Wielka draka o kopalnię Krupiński
GÓRNICTWO Po decyzji Jastrzębskiej Spółki Węglowej o zamknięciu zakładu w Suszcu rozpętała się burza. Związkowcy sugerują ciche porozumienie z Niemcami, którzy mieliby go przejąć, i piszą list do premier Beaty Szydło
W ubiegłym tygodniu władze Jastrzębskiej Spółki Węglowej podjęły decyzję o przekazaniu nierentownej kopalni Krupiński, która nie rokuje (mimo inwestycji), do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (w tym roku jej strata ma wynieść 200 mln zł). Jednocześnie prezes JSW Tomasz Gawlik zapewnił, że 2,1-tys. załoga znajdzie zatrudnienie w czterech innych kopalniach spółki. Wcześniej JSW podjęła decyzję o likwidacji części Jas-Mosu (wchodzi w skład kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie). To konieczna restrukturyzacja oczekiwana przez banki (porozumienie ma być podpisane do końca miesiąca).
- Decyzje JSW dotyczące Jas-Mosu i Krupińskiego są bardzo dobrą i dość dobrą wiadomością. W przypadku Jas-Mosu wraz z majątkiem do SRK przechodzi też część załogi, a w przypadku Krupińskiego kopalnia, a większość załogi (i koszt) zostaje w JSW. Oznacza to w przypadku Krupińskiego oszczędności tylko w inwestycjach - tłumaczy Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK. - Nie wydaje mi się, że Krupiński może zostać komukolwiek sprzedany, bo wyraźnie podkreśla się, że zakład ten ma całkowicie zaprzestać wydobycia - dodaje.
O możliwości wydzierżawienia infrastruktury kopalni i przejęciu załogi mówił Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, a teraz prezes Silesian Coal - spółki należącej do niemieckiego HMS Bergbau. - Nie chodziło o kupno kopalni, lecz wypożyczenie części naziemnej, która ułatwiłaby dotarcie do złoża w Orzeszu, na które mamy nadzieję mieć koncesję w przyszłym roku. Decyzja JSW na teraz kończy próbę współpracy. W 2017 r. kopalnia trafi do SRK i wtedy spróbujemy podjąć rozmowy - powiedział DGP Markowski, który szacuje, że jego projekt nowej kopalni przy udziale Krupińskiego kosztowałby 100-150 mln euro, a bez 300-350 mln euro.
Jednak SRK nie pozostawia złudzeń.
- Nie sprzedam tej kopalni ani niemieckiemu inwestorowi, ani innemu prywatnemu, bo nie mam gwarancji zwrotu pomocy publicznej, co jest konieczne, gdy kopalnia jest wyjmowana z SRK - tłumaczy Marek Tokarz, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń. - Inna sytuacja była z Brzeszczami, bo odkupił ją Tauron, który jest przez Skarb Państwa kontrolowany, więc zwrot pomocy publicznej był gwarantowany - dodaje. Zgodnie z unijnymi przepisami pomoc publiczna dozwolona jest tylko na zamykanie kopalń (do końca 2018 r.).
10 sierpnia związki zawodowe z kopalni Krupiński wysłały list do premier Beaty Szydło, w którym piszą, że podawane przez zarząd przyczyny zamknięcia kopalni (koniec złoża, niebezpieczne warunki pracy) są nieprawdziwe. Poprzednim zarządom zarzucają błędne decyzje i niedoinwestowanie kopalni, która powstała w 1983 r. w celu wydobycia węgla koksowego, ale nigdy go nie produkowała. "Czyżby ktoś był zainteresowany przejęciem kopalni z pełnym wyposażeniem, która zdaniem zarządu nie rokuje rentowności w przyszłości" - pytają związkowcy.
