Polska węglem stoi. I basta
PATRONAT DGP Branża woła o nową politykę energetyczną do 2050 r. Przygotowujący ją rząd balansuje na linie - musi pogodzić ambicje klimatyczne UE z realiami ekonomicznymi sektora
Trwają prace nad aktualizacją polityki energetycznej do 2050 r. Powinna ona odpowiedzieć na pytanie, z jakich źródeł będziemy pozyskiwać energię, by zapewnić gospodarce stabilny rozwój. Odpowiedź nie jest prosta. Unijna polityka klimatyczna nałożyła na energochłonny przemysł ciężary finansowe związane z koniecznością ograniczania emisji CO2. To stawia pod znakiem zapytania rentowność inwestycji w elektrownie węglowe - a trochę takich budów w ostatnich latach zaczęliśmy.
Dotychczas Polska, choć nie bez narzekania, realizowała normy UE. - Bardzo dobrze się wpisujemy w unijną politykę klimatyczną. Jesteśmy nawet prymusem. Od 1988 r. zmniejszyliśmy emisję o 30 proc., a w tym czasie polska gospodarka wzrosła siedmiokrotnie. I wciąż słyszymy, że powinniśmy robić więcej - mówi Henryk Baranowski, prezes PGE.
A to więcej w wydaniu Unii zaczyna wyglądać niepokojąco. Według założeń polityki klimatycznej UE do 2050 r. emisja dwutlenku węgla ma spaść o 80 proc., co oznacza, że energetyka powinna zrezygnować z węgla jako paliwa. - Przyjęcie celu "zero węgla" w 2050 r. jest nierealne. My to stanowczo odrzucamy - deklarował podczas konferencji "Energia@21" Krzysztof Tchórzewski. - Jeżeli do tego czasu ograniczylibyśmy udział węgla do 50 proc., to byłoby olbrzymie osiągnięcie - dodał.
Czyżby koniec zgody na unijną politykę klimatyczną? Minister zostawia furtkę. - To nie oznacza, że nie chcemy redukować emisji, ale będziemy szli wolniejszym krokiem - twierdzi. No i pojawia się problem - wolniejszym, czyli jakim? I w którą stronę? Wolniejszy krok mógłby oznaczać bardziej rozłożone w czasie odchodzenie od węgla. Dotychczasowe działania rządu nie wskazują na ten kierunek - mowa raczej o nowych blokach, także przewidziany w projekcie ustawy o OZE powrót do łask współspalania preferuje energetykę konwencjonalną. A wiele wskazuje na to, że nowe regulacje mocno przytną skrzydła fotowoltaice i wiatrakom.
Rząd stawia na ograniczenie emisji poprzez wprowadzanie nowych, sprawniejszych bloków, stosowanie nowoczesnych niskoemisyjnych technologii. Ale zanim te hasła przełożą się na twarde biznesowe realia, trzeba będzie w nowej polityce energetycznej oblec je w cień konkretu. Polskie koncerny przymierzają się do zgazowywania węgla, ale również do planów magazynowania energii. Tyle że w sytuacji, gdy rząd z mniejszym entuzjazmem traktuje energetykę słoneczną i wiatrową (gdzie magazyny energii są kluczową kwestią), nie wiadomo, czy warto w tę sferę inwestować, bo może się okazać, że nie ma na nią zbytu. Przynajmniej w Polsce. - Potrzebna jest jasna polityka państwa. Bez tego nie można się rozwijać - twierdzi Jarosław Broda, wiceprezes ds. strategii i rozwoju Tauronu. - Potrzebujemy własnego scenariusza transformacji energetyki - podkreśla Henryk Baranowski.
Skoro stawiamy na energetykę węglową, to trzeba też odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, aby ona po pierwsze przetrwała, a po drugie produkowała prąd po cenach zapewniających konkurencyjność polskiej gospodarki. I wygląda na to, że bez jakiejś formy wsparcia się nie obędzie. Resort energii pracuje właśnie nad takim systemem wsparcia dla energetyki konwencjonalnej, ale będzie go musiał notyfikować w Komisji Europejskiej. A ta niechętnie patrzy po pierwsze na pomoc publiczną, po drugie na wspieranie węgla.
Sytuacji energetyki nie da się również rozpatrywać w oderwaniu od sytuacji górnictwa - wraz z wejściem Energi i PGE do Polskiej Grupy Górniczej i wcześniejszym przejęciem Bogdanki przez Eneę możemy mówić o początku konsolidacji pionowej sektora. Konsekwencje tego procesu też trzeba będzie ująć w nowej polityce energetycznej.
A co z innymi paliwami? Minister Tchórzewski twierdzi, że nie stać nas obecnie na rozwój energetyki gazowej. Czy zatem obecna rozbudowa naszego potencjału w zakresie źródeł pozyskania tego surowca (gazoport, Baltic Pipe) będzie służyła przekształceniu Polski w kraj tranzytowy, czy też sprowadzany gaz ma w większym niż dotychczas stopniu zasilać polską gospodarkę?
Pytań, na które powinna odpowiedzieć rządowa strategia, a co za tym idzie, tematów do dyskusji podczas przyszłotygodniowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, m.in. na sesji "Nowa polityka energetyczna", jest mnóstwo, a każda z odpowiedzi wyznaczy model funkcjonowania branży na najbliższe dekady. Oczywiście pod warunkiem, że strategia będzie konsekwentnie realizowana, a z tym jak dotychczas był największy problem.
@RY1@i02/2016/091/i02.2016.091.000001100.803.jpg@RY2@
Szymon Łaszewski
Resort energii właśnie pracuje nad systemem wsparcia energetyki konwencjonalnej
Adam Sofuł
@RY1@i02/2016/091/i02.2016.091.000001100.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu