Długie prace nad trójpakiem energetycznym szkodzą gospodarce
Jerzy Baehr: Propozycje, jakie znalazły się w projektach ustaw tworzących trójpak energetyczny, można podzielić na trzy kategorie: rozwiązania pozytywne, wymagające niewielkich korekt oraz takie, które powinny być całkowicie zmienione
Kancelaria Wierciński, Kwieciński, Baehr przygotowała raport analizujący skutki wejścia w życie ustaw z tzw. trójpaku energetycznego. Jaka tam się znalazła ocena tych projektów?
Propozycje, jakie znalazły się w projektach ustaw tworzących trójpak energetyczny, podzieliśmy na trzy kategorie: rozwiązania pozytywne, wymagające niewielkich korekt oraz takie, które powinny być całkowicie zmienione.
Jako rozwiązanie pozytywne oceniamy to, że koncesje będą wydawane przez prezesa URE na czas nieoznaczony. To jest istotne, ponieważ zmniejsza ryzyko regulacyjne i powoduje, że przedsiębiorstwa nie muszą się obawiać, że zmieni się prawo i odnowienie koncesji będzie utrudnione.
W kraju, w którym przewiduje się, a po części już się realizuje, budowę nowych mocy wytwórczych, bardzo ważne są przepisy dotyczące przyłączeń nowych źródeł do sieci. Pozytywnie oceniamy, że zarówno Prawo energetyczne jak i Prawo gazowe przesądzają, że warunki przyłączenia są zobowiązaniem bezwarunkowym. Wcześniej wyglądało to inaczej. Ta niepewność prawna na poziomie warunków przyłączenia była istotna, ponieważ jeśli nie ma trwałych i akceptowalnych przez inwestora warunków to trudno mówić o bezpieczeństwie inwestycji. To może rodzić problemy z bankami.
Kolejna rzecz, która na pewno jest dobra dla Operatorów Systemów Dystrybucyjnych, to korzystniejsze przepisy dotyczące opłat za nielegalne pobieranie energii. Nowe regulacje są bardziej szczelne. Wystarczy, że stwierdzono ingerencję w układ pomiarowy prowadzący do zafałszowania jego wskazań (nawet bez pobierania energii ) i prawo będzie przewidywało odpowiednie konsekwencje. W ten sposób rozwiązany zostanie problem wynikający stąd, że niektóre sądy oczekiwały nakrycia sprawcy "na gorącym uczynku".
Które z zapisów wymagają niewielkich poprawek?
W ustawach z trójpaku są również rozwiązania, które postrzegamy jako sukcesy połowiczne. Do tej pory bulwersowały rozwiązania, które przewidywały, że odbiorca może bez spełnienia żadnych przesłanek rozwiązać umowę zawartą na czas oznaczony. Doskonale wiemy, że zawieranie umów kilkuletnich bardzo często służyło obu stronom - z jednej strony sprzedawca wiedział na czym stoi, miał klienta na kilka lat, ale bardzo często także odbiorca chciał mieć pewność ceny i rozwiązań długoterminowych. Danie tylko jednej stronie prawa do wypowiedzenia w krótkim terminie umowy zawartej na czas oznaczony było wielkim problemem i niewłaściwym rozwiązaniem, sprzecznym z zasadą pewności obrotu, którą należy traktować jako ważną zasadę i ją promować. Zaproponowane zmiany w tej kwestii oceniamy jako sukces połowiczny, ponieważ tylko w nowym Prawie energetycznym uprawnienie do wypowiedzenia umów dotyczy wyłącznie umów zawieranych na czas nieoznaczony. Nie wiadomo jednak dlaczego w Prawie gazowym utrzymuje się możliwość swobodnego wypowiadania umów zawieranych na czas oznaczony.
Jakie propozycje wzbudzają najwięcej zastrzeżeń?
Mamy także wiele zastrzeżeń dotyczących ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Projekt ustawy przyznaje duże kompetencje ministrowi gospodarki dotyczące ustalania współczynników korekcyjnych i wywierania wpływu na liczbę świadectw pochodzenia co powoduje, że część inwestorów wstrzymuje inwestycje. Pojawiają się nawet tacy inwestorzy, którzy postanowili wycofać się z Polski, jak Iberdrola i Dong. Powodów takiego wyjścia może być wiele, na pewno w Polsce nie pomagamy jednak stałością regulacji prawnych. Również negatywnie należy ocenić przepisy projektowanego Prawa gazowego przewidujące obowiązek zatwierdzania taryf dla przedsiębiorstw wydobywających i sprzedających gaz. W praktyce oznacza to, że o efektywności ekonomicznej wydobywania gazu w Polsce (w tym gazu z łupków) będzie decydował prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE).
Prace nad ustawami z trójpaku wciąż się przedłużają. Jaki to ma wpływ na zachowania firm energetycznych?
Olbrzymim problemem jest to, że dyskusje nad Prawem energetycznym, Prawem gazowym i ustawą o OZE trwają już potwornie długo. Jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu była mowa o konieczności uchwalenia nowego Prawa energetycznego. Mamy opóźnienia w implementacji dyrektyw unijnych i stan niepewności, który w tej chwili mamy, jest poważnym problemem, który niesie negatywne skutki dla gospodarki. Jest tak choćby dlatego, że część inwestorów albo wstrzymuje inwestycje albo całkiem z nich rezygnuje, co będzie miało wielorakie negatywne skutki. Będą to efekty związane m.in. z miejscami pracy, ale również problemy dojścia do pożądanego miksu energetycznego w najbliższych latach, do czego jesteśmy zobowiązani.
Niektóre firmy energetyczne oceniają, że zaproponowane rozwiązania są znacznie gorsze od obecnych i zapowiadają skierowanie sprawy przeciw Polsce do sądu arbitrażowego. Jak Pan ocenia te opinie?
Należy stawiać postulat respektowania praw nabytych. Polska nawet zmieniając politykę w zakresie tego, co ma być promowane w przyszłości, nie powinna zmieniać zasad, które istniały wcześniej w odniesieniu do podjętych inwestycji, które są inwestycjami długoterminowymi. Jeśli chcemy, aby zagraniczni inwestorzy u nas inwestowali, a to dotyczy wielu dziedzin - OZE, źródeł konwencjonalnych, elektrowni jądrowych i gazu łupkowego - to nie możemy dopuszczać do tego, aby raz przyjęte warunki w trakcie gry były zmieniane.
Czy pozwy przeciwko Polsce będą zasadne?
Trudno powiedzieć, ponieważ nie znam szczegółów w tej sprawie. Nie wiadomo jakie decyzje zostaną podjęte w zakresie współspalania, a jest to jeden z kluczowych problemów. Nie wiemy jaki będzie finał konsultacji, może on satysfakcjonować interesariuszy i wtedy nie będzie problemu, ale może być też inaczej. Państwo ma prawo modyfikować swoją politykę energetyczną, ale musi zachować stabilność w odniesieniu do decyzji biznesowych dotyczących inwestycji długoterminowych, które zostały wcześniej podjęte i środki zostały uruchomione w zaufaniu do państwa.
@RY1@i02/2013/022/i02.2013.022.16700030h.802.jpg@RY2@
dr Jerzy Baehr, starszy partner w kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł¨ i portalu wnp .pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu