Dziennik Gazeta Prawana logo

Można wyjść z legislacyjnego impasu

28 czerwca 2018

Dla inwestorów nie ma nic gorszego niż niemożliwość oszacowania długofalowych skutków swojego zaangażowania

Trudności z przyjęciem tzw. dużego trójpaku energetycznego spowodowały, że w Sejmie RP pojawiła się poselska propozycja tzw. małego trójpaku, która ma na celu szybką implementację rozwiązań europejskich dyrektyw i oddalenie wiszących nad Polską kar za brak implementacji jej przepisów.

Czasu coraz mniej

Bez wątpienia szybkie przyjęcie rozwiązań małego trójpaku jest istotne z uwagi na grożące Polsce kary za brak implementację dyrektyw. Warto jednak podkreślić, że - w obecnych okolicznościach - zamrożenie prac nad tzw. dużym trójpakiem i przyjęcie wyłącznie "małego trójpaku" może mieć dużo szersze konsekwencje, niż wynika to z treści proponowanej nowelizacji Prawa energetycznego. O ile określone instytucje prawne, zaprojektowane w nowelach Prawa energetycznego i Prawa gazowego, mogą zostać wprowadzone później, to wszelkie rozwiązania dotyczące systemów wsparcia produkcji energii w OZE i w kogeneracji powinny ujrzeć światło dzienne jak najszybciej.

W grudniu 2011 r. ministerstwo gospodarki przedstawiło projekty ustaw, które nie były jeszcze dostatecznie dopracowane. Dodatkowo, w ciągu roku zmieniało parokrotnie koncepcje i ostatecznie zaprezentowało rozwiązania, które zaskoczyły branżę, np. maksymalna wysokość cen, po której OZE będą mogły sprzedawać energię elektryczną bez ryzyka utraty zielonych certyfikatów. To spowodowało, że dyskusja na temat ustawy o OZE ponownie się zaogniła w chwili, gdy - wydawało się, że - kompromis był bliski. Ponadto przyjęcie założenia, że wszystkie trzy ustawy "dużego trójpaku" wejdą w życie w tym samym czasie, oddaliło perspektywę szybkiego wejścia w życie projektowanych regulacji dotyczących OZE. O ile założenie to było słuszne w przypadku dwóch ustaw systemowych, to - wydaje się - że możliwe było wcześniejsze uchwalenie samej ustawy o OZE, na którą rynek czeka od lat.

Niepewność inwestorów

Wzmaga się i tak duża już niepewność co do przyszłych zasad wsparcia, co niestety źle służy interesom polskiej energetyki. Już dziś część firm wycofuje się z planowanych inwestycji. Inni zawieszają ich realizację do czasu gdy będzie znany ostateczny kształt projektowanych rozwiązań. Zniechęca brak stabilności regulacyjnej, a dla inwestorów nie ma nic gorszego niż niemożliwość perspektywicznego oszacowania długofalowych skutków swojego zaangażowania. Wielu z nich realnie obawia się o losy już zrealizowanych inwestycji, słusznie podnosząc, że projektowane rozwiązania nie zawierają dostatecznej ochrony ich praw nabytych. Również reakcje instytucji w otoczeniu biznesu są bardzo wymowne - należy je interpretować jako brak akceptacji dla obecnego stanu regulacyjnej niepewności. O ile w krótkim czasie sektor nie otrzyma od decydentów czytelnego sygnału o projekcje przyszłego systemu wsparcia, należy się spodziewać się, że struktura rynku OZE będzie zmierzać w kierunku przeciwnym niż oczekiwany, tj. zamiast rozwoju średniej wielkości źródeł wytwarzania przez mniejszych deweloperów, będziemy obserwowali konsolidację rynku, tj. przejmowanie projektów/instalacji przez duże firmy energetyczne.

Propozycja rozwiązań

W związku z tym, że prace nad "małym trójpakiem" nabrały tempa, szybkie przyjęcie ustawy o OZE jest wątpliwe. W celu odzyskania wiarygodności wśród inwestorów decydenci mogą jednak wprowadzić do "małego trójpaku" rozwiązania, które zostały już przygotowane, a które znacznie by się przyczyniły do wzmocnienia bezpieczeństwa inwestowania w OZE w Polsce, tj. uzupełnienie małej nowelizacji Prawa energetycznego o przepisy stopniowo wygaszające wsparcie dla współspalania o ile nadal istnieje determinacja do o ograniczeniu tego rodzaju wsparcia; wprowadzenie mechanizmu reagowania w przypadku wystąpienia zjawiska nadpodaży zielonych certyfikatów, co obecnie ma miejsce; wprowadzenie mechanizmu wsparcia rozwoju produkcji energii w mikro i małych instalacjach - rozwiązania przygotowane w projekcie ustawy o OZE można by wprowadzić jako odrębny rozdział do Prawa energetycznego i dać tym samym prawdziwy impuls do rozwoju tych źródeł.

@RY1@i02/2013/022/i02.2013.022.16700020d.802.jpg@RY2@

Dominik Strzałkowski, radca prawny w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy

Dominik Strzałkowski

radca prawny w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.