Dziennik Gazeta Prawana logo

Lotos dostał odszkodowanie za norweskie złoże Yme

29 czerwca 2018

Surowce

Gdański koncern zaczyna wychodzić z gigantycznych kłopotów, w jakie popadł po zakupie 20-proc. udziału w złożu na norweskim szelfie kontynentalnym. Spółka miała już w 2009 r. uruchomić wydobycie ropy z dna Morza Północnego, ale ostatecznie, ze względu na błędy konstrukcyjne platformy wiertniczej, produkcja nigdy nie ruszyła.

W końcu nastąpił jednak przełom. Talisman Energy (kanadyjski operator złoża Yme) i SBM Offshore (holenderski właściciel platformy wydobywczej) zawarły porozumienie w sprawie usunięcia wadliwej platformy ze złoża Yme. Zostanie przetransportowana do portu i zutylizowana. - To stanowi właściwy krok w kierunku odzyskania wszystkich zainwestowanych w ten projekt środków - informuje Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

Lotos w projekt wpompował aż 1,7 mld zł. Porozumienie Talismana i SBM otwiera drogę do sprzedaży złoża. Nie jest tajemnicą, że trwają zaawansowane poszukiwania kupca. Ponadto - jak podał wczoraj Lotos - udziałowcy Yme (poza Lotosem i Talismanem to również Wintershall i Norsk AEDC) otrzymali od SBM 470 mln dol. odszkodowania. To oznacza, że na konto polskiej firmy wpłynęło około 300 mln zł.

To jednak wciąż mało. Dlatego część strat Lotos chce sobie zrekompensować, wykorzystując efekt tarczy podatkowej. - Chcemy inwestować w wydobycie w Norwegii, by dzięki tutejszym przepisom podatkowym dotyczącym koncesji odzyskać dużą część nakładów poniesionych na Yme - twierdzi Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu.

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.