Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Ciepłownictwo szuka pieniędzy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W 2013 r. ciepłownictwo stanie przed wyzwaniem ograniczania emisji CO2 lub nabywania praw do emisji. Dla sprostania mu niezbędna jest większa niż dotąd rentowność

Najlepsze wyniki finansowe w sektorze ciepłowniczym uzyskują firmy, które wytwarzają ciepło systemowe w procesie kogeneracji. Kto jednocześnie wytwarza ciepło i energię elektryczną, może liczyć na oszczędności w zużyciu paliwa i zmniejszyć emisję CO2 nawet o 30 proc. Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie podkreśla, że rozwój kogeneracji w połączeniu ze restrukturyzacją przedsiębiorstw ciepłowniczych znacząco podnosi ich rentowność.

Ratunek w kogeneracji

W 2010 roku rentowność firm sektora ciepłowniczego wyniosła 0,35 proc. Reprezentanci branży denerwują się, że to za mało, aby skutecznie stawić czoła bieżącym wyzwaniom. Brak środków na realizację potrzebnych inwestycji w dłuższej perspektywie czasu może znacząco odbić się na cenach ciepła.

- W ciągu ostatnich dziesięciu lat elektrociepłownie przeprowadziły głęboką restrukturyzację i dzięki niej poprawiły swoje wyniki finansowe - wskazuje dr Janusz Ryk, dyrektor Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych.

Ograniczono zatrudnienie, a wiele firm zmniejszyło wydatki związane z wytwarzaniem i przesyłem ciepła. Teraz Unia Europejska stawia przed ciepłownictwem nowe wyzwania - wymaga redukcji emisji CO2 lub nabywania praw do emisji. Zgodnie z unijnym pakietem energetyczno - klimatycznym do 2020 r. producenci ciepła systemowego mają obowiązek ograniczyć emisję CO2 o 20 proc. i jednocześnie zwiększyć udział odnawialnych źródeł energii w produkcji ciepła do 20 proc. oraz poprawić, także o 20 proc., efektywność energetyczną instalacji. W 2013 r. i latach następnych wymóg ograniczenia emisji CO2 i zanieczyszczeń będzie największym wyzwaniem dla branży ciepłowniczej.

- Redukcję emisji w największym stopniu uzyskuje się dzięki kogeneracji - zgadza się prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji. Jego zdaniem konieczny jest więc rozwój długoterminowych mechanizmów promujących inwestycje w technologie jednoczesnego wytwarzania ciepła i energii elektrycznej.

Paliwa alternatywne

Alternatywą dla zakupu uprawnień do emisji CO2 jest systematyczne zastępowanie węgla kamiennego, wciąż podstawowego paliwa w elektrociepłowniach, bardziej ekologicznymi paliwami, np. biomasą, peletami. Pierwsze projekty zastępowania węgla mniej emisyjnymi paliwami już są realizowane m.in. w Łodzi i Poznaniu. PGNiG zapowiada modernizację warszawskich elektrociepłowni i stopniową zmianę ich zasilania z węgla na niskoemisyjny gaz. Jednak przedstawiciele branży zaznaczają, że koszty tego rodzaju inwestycji mogą udźwignąć tylko te firmy, które są rentowne.

- Nie da się zrealizować jakichkolwiek inwestycji bez znacznych nakładów finansowych. Z drugiej strony bez odważnej decyzji o podjęciu potrzebnych inwestycji dziś wypracowywane zyski trzeba będzie w kolejnych latach przeznaczyć na opłacenie kar za przekroczenie dozwolonych emisji - podkreśla Mariusz Majkut, prezes zarządu Szczecińskiej Energetyki Cieplnej.

Inwestycje w ciepłownictwie muszą być "ekonomicznie uzasadnione", czyli zapewniać zwrot poniesionych nakładów. Nie jest to zadanie łatwe, biorąc pod uwagę, że kalkulacje finansowe wymagają przewidywalności, np. co do przyszłego kształtowania zasad i funkcjonowania systemu regulacji czy też przydziału i handlu uprawnieniami do emisji CO2.

Od 1 stycznia 2013 r. firmy ciepłownicze mają ponadto obowiązek pozyskania i przedstawienia do umorzenia prezesowi URE określonej liczby świadectw efektywności energetycznej (tzw. białych certyfikatów) w danym roku kalendarzowym lub uiszczenia opłaty zastępczej. Wynika on z ustawy o efektywności energetycznej.

- Firmy ciepłownicze wnioskując o nowe taryfy ciepła systemowego w kalkulacjach cen będą więc uwzględniać dodatkowe wyższe koszty. Ich uwzględnienie spowoduje wzrost cen ciepła systemowego - zauważa Jacek Szymczak.

Jego zdaniem dzisiejsze położenie ciepłownictwa przypomina sytuację elektroenergetyki sprzed kilku lat, kiedy ta tłamszona ekonomicznie cenami regulowanymi nie była w stanie zdobyć się na pilnie potrzebne inwestycje.

Źródła finansowania

- Publiczne przedsiębiorstwa ciepłownicze nie są gorsze od prywatnych pod względem jakości zarządzania, ale mają większe trudności z dostępem do źródeł finansowania - ocenia Krzysztof Figat, prezes zarządu PEC Siedlce.

Jego zdaniem największą przeszkodą w ich rozwoju jest brak gwarancji kredytowych, które mogłyby im pomóc w uzyskaniu środków na rozwój.

Prywatyzowanie firm ciepłowniczych może być sposobem rozwiązania tego problemu. Pozwala bowiem na uzyskanie większej zdolności kredytowej oraz zdywersyfikowanie źródeł finansowania.

- Jesteśmy inwestorem w kilku firmach ciepłowniczych w regionie zachodniopomorskim. Dzięki współpracy z nami mogły one zrealizować potrzebne modernizacje. Bez pomocy zewnętrznego partnera o takich inwestycjach mogłyby tylko pomarzyć - przekonuje Mariusz Majkut.

Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.