Liberalizacja rynku gazu musi iść dalej
Polski przemysł powinien w pierwszej kolejności korzystać z efektów liberalizacji rynku gazu. Na razie tak się jednak nie dzieje. Utrudnia to rozwój rynku i powoduje, że odbiorcom przemysłowym trudno jest długoterminowo planować koszty, skalę swojej produkcji oraz zakres inwestycji. Nie sprzyja to również poprawie konkurencyjności polskiej gospodarki.
Przemysł jest głównym odbiorcą gazu w Polsce. Z najnowszego raportu Fundacji im. Lesława A. Pagi "Kryzys na Ukrainie a bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski" wynika, że wykorzystuje on 62 proc. rocznego zużycia gazu w Polsce, czyli ok. 8,6 mld m sześc. gazu ziemnego. Dzięki liberalizacji rynku gazu, której efekty widoczne są od niedawna, odbiorcy przemysłowi teoretycznie mogą kreować własną politykę pozyskania surowca - kupując go na giełdzie lub importując go z zagranicy - uzyskując znaczne oszczędności finansowe. Te zaś mogą poprawić konkurencyjność polskiego przemysłu i przełożyć się bezpośrednio na cenę oferowanych produktów, zarówno w kraju, jak i za granicą.
Niestety, w praktyce jest inaczej. Przemysł w dalszym ciągu nie jest beneficjentem liberalizacji. Powodem są utrzymujące się wysokie ceny na giełdzie gazu, które nie mają żadnego odniesienia do notowań na rynkach zachodnich (mimo wyraźnego stwierdzenia PGNiG o powiązaniu cen oferowanych na giełdzie z rynkiem niemieckim). Na przykład w Niemczech od początku roku spadki rynkowych cen gazu w dostawach spotowych przekraczały nawet 30 proc., co nie wpłynęło na poziom cen oferowanych na polskiej giełdzie. Rezultatem jest zahamowanie rozwoju polskiego rynku gazu i rozwoju konkurencji, co w konsekwencji opóźnia perspektywę uwolnienia cen dla odbiorców przemysłowych.
Gaz oferowany na giełdzie przez PGNiG nie znajduje obecnie nabywców również dlatego, że umowy na dostawy gazu, posiadające w zdecydowanej większości klauzule "take or pay" (bierz lub płać) zawarte pomiędzy podmiotem dominującym a odbiorcami przemysłowymi, skutecznie uniemożliwiają tej grupie odbiorców zakupy gazu na wolnym rynku.
Taka sytuacja nie sprzyja poprawie konkurencyjności, nie tylko w skali krajowej, ale i globalnej. Tym bardziej że najistotniejszym elementem kosztowym wpływającym na konkurencyjność wszystkich sektorów polskiego przemysłu są właśnie koszty energii (energii elektrycznej i gazu). Nic więc dziwnego, że przedstawiciele sektora przemysłu skupieni w Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (Forum OEEiG) zaapelowali pod koniec października o stworzenie warunków do faktycznej liberalizacji na rynku gazu. Ich zdaniem wprowadzone do tej pory regulacje są niewystarczające, włączając w to główny mechanizm liberalizacji, czyli obligo giełdowe.
Warto podpisać się pod tym apelem, pamiętając, że celem liberalizacji rynku gazu powinno być nie tylko urynkowienie cen paliw i energii, ale przede wszystkim w konsekwencji uwolnienie potencjału gospodarczego Polski i przyspieszenie jej gospodarczego rozwoju.
@RY1@i02/2014/227/i02.2014.227.000001300.802.jpg@RY2@
Piotr Kasprzak członek zarządu ds. operacyjnych Hermes Energy Group
Piotr Kasprzak
członek zarządu ds. operacyjnych Hermes Energy Group
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu