Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Które kraje najbardziej inwestują w efektywność energetyczną?

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

W poprzedniej dekadzie (2000-2009) wśród 20 państw, które mają największe gospodarki na świecie, tylko Brazylia nie zmniejszyła swej energochłonności

W tym okresie swą efektywność energetyczną poprawiły nie tylko kraje zachodnie, ale i takie państwa, jak Turcja czy Meksyk. Zaś największe osiągnięcia na tym polu zanotowały Rosja, USA, Kanada, Indie i Chiny.

Szczególnie zadziwiają te kraje, które dysponują dużymi złożami surowców energetycznych, a mimo to sporo inwestują w rozwiązania zmniejszające zużycie energii. Należy do nich m.in. Rosja, której energochłonność, według danych Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) i OECD, spadła w pierwszej dekadzie XXI w. aż o 1/3. To o tyle godne uwagi, że na drugim biegunie są bogate w ropę i gaz kraje Bliskiego Wschodu, które nie tylko zmniejszają swej energochłonności (przeliczanej na jednostkę PKB), ale wręcz ją zwiększają. To np. Arabia Saudyjska, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Warte zainteresowania są jednak także duże kraje Azji, w których szybkiemu wzrostowi gospodarczemu towarzyszy spadek energochłonności. W Chinach tylko w latach 2006-2009 zmniejszyła się ona o ponad 10 proc., a w Indiach o 5 proc. Spadała w tym okresie także w tych krajach, które już należą do najbardziej efektywnych energetycznie na świecie. Czyli m.in. w Japonii, Danii (te dwa kraje szczycą się tym, że mają zero energetyczny wzrost gospodarczy, to znaczy, że ich gospodarka rośnie bez zwiększania zużycia energii), Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii, Norwegii i Portugalii. Dzięki temu zmniejszył się wskaźnik energochłonności na całym świecie.

Raport MAE

O tym, że coraz więcej krajów przywiązuje dużą wagę do inwestycje w energooszczędne rozwiązania, świadczy m.in. to, iż Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) w zeszłym roku po raz pierwszy opracowała globalny raport dotyczący efektywności energetycznej, pod tytułem: "Energy Efficiency Market Report 2013". Raport poświęca dużo uwagi 11 wybranym krajom członkowskich MAE: USA, Niemcom, Japonii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włochom, Szwecji, Australii, Danii, Finlandii i Holandii. MAE wyliczyła, że dzięki inwestycjom w energooszczędne rozwiązania kraje te od 1974 r. do czasów obecnych zaoszczędziły 1,52 mld ton tzw. ekwiwalentu ropy naftowej (o szacunkowej wartości 420 mld dolarów). To więcej energii niż łączna ilość prądu, który owe kraje wyprodukowały w tym okresie. To dlatego MAE nazywa efektywność energetyczną "ukrytym paliwem" (hidden fuel), a prof. Krzysztof Żmijewski, jeden z najbardziej znanych polskich ekspertów w dziedzinie energetyki, lubi powtarzać, że "najtańsza energia to ta, której nie zużyliśmy".

Według wyżej wspomnianego raportu w latach 1990-2010 dzięki inwestycjom w efektywność energetyczną w Niemczech zużycie energii było każdego roku średnio o 1,4 proc. niższe, w USA - o 0,8 proc. w Danii - o 0,4 proc. i w Japonii - o 0,25 proc. Jak wskazuje MAE, w większości państw, inwestujących w energooszczędność, wynikało to z polityki rządu zachęcającej do takich przedsięwzięć, a w krajach UE i wschodniej Azji (m.in. Japonii i Chinach) - dodatkowo wpływ miały ceny gazu, drożejąca ropa i rozchwiane ceny energii.

Do narzędzi, jakich rządy używały w celu zwiększenia efektywności energetycznej, należały m.in. przepisy określające standardy i normy w tej dziedzinie (wykluczające np. budowanie bardzo energochłonnych domów), tzw. etykiety energetyczne na produktach, certyfikaty energetyczne dla budynków mieszkalnych, preferencyjne kredyty i dotacje na tego rodzaju inwestycje, finansowanie firmom tzw. audytów energetycznych, obciążanie dostawców energii obowiązkiem zwiększania ich efektywności energetycznej czy po prostu wysokie podatki na energię (to rozwiązanie stosuje m.in. Dania), co ma skłaniać do zmniejszenia jej zużycia.

Energooszczędne rozwiązania

Według MAE kraje rozwijające się postawiły na energooszczędne rozwiązania przede wszystkim z motywów ekonomicznych, chcąc w ten sposób wspomóc rozwój swych gospodarek, zwiększyć swe tzw. bezpieczeństwo energetyczne i pewność dostaw energii. Z kolei w Unii Europejskiej ważniejsza była chęć zmniejszenia importu surowców i realizacji unijnej polityki klimatycznej.

Raport Międzynarodowej Agencji Energii przytacza przykłady konkretnych działań i osiągnięć poszczególnych krajów w tej dziedzinie. W Niemczech państwowy bank KfW przeznaczył tylko w 2012 r. 12,7 mld dolarów na pożyczki na przedsięwzięcia mające na celu zmniejszenie energii zużywanej przez budynki mieszkalne (szacuje się, że te kredyty umożliwiły inwestycje o łącznej wartości 35 mld USD). To nie dziwi o tyle, że nasz zachodni sąsiad od lat jest jednym ze światowych liderów w energooszczędnym budownictwie i prekursorem tzw. domów pasywnych, które do ogrzania potrzebują wielokrotnie mniej energii niż budynki tradycyjne. Niewielka Nowa Zelandia przeznaczyła w ostatnich czterech latach na swój program termomodernizacyjny 243 mln dolarów (dużo więcej niż Polska). Francja tylko w 2011 r. wydała na ten cel 473 mln USD. Biedniejszy od naszego kraju Meksyk zasilił prawie miliardem dolarów państwowych subsydiów program (zrealizowany w latach 2009-2012), mający zmniejszyć zużycie energii w budynkach mieszkalnych.

W Stanach Zjednoczonych wartość programów mających na celu zwiększenie efektywności energetycznej (finansowanych z dopłat do rachunków za energię) zwiększyła się z 1 mld dolarów w 2000 r. do 7 mld USD w 2011 r. W Korei Południowej obroty tzw. ESCOs (energy saving companies), czyli firm świadczących usługi, które mają doprowadzić do zmniejszenia zużycia energii, sięgnęły w 2011 r. 330 mln USD, o 63 proc. więcej niż w 2010 r. W Chinach ich przychody są wielokrotnie większe i już w 2010 r. osiągnęły poziom 12 mld USD. Tego typu firmy działają już w 50 krajach świata i pracują w dużej mierze na rzecz przemysłu. Tym bardziej, że rządy wielu krajów zachęcają do inwestycji w zwiększenie efektywności energetycznej także w sektorze przemysłowym. W Australii, w której rząd pomaga fabrykom znaleźć najbardziej efektywne kosztowo rozwiązania energooszczędne, tylko w latach 2010-2011 firmom przemysłowym udało się zaoszczędzić dzięki temu 280 mln dolarów.

Zmniejszone wydatki na energię

Przemysł ma w tym przypadku podwójną rolę do odegrania: zmniejszyć zużycie energii przy produkcji, ale i wytwarzać energooszczędne urządzenia. Szacuje się, że dzięki japońskiemu rządowemu programowi Top Runner, promującemu najbardziej energooszczędne produkty (oświetlenie, auta, sprzęt biurowy, AGD, RTV, pompy ciepła itd.) Japończycy do 2015 r. będą wydawać na energię o 3 mld USD rocznie mniej. Inni mają równie ambitne plany.

Wielka Brytania chce poprzez rządową politykę doprowadzić do inwestycji w efektywność energetyczną w gospodarstwach domowych i firmach, dzięki którym roczne zużycie energii w tym kraju zmniejszy się do 2020 r. o 14 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej (toe). Tylko w budynkach mieszkalnych będzie to oznaczać inwestycje o wartości 90 mld dolarów, z czego 3,5 mld przypadnie na tzw. niskokosztowe rozwiązania.

Niemiecki "Koncept Energetyczny 2010" pozwoli zmniejszyć do 2020 r. wydatki na energię naszych zachodnich sąsiadów o 42 mld USD, m.in. poprzez udzielanie bardo tanich pożyczek (2 proc.) na termomodernizację budynków. W Korei Płd. do 2015 r. wszystkie sprzedawane tam auta będą musiały być paliwooszczędne (to znaczy przejeżdżać na jednym litrze paliwa co najmniej 17 km). Dziś ich minimalny udział w sprzedaży samochodów w tym kraju wynosi 30 proc.

W Stanach Zjednoczonych roczne obroty tamtejszych ESCOs, dzięki wspieraniu przez państwo inwestycji w energooszczędność, mają do 2020 r. co najmniej podwoić się, osiągając poziom 13 mld USD. W tym okresie USA chcą dodatkowo, poprzez nałożenie na szereg urządzeń dopuszczalnych norm zużycia energii, ograniczyć zużycie prądu o 80 TWh rocznie. Dla porównania: roczna produkcja energii elektrycznej w Polsce to 160 TWh (dane za 2012 r.).

To wszystko jednak nie dziwi, jeśli weźmie się pod uwagę, że wbrew dość rozpowszechnionej w Polsce opinii inwestycje w energooszczędne rozwiązania naprawdę się opłacają. Potwierdza to m.in. raport opublikowany w 2006 r. przez McKinsey Global Institute, który dowodził m.in., że "istnieją wystarczające, rentowne ekonomicznie możliwości zwiększenia produktywności energii, które mogłyby utrzymać wzrost światowego zapotrzebowania na energię na poziomie poniżej jednego procenta w skali roku". Przy obecnym i przewidywanym na najbliższe lata wzroście tegoż zapotrzebowania, przekraczającym 2 proc. rocznie. Innymi słowy na zwiększanie efektywności energetycznej, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, jesteśmy po prostu skazani.

@RY1@i02/2014/040/i02.2014.040.12600040c.802.jpg@RY2@

Mniejsze zażycie energii elektrycznej

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.