmowy z kilkoma zagranicznymi firmami w sprawie zawarcia umów ramowych, czyli master ex-ship LNG sales agrement, które stanowią przepustkę do handlu LNG.
@RY1@i02/2013/087/i02.2013.087.00000090d.801.jpg@RY2@
LNG zmieni strukturę zaopatrzenia Polski w gaz
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu