Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Czy powstanie elektrownia jądrowa w Polsce? Spór trwa

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie można porównywać kosztów budowy atomówki w Wielkiej Brytanii i Polsce - twierdzi resort gospodarki

W branży energetycznej zawrzało po tym, jak prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej stwierdził na łamach DGP, opierając się na przykładzie brytyjskim, że elektrownia jądrowa w Polsce nie powstanie, bo projekt nie ma uzasadnienia ekonomicznego.

Resort gospodarki twierdzi, że nie można przenosić realiów brytyjskich na nasz rynek. - Na ceny kontraktów różnicowych poza kwestiami technologicznymi mają wpływ uwarunkowania krajowe, m.in. lokalne koszty pracy, koszty materiałów, ceny gruntów oraz standardy i koszty w zakresie transportu - mówi Hanna Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej.

Departament energetyki jądrowej w resorcie gospodarki przytacza planowaną wysokość kontraktów różnicowych dla różnych źródeł energii na Wyspach. Brytyjska reforma tego rynku przewiduje ceny prądu z siłowni jądrowej w Hinkley Point o dwa funty niższe od energii z wiatraków, o 27 funtów tańsze niż z paneli słonecznych i 32 funty mniejsze od elektrowni geotermalnych.

Minister Trojanowska powołuje się też na wyliczenia Agencji Rynku Energii. Wynika z nich, że prognozowane jednostkowe koszty wytwarzania z polskiej elektrowni jądrowej będą wynosiły w 2025 r. od 267 zł do 339 zł za MWh. W obu wariantach elektrownia jądrowa jest najtańszym źródłem wytwarzania energii elektrycznej (przy założeniu wysokiego wzrostu cen do emisji CO2 i bez uwzględniania astronomicznych kosztów budowy atomówki, które w Polsce wyniosą ponad 40 mld zł).

Władysław Mielczarski wyliczył, że aby polska siłownia jądrowa była rentowna, cena energii elektrycznej musiałaby wynosić 600 zł za MWh - trzy razy więcej niż dziś - co drastycznie obniżyłoby konkurencyjność naszej gospodarki. Jako uzasadnienie przytoczył przykład Wielkiej Brytanii, która dla nowej elektrowni jądrowej zgodziła się w ramach gwarantowanych kontraktów różnicowych na 93 funty (470 zł) za MWh przez 30 lat. - Brytyjczycy budują nowe elektrownie jądrowe w miejscu starych, czyli na miejscu, gdzie istnieje już infrastruktura. W warunkach polskich elektrownia atomowa powstałaby w polu. To oznacza, że koszty budowy elektrowni byłyby o 25-30 proc. wyższe - tłumaczył prof. Mielczarski.

Do 2016 r. PGE ma przesądzić o lokalizacji elektrowni w Polsce. Rząd zakłada, że pierwszy blok jądrowy ma ruszyć w 2024 r. W ubiegłym tygodniu PGE otworzyła oferty w przetargu na inżyniera kontraktu. Oferty zaczynają się od 1,6 mld zł. Prof. Mielczarski apeluje, żeby unieważnić przetarg, bo większość z tych pieniędzy zostanie wypłacona, nawet jeśli budowa siłowni w ogóle nie dojdzie do skutku.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.