Walka o rynek mocy idzie na dwa fronty
Opozycja straszyła podwyżkami rachunków za prąd. Władza - niedoborami energii. Nowe prawo przyjęto. Trzeba je przeforsować w Brukseli
Posłowie przegłosowali wczoraj ustawę, dzięki której producenci energii będą mieli płacone nie tylko za jej wytwarzanie, ale też za gotowość do pracy w szczycie zapotrzebowania. Projekt ustawy o rynku mocy trafił do Sejmu na początku lipca, jednak prace opóźniały negocjacje z Brukselą, gdzie musimy notyfikować to prawo jako rodzaj pomocy publicznej dla energetyki. Jak wiele emocji budzi ten mechanizm, pokazała wczorajsza dyskusja w Sejmie. Poseł Andrzej Czerwiński (PO) przekonywał, że przyjęcie tych regulacji oznacza trzecią podwyżkę rachunków za prąd za czasów PiS - po opłacie przejściowej i za odnawialne źródła energii. Mieczysław Kasprzak (PSL) ostrzegał przed możliwym upadkiem przemysłu energochłonnego. - Nadal nie wiemy, jak będzie wyglądać polska polityka energetyczna za 5, 10 czy 15 lat, a ta ustawa zabetonuje funkcjonowanie starych elektrowni węglowych, bo nie pozwala na innowacje w sektorze - mówiła Monika Rosa (Nowoczesna).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.