Chcemy rozdawać karty na rynku gazu
Inwestycje w infrastrukturę uniezależniły nas od dostaw z Rosji. Zakręcenie kurka już nam niestraszne. I może nawet będziemy paliwowym hubem
Walka o dywersyfikację źródeł zaopatrzenia w gaz została zakończona powodzeniem. Po uruchomieniu terminalu LNG w Świnoujściu będzie techniczna możliwość pokrycia 90 proc. krajowego zapotrzebowania dostawami ze źródeł innych niż rosyjskie. Techniczna - bo do 2022 r. obowiązuje nas kontrakt jamalski, z którego w myśl umowy możemy odbierać do 10,2 mld m sześc. gazu rocznie. Praktycznie jest to ok. 8-9 mld m sześc. Resztę zapotrzebowania zaspokajamy dzięki własnemu wydobyciu - to 4-5 mld m sześc. W ostatnich latach pojawiła się też możliwość fizycznego rewersu na gazociągu jamalskim - to 5,5 mld m sześc. Krajowe zapotrzebowanie wynoszące ok. 14,5 mld m sześc. jest zatem pokryte.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.