100 mld euro na wspólny rynek
Kraje Unii Europejskiej muszą szybko dokończyć budowę połączonego rynku energii - uznali uczestnicy panelu, który odbył się wczoraj podczas Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Katowicach
Panel "Wspólny rynek energii w Europie" poprowadził Paweł Olechnowicz, prezes zarządu Grupy Lotos. Uczestnicy wskazali na wiele problemów związanych z umacnianiem bezpieczeństwa energetycznego Unii, podkreślili też, że wspólny rynek energii we Wspólnocie to konieczność.
- Nie może być tak, że mając teoretycznie wspólną politykę energetyczną, cena energii w UE jest najwyższa na świecie. W USA 1 MWh kosztuje 67 euro, a w UE 171 euro. Wydaje mi się, że wszystko bierze się z jednej przyczyny, a mianowicie z tego, że mamy ciągle w UE 28 narodowych polityk energetycznych - powiedział Jan Kulczyk, szef rady nadzorczej Kulczyk Investments.
Nie pozostawił też suchej nitki na planach inwestycyjnych. Na stworzenie skutecznych transgranicznych systemów energetycznych w kasie Unii zarezerwowano 6,5 mld euro, ale dla Kulczyka to za mało. - Potrzeby w tym zakresie szacowane są na 100 mld euro. Dlaczego nie potrafimy wygospodarować takich środków, skoro umieliśmy to zrobić na ratowanie Grecji? Musimy zrozumieć, że wspólna polityka energetyczna to także nasz interes i musimy część naszej suwerenności przekazać Brukseli, ale w Brukseli też muszą pamiętać o tym, żeby zajmować się energetyką, a nie kształtem bananów - mówił Kulczyk.
Były premier Jerzy Buzek odpowiedział, że jeszcze jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego zaproponował stworzenie unii energetycznej. Projekt przewidywał m.in. wspólne zakupy surowców, stworzenie mechanizmów solidarności energetycznej oraz opracowanie czystych, innowacyjnych technologii produkcji energii. Przypomniał, że część proponowanych wtedy rozwiązań jest już wdrożonych, m.in. 6 mld euro z budżetu UE na budowę połączeń gazowych i elektrycznych pomiędzy poszczególnymi krajami. Polska zbuduje z tych funduszy 12 nowych połączeń z sąsiadami.
Są też jednak duże opory. - Wspólne zakupy surowców utrudnia prawo spółek energetycznych, tajemnica biznesowa i swoboda konkurencji. Koncerny będą protestować przeciw oddaniu prawa do negocjacji cen - powiedział Buzek.
Do wprowadzenia do końca przepisów i regulacji, które są uzgodnione, ale których jeszcze nie udaje się w całości wdrożyć, zachęcała również Mari Kiviniemi, premier Finlandii w latach 2010-2011. - To, co się obecnie dzieje w Rosji i na Ukrainie, to znak ostrzegawczy, że należy przyspieszyć wprowadzenie uzgodnionych regulacji - powiedziała Kiviniemi. Podkreśliła, że dla bezpieczeństwa energetycznego UE wszystkie państwa członkowskie powinny m.in. zwiększyć wydajność energetyczną i oszczędność energii.
- Jednym z rezultatów kryzysu na Krymie będzie to, że powstaną nowe poziomy współpracy w zakresie energetycznym. W tej kwestii propozycja Donalda Tuska (unia energetyczna - red.) jest bardzo ważna. Może to być początek dyskusji, jak lepiej koordynować politykę energetyczną i jak KE może mieć silniejszą rolę w formułowaniu i wykonywaniu wspólnej polityki energetycznej - ocenił Ian Brzezinski, ekspert Rady Atlantyckiej.
Uczestnicy debaty wskazywali też, że problem bezpieczeństwa energetycznego w UE wraca niestety dopiero przy okazji kryzysów. Jak przypomniał Brzezinski, to dopiero kryzysy gazowe z lat 2006 i 2009 skłoniły UE do myślenia o wspólnym bezpieczeństwie energetycznym i w końcu do powołania komisarza ds. energii, którego pozycję należałoby wzmocnić.
@RY1@i02/2014/089/i02.2014.089.00000290e.101.jpg@RY2@
Tomasz Wawer/mat. prasowe
Koncerny będą protestować przeciw oddaniu prawa do negocjacji cen - mówił wczoraj Jerzy Buzek
OPINIA
prezes Grupy Lotos oraz przewodniczący Rady Dyrektorów CEEP
W sprawie budowy wspólnego rynku energii w Europie jestem optymistą. Mamy pomysły, zatwierdzone pieniądze, regulacje; chodzi tylko o to, żeby się chciało chcieć. Jako Polska odgrywamy w budowie wspólnego rynku kluczową rolę. Wystarczy wspomnieć raport prof. Jerzego Buzka.
Ważne jest, by stale przekonywać i zwracać uwagę rządów, parlamentów i opinii publicznej Wspólnoty na fakt, że realizacja celów polityki klimatycznej powinna ulec modyfikacji, uwzględniającej konieczność zapewnienia równowagi gospodarczej i rozwoju społecznego, zwłaszcza w regionie Europy Centralnej. Jeżeli rzeczywiście wierzymy w silną i konkurencyjną Europę, to powinniśmy pozwolić państwom członkowskim na korzystanie z najtańszych i najłatwiej dostępnych rodzimych surowców energetycznych - przy jednoczesnej systematycznej redukcji emisji dwutlenku węgla. Trzeba też wspierać wspólną politykę UE, uwzględniającą interesy krajów Europy Centralnej, w tym takich inicjatyw, jak: tworzenie wewnętrznego rynku energii czy budowa środkowoeuropejskiego korytarza energetycznego i transportowego korytarza Północ-Południe.
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu