Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Ukraińcy dotąd nie prosili o gaz z Polski

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zawisza : Szansa na surowiec z USA to argument w rozmowach z Gazpromem

@RY1@i02/2014/069/i02.2014.069.00000110d.802.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Mariusz Zawisza, prezes PGNiG

Gazprom podwyższa ceny gazu dostarczanego na Ukrainę o 100 proc. Czy możemy spodziewać się podobnych sytuacji, jeśli chodzi o dostawy tego surowca do Polski?

Nigdy nie byliśmy rozpieszczani przez Rosjan, jeśli chodzi o cenę gazu. Zawsze była wysoka, więc nie spodziewamy się podwyżek. Nasza struktura dostaw z kierunku wschodniego przebiega dwutorowo - z kierunku białoruskiego i ukraińskiego. Przez Białoruś przepływa znacznie więcej gazu niż przez Ukrainę i liczymy na to, że w sytuacji gdyby na Ukrainie dochodziło do jakichś przerw w dostawach, więcej gazu będziemy mogli przepuszczać kierunkiem białoruskim.

A czy w drugim kierunku gaz na Ukrainę z Polski mógłby popłynąć? O takim scenariuszu mówi rząd w Kijowie. Rosjanie zaś ostrzegają, że taki proceder może być nielegalny.

Do tej pory nikt z takim zapotrzebowaniem się do nas nie zgłosił.

Czy ruszyła renegocjacja kontraktu z Katarem? Z jakich zapisów byłby pan zadowolony?

Można powiedzieć, że w jakiś sposób ruszyła. Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną katarską. Nasze zespoły zarówno handlowe, jak i techniczne rozmawiają. Z jakich zapisów byłbym zadowolony? One są oczywiste. Bylibyśmy usatysfakcjonowani, gdyby udało nam się porozmawiać i o cenie, i o wolumenach, i o pewnym uelastycznieniu tego kontraktu.

PGNiG ucieszyłoby się z możliwości dostaw gazu z USA do Polski? W związku z kryzysem ukraińskim coraz więcej mówi się o tym, że Amerykanie powinni się zgodzić na eksport tego surowca do Europy.

Oczywiście nie jest to powód do smutku i buduje to dobrą perspektywę. Ale nie chciałbym też emanować nadmierną nadzieją, bo uważam, że darmowe lunche nie istnieją. To jest biznes jak każdy inny. A przypomnijmy, że np. ceny LNG na rynkach azjatyckich są wyższe. Bezpieczeństwo energetyczne powinno się budować w aspekcie nie prezentu, lecz realnego długofalowego biznesu. PGNiG ma swój koszyk zakupowy w postaci kontraktów długoterminowych - to kontrakt jamalski, za chwilę dojdzie kontrakt katarski, mamy też wydobycie krajowe. Wolumen, w jakim mógłby się tu znaleźć gaz z USA, jest ograniczony. Oczywiście buduje to perspektywę na przyszłość, bo kontrakt jamalski wygasa w 2022 r. Bezpieczeństwo energetyczne powinniśmy tworzyć w aspekcie realnych cen, które budują obopólną korzyść. Cenę promocyjną możemy dostać tylko jednorazowo.

Perspektywa pojawienia się gazu z USA może być argumentem w najbliższych, listopadowych renegocjacjach z Gazpromem.

Z całą pewnością. Zarówno kontrakt katarski, jak i perspektywy napływu surowca z USA tworzą dobrą pozycję negocjacyjną. I to chcemy wykorzystać. Tu są dwa aspekty. Po pierwsze cena, która jest bardzo istotna, a którą nigdy przez Rosjan nie byliśmy rozpieszczani. A drugi to wolumen.

Co dalej z cenami gazu dla odbiorców indywidualnych? Ostatnio PGNiG ubolewało, że sprzedaż gazu jest nierentowna, i domagało się podwyżek.

To leży w gestii regulatora. My nadmiernych aspiracji co do wzrostu cen nie mamy, niemniej pokazujemy pewien brak logiki budowania taryf, opartej na jednym wielkim koszyku, w którym mamy wydobycie krajowe, kontrakty długoterminowe i spotowe. Na średniej cenie z tego koszyka oparta jest taryfikacja.

Jak idą poszukiwania gazu łupkowego? Kiedy wreszcie będziemy wiedzieć, ile mamy tego gazu i czy opłaca się go wydobywać?

Tak jak i w Stanach Zjednoczonych - tak i u nas ten proces musi potrwać. To się nie dzieje w ciągu miesiąca czy nawet dwóch lat. PGNiG wykonało 10 otworów, w tym roku mamy w planach kolejne 10. W portfolio mamy współpracę z amerykańskim Chevronem, czyli znaną światową firmą z sukcesami w takich przedsięwzięciach. Z informacji, jakie płyną od naszych specjalistów, wiemy już, że różnią nas od Amerykanów struktury skał w zakresie ich nasycenia gazem. Na sukces musimy jeszcze trochę poczekać - choć w moim przekonaniu wcześniej czy później dobierzemy się do tego gazu.

Rozmawiali Łukasz Korycki i Paweł Sołtys

Cała rozmowa na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.