Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przeciwnicy atomu chcą organizować referendum

2 lipca 2018

Polska Grupa Energetyczna w porozumieniu ze starostwem puckim uruchomi nad morzem sieć punktów informacyjnych m.in. w urzędach miast i wsi. Będzie można w nich dowiedzieć się, jakie korzyści ma dać energetyka jądrowa. - To bardzo dobry pomysł - chwali Wojciech Dettlaff, starosta pucki. - Im więcej informacji, tym większa świadomość mieszkańców. A przecież właśnie o to chodzi.

PGE oczywiście zamierza promować ideę budowy elektrowni atomowej w regionie nadmorskim. A właśnie powiat pucki jest wskazywany jako jedna z potencjalnych lokalizacji pierwszej polskiej jądrówki. - Już dziś zapraszam do punktów informacyjnych wszystkich zainteresowanych - mówi starosta Dettlaff.

Czy w punktach będzie można znaleźć także materiały informujące o zagrożeniach, jakie nieść może atomówka? Na razie nie wiadomo, ale urzędnicy zapewniają, że przed nikim drzwi nie zamkną. - Oficjalnie nikt nas do takiej współpracy nie zapraszał. Dopiero od was dowiaduję się, że jest taka możliwość - powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" Andrzej Sławiński, przewodniczący antyatomowego stowarzyszenia z gminy Krokowa. - Materiałów mamy sporo i chętnie porozmawiamy o nich z każdym, kto zechce posłuchać.

Dla materiałów przygotowanych przez członków Stowarzyszenia "Nie dla atomu w Krokowej" też się znajdzie miejsce w urzędach. - Nie chcemy sterować opinią, bo ludzie sami mają wyrobić sobie zdanie - mówi Dettlaff.

Przeciwnicy elektrowni nie zamierzają jednak czekać na pojawienie się punktów informacyjnych i stawiają na bezpośrednie rozmowy. Stowarzyszenie "Nie dla atomu w Krokowej" już dziś o godz. 19 w wiejskiej świetlicy w Lubkowie rozpocznie warsztaty, na których będzie mowa m.in. o alternatywnych źródłach energii.

- Za nasze pieniądze jest organizowana akcja, w której wmawia się nam, że energetyka jądrowa to jedyna szansa na rozwój, na zaopatrzenie w energię w wystarczającym stopniu - twierdzi Sławiński. - My chcemy pokazać, że jednak są inne możliwości, że możemy się obyć bez atomu.

Przeciwnicy atomu nie protestują przeciwko samej elektrowni, a raczej technologii, która ma tu zostać użyta. I wskazują na mniejsze siłownie, gdzie zamiast rozszczepiania atomu energię można uzyskiwać dzięki syntezie jądrowej. To bezpieczniejsze rozwiązanie - zapewnia Andrzej Sławiński. I, jak już wcześniej na spotkaniach m.in. w Krokowej i Choczewie przekonywali naukowcy, za około 5 lat technologia powinna być bardziej rozwinięta.

Przeciwnicy dzisiaj będą rozmawiali też o referendum w sprawie elektrowni. By w ten sposób sprawdzić, kto nad Bałtykiem faktycznie zainteresowany jest "atomowym prądem".

- Ktoś wreszcie musi podjąć męską decyzję w tej sprawie - mówi Sławiński.

Niemkiewicz

 Kościelniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.