- Obietnice wyborcze PiS pt. "Nie będzie zamykania kopalń" pozostały pustym sloganem. Informacje przekazywane przez DGP o planie likwidacji kopalń są właśnie wcielane w życie - ocenia Krzysztof Gadowski, poseł PO. W majowej odpowiedzi na jego interpelację udzielonej przez ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego czytamy, że "zarząd JSW nie zamierzał i nie zamierza przekazywać kopalni do SRK, a także nie brał i nie bierze pod uwagę jej sprzedaży firmie Silesian Coal ani żadnemu innemu podmiotowi zagranicznemu". To skąd teraz decyzja o likwidacji?
W odpowiedzi resortu energii na pytania DGP czytamy, iż "spółka posiadała wykonany na potrzeby programu restrukturyzacji model bazowy, w którym poddana była analizie kopalnia Krupiński, niemniej na tamtym etapie prac nie podejmowano decyzji o przekazaniu kopalni do SRK, gdyż trwały prace nad przekazaniem do SRK części Jas-Mosu". Dopiero w analizie z końca lipca stwierdzono, iż wobec średniej i niskiej jakości wydobywanego w kopalni węgla, bardzo niskich cen rynkowych i kosztów Krupiński znajduje się w stanie trwałej nierentowności.
Cała załoga ma być zatrudniona w innych kopalniach JSW
Górniczy rozkład jazdy
2 i 3 sierpnia Dziennik Gazeta Prawna jako pierwszy informował o liście kopalń do potencjalnego zamknięcia, która zostanie pokazana Komisji Europejskiej. Trafi ona do KE prawdopodobnie w tym miesiącu, jednak po urlopie szefa resortu energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Komisja musi sprawdzić, czy programy naprawcze sektora to dozwolona pomoc publiczna (możliwa tylko na likwidację kopalń - do 2018 r.). Polska musi wykazać, że nie dotuje wydobycia. Przypominamy, jakie decyzje już zapadły, a jakie jeszcze mogą być podejmowane. Do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) trafiły ostatnio z Polskiej Grupy Górniczej (wcześniej Kompanii Węglowej) Makoszowy, Centrum, Anna, a z Katowickiego Holdingu Węglowego - Boże Dary. Ich praca musi się skończyć po 2018 r.
K rupiński - do końca 2017 r. majątek kopalni zostanie przekazany do SRK, a załoga znajdzie pracę w innych kopalniach JSW.
Jas-Mos - to tzw. ruch (czyli część) kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie, którego część wraz załogą trafi do SRK.
Sośnica - decyzją zarządu kopalnia ma działać na razie do stycznia 2017 r. Jeśli nie poprawi wyników (w 2015 r. 130 zł straty na tonie węgla), trafi do SRK.
Pokój - od 1 lipca część zespolonej kopalni Ruda. Do SRK trafi najwcześniej w 2017 r. Teraz przyspieszy wybieranie złoża, po które docelowo sięgną Bielszowice (infrastruktura Pokoju trafi do SRK).
Halemba-Wirek - kopalnia, o której dalszym istnieniu przekonują spółka i resort energii, a której likwidację rozważał już poprzedni rząd PiS po katastrofie z 2006 r. (zginęły 23 osoby).
Rydułtowy-Anna - część infrastruktury (zwłaszcza powierzchniowej) może trafić do SRK (Anna już tam jest).
Bolesław Śmiały - byt tej kopalni zależy od decyzji Tauronu o przyszłości elektrowni Łaziska (zakłady połączone są taśmociągiem). Na razie złoże na 4-5 lat.
Wujek (z ruchem Śląsk) - według resortu energii Wujek zachowa charakter muzealno-badawczy, z kolei niebezpieczny ruch Śląsk trafi do SRK, choć jak przekonuje zarząd KHW, decyzje jeszcze nie zapadły.
Wieczorek - kopalnia, której kończy się złoże. Albo wybierze je sama, albo zrobi to sąsiedni zakład Murcki-Staszic.
Karolina Baca-Pogorzelska
Karolina Baca-Pogorzelska
Koniec ery węgla w Czechach. Wydobycie ma się zakończyć w 2023 roku- czytaj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